Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

tritium.hands

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    483
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez tritium.hands

  1. Koledzy, serdecznie dziękuję za ciepłe przyjęcie w lokalnych szeregach Paneristi. To był pierwszy drogi (jak dla mnie) zegarek w życiu jaki kupowałem bez tego całego: - a czy nie za duży - a czy nie za mały - a czy wypada - a czy będę miał gdzie założyć - a czy będę miał kiedy założyć - itd. Po prostu nie mogłem się na niego napatrzeć na zdjęciach, a teraz nie mogę się napatrzeć mając go w/na ręku. Poza tym to wina żony. Dostałem pod choinkę Panerai by Marsilio, książkę z takimi zdjęciami, tak fajnie opisaną historią marki, że było po mnie. I ten jej rozmiar (33cmx33cm) - na żadną półkę wsadzić tego nie mogą - przekaz podprogowy czy co.
  2. Pamparam, mój pierwszy w życiu PAM. Chodzą za mną te zegarki od kilku lat, a od kilku miesięcy w pocie czoła wybieram model. Najpierw szukałem używanej kanapki 112 lub 111, potem skupiłem się na nowym 560 lub 510, a ostatecznie miałem brać 590. Dodam jeszcze, że jako zwolennik mniejszych zegarków, podczas przymiarek musiałem się przekonywać do rozmiaru 44mm. Jednocześnie od zawsze uważam, że najpiękniejszy współczesny model Panerai to 372 z plexi (kanapka, czysta tarcza, złote wskazówki), ale nigdy nawet do niego nie pochodziłem z uwagi na niezbyt duży nadgarstek (17,5cm). I mało owłosiony! Ale trafiła się okazja i pomyślałem, że raz się żyje! Poszedłem za głosem serca i nie żałuję. Zegarek może i duży , ale koperta jest stosunkowo płaska i świetnie trzyma się i przylega do nadgarstka. Mam taką refleksję, że ewolucja percepcji następuje w zatrważającym tempie. Po tygodniu przyzwyczaiłem się na tyle, że chyba nie mógłbym nosić 44mm, hehe.
  3. Moje serce początkowo zabiło mocniej z powodu brzydala, ale niestety zgadza się. 5 minuta, 7 sekunda w filmie: "stamping ceremony" Nie znam aktualnego cennika takich ceremonii, ale podświadomie czuję, że mnie nie stać
  4. Od tygodnia nie schodzi z nadgarstka. Przed pierwszym spotkaniem widywaliśmy się przelotnie tu i tam, ale co tu dużo mówić, podchodziliśmy do siebie sceptycznie. Ok, ok, to nie do końca tak. To raczej była moja wina. Wolałem podziwiać z daleka niż podejść i zagadać Jak jednak często to bywa, przeciwieństwa się przyciągają. Kto wie, może to nawet miłość na lata
  5. Ja z kolei mam wydanie z 2014 r., i uwaga, zdecydowanie nie polecam tej książki osobom, które interesuje sama historia Speedmastera. To przede wszystkim pozycja dla zainteresowanych zakupem vintage'owego zegarka - rozkłada na czynniki pierwsze wszystkie referencje, mechanizmy, tarcze, wskazówki, itd.
  6. Wdzięczny model z romantycznym rodowodem. Taki EXP1 w stajni Omega. Osobiście żałuję, że poniższy nie jest już produkowany (dostępny był zdaje się w trzech rozmiarach). Ostro do niego kiedyś wzdychałem Poniżej najciekawsze zdjęcia (z Internetu) z mojego archiwum.
  7. Marek, jestem Paweł. Tak jak Ci napisałem, mnie w to nie wciągniesz. Myślę, że obaj bylibyśmy skłonni edytować swoje posty, ale sugeruję, żebyśmy wyjaśnili to sobie na priv. Zapraszam. Tylko prośba, żeby po męsku, sprawnie i bez roztrząsania. Jestem przekonany, że się dogadamy.
  8. To jest wewnętrzna dokumentacja, która mogła być ujawniona przez wgląd na czas jaki upłynął od ich sporządzenia. Żadna manipulacja, tylko zwyczajny korporacyjny workflow dokumentów. Chodzi o durny zegarek, a nie o ufoludki widziane na Księżycu.
  9. No na szczęście trafił Ci się obrońca, choć sam twierdzi, że "oczywiście teoretyzuje", i to wbrew temu że jest materiał z wynikami: Rolex stanął, Longines się rozleciał (szkło), Omedze akurat się udało przetrwać w całości (nie licząc odchyłki i problemów z lumą). Tak, tak, wiem: UKŁAD!
  10. Mój Boże, i po co odnosić jakieś współczesne realia do roku 1964, po co tak spekulować? Wystarczy przeczytać oba (od Rolex i Omega) listy intencyjne, do których link załączyłem, żeby wyciągnąć adekwatne wnioski. 6 firm olało temat. 1 nie dostarczyła zegarka naręcznego - ostatecznie 3 się ścigały. Wygrał na tamten moment najlepszy, nie ważne czy przez fart czy nie. Kilka postów wcześniej jest wszystko czarno na białym w postaci zeskanowanych dokumentów, to po co tak plotkować jak baba na targu.
  11. Dzięki za Twój wkład. Wszystkie podane przez Ciebie publikacje bazują na informacjach od Petrosa Protopapasa z 2016 roku. To spotkanie to była wtedy prawdziwa sensacja i baza dla takich artykułów w kolejnych latach. W linku który załączyłem są oczywiście podane wszystkie badania, które przeprowadziła NASA, a także to że Hamilton nie był w stanie dostarczyć zegarka naręcznego - był to tak jak piszesz zegarek kieszonkowy - niestety nie odnalazłem informacji o kalibrze. Z kontekstu opracowania (tzn. braku wzmianki o wyniku Hamiltona) wywnioskować można, że Hamilton nie brał udziału w konkursie. Jest to wielce prawdopodobne w zderzeniu z faktem, że łamał on jedno z podstawowych wymagań NASA - nie był zegarkiem naręcznym. Ostatecznie zmierzyły się: Omega, Rolex, Longines. Potwierdza to też bardzo świeży artukuł podlinkowany przez Orlisa: https://www.fratellowatches.com/the-other-nasa-tested-watches/ *EDIT Widzę, że uszczegółowiłeś już część informacji w kolejnym poście Ale jeszcze raz - wszystkie publikacje dostępne w Internecie na ten temat, są tylko i wyłącznie mniej lub bardziej szczegółowym reprintem relacji ze spotkania z Protopapasem z połowy roku 2016.
  12. Dziękuję, miło że choć jedna osoba doceni Co do listy wszystkich 10 marek, to na owym spotkaniu z 2016 roku też była ona pokazana. Do Eda Whita dodajmy jeszcze Wallego Schirra z jego CK2998. Nie wiem czy miałeś już czas zwrócić uwagę w artykule lub słyszałeś o tym wcześniej, ale owe prywatne zakupy astronautów były niejako katalizatorem dla NASA do rozpisania przetargu. Po prostu pojawiła się refleksja, że może warto certyfikować konkretny sprzęt, a nie pozwalać ludziom na samowolkę w sytuacji kiedy agencja odpowiada za ich zdrowie i życie.
  13. Wróciłem z biura, położyłem dzieci spać, nakręciłem zegarki, po czym nałożyłem strój górnika i od godziny kopię ten internetowy urobek. Opłaciło się jednak, bo wprawdzie nie w oryginale, ale znalazłem owe opracowanie przetłumaczone na jakimś forum na hiszpański. Wynik z Google Translate nie jest pewnie precyzyjny, ale powinien oddawać sens artykułu. Jak się zaraz okaże, pamięć ludzka po 2,5 roku potrafi zawodzić (mowa tu o mojej pamięci). Otóż podczas testów to Rolex stanął kompletnie a Longinesowi pękło szkiełko. Omega, z problemami, ale jednak sobie poradziła.I było tak, jak relacjonował wtorkowe spotkanie Orlis - Omega straciła 15 minut, ale nie padła na amen. Dobrze zapamiętałem, że Speedmaster przypadł astronautom do gustu najbardziej, ale nie był to zdaje się czynnik decydujący (Omega przeszła bowiem testy). Tutaj zdaje się, że było jednak tak jak napisałem. NASA na drodze własnego researchu wytypowała 10 firm, ale tylko 4 odpowiedziały na zaproszenie do przetargu. W artykule, do którego link niebawem podam, są nawet skany listów intencyjnych od każdej z nich. Swoją drogą to niezła heca, bo nie wyobrażań sobie aby w dzisiejszych czasach jakikolwiek podmiot rezygnowałby choćby z cienia szansy takiego kalibru. A nie był to przecież trudny deal - wystarczyło dostarczyć kilka zegarków do testów. Inną arcyciekawą rzeczą w rzeczonym artykule jest wzmianka, że to być może Jimowi Ragananowi (program manager NASA w tamtym okresie) zawdzięczamy współczesny kształt koperty Moonwatcha, ze swoją osłoną koronki oraz przycisków stopera (uwaga: słowo "box" prawdopodobnie źle przetłumaczone z hiszpańskiego - powinno być "case"). A jeszcze inną arcyciekawostką (choć z innej beczki) jest fakt, że w połowie 2016 trzeba było potwierdzać u sprawdzonych źródeł, że słynny Ultraman z pomarańczową wskazówką, istniał naprawdę! Podczas tego słynnego spotkania Petros Protopapas musi przestawiać dowody na coś od 2018 było już dość oczywiste, choćby na fakt słynnej limitki #SpeedyTuesday. Poniżej link na wagę złota: https://www.relojes-especiales.com/foros/foro-general/nasa-approved-verdades-mentiras-y-otros-relojes-espaciales-parte-2-a-431926/ A ja edytuję i dodam stosowne ostrzeżenie do moich wcześniejszych wpisów w tym wątku.
  14. No widzisz, czyli mamy rozbieżność relacji, bo ja ten jeden fakt zapamiętałem na pewno dobrze. Omega wcale się nie wyróżniała w tym testach, ale za to najbardziej "podobała się" (dosłownie to słowo) astronautom. Czy jest możliwe, że Protopapas był po prostu zbyt szczery 2 lata temu, a teraz "łagodzi nieco stanowisko", żeby legenda nie ucierpiała? Czy miałoby to w sumie aż takie znaczenie dla owej legendy? Ostatecznie mniej ważne jest jak Speedmaster wypadł w testach, ale to że to on został wybrany. No nic, postaram się jeszcze poszukać tej relacji, ale jeśli ktoś ją ma, to jeszcze raz bardzo proszę o kontakt. EDIT:UWAGA, sprostowuję ten post w komentarzu numer #23714
  15. Fajnie, rozumiem że jest to od teraz oficjalne info, ale pamiętam że w połowie 2016 sieć obiegła informacja o pół-formalnym spotkaniu dyrektora muzeum Omegi Petrosa Protopapasa z grupką fanów Omega. Pan Protopapas ujawnił na nim szereg nieznanych dotąd dokumentów, min. listę firm które zgłosiły się do przetargu NASA: ROLEX, OMEGA, LONGINES-WITTNAUER i HAMILTON. W pamięci szczególnie utkwiła mi anegdota, że żaden z zegarków nie przeszedł w pełni rygorystycznych testów NASA (w tym oczywiście Omega), a Speedmaster został ostatecznie wybrany przez wgląd na to, że ..............uwaga, nie pospadać ze stołków.................. astronauci uznali, że jest ładny i fajny - po prostu najbardziej im się podobał (!) Zadałem sobie trud, żeby znaleźć to opracowanie, ale niestety link już nie działa (było to na stronie www.watchprosite.com). Jedyne co znalazłem to wzmianka o tym legendarnym spotkaniu na stronie hodinkee: https://www.hodinkee.com/articles/recommended-reading-that-time-petros-protopapas-the-omega-museum-director-divulged-tons-of-new-facts-about-the-selection-of-the-speedmaster-by-nasa-and-more Jeśli ktoś był tak zapobiegliwy, że zapisał sobie ten materiał do pdf to prośba o kontakt - była to dość szeroka relacja ze skanami przekazanej przez Protopapasa dokumentacji. EDIT: UWAGA, sprostowuję ten post w komentarzu numer #23714
  16. Nie jestem zwolennikiem tego Omega vs. Rolex i Rolex vs.Omega, więc jeśli tak to zabrzmiało to wcale nie miało.Zwracam jednak uwagę, że zaistniała sytuacja jest czymś innym niż kolejny, nowy mechanizm od Rolexa. Jest pewną jednak sensacją - to tak jakby Panerai wróciło (seryjnie) do 8-dniowego Angelusa z lat 40stych. Osobiście też nie mam takiego poczucia, że Rolex w jakikolwiek sposób o mnie dba. O hitowej Daytonie mogę sobie pomarzyć, w kolejce na GMT awansowałem przez prawie rok o całe 12 pozycji. Oczywiście, może po prostu nie jestem wystarczająco wierny Zostawmy to jednak, bo od biadolenia na kolejki na Rolexa jest tutaj dedykowany wątek
  17. Orlis, byłeś tam przy okazji eventu Speedy Tuesday? Zdradź coś szerzej, bo to ciekawy temat
  18. W kwestii zegarków, siedzi we mnie małe dziecko. W Tobie nie musi. Mimo wszystko dobrej zabawy
  19. Nikt nie twierdzi, że prowadzone były wykopaliska archeologiczne. Ba, Nouvelle Lemania (część Swatch Group) nigdy nie przestała produkować tego mechanizmu (tj. defacto CH27). Pojawiał się w zegarkach Patek Philippe, Audemars Piguet, Vacheron Constantin (ref. 4701), Breguet, Ulysse Nardin.
  20. https://www.fratellowatches.com/omega-caliber-321-back-production/ FratelloWatches studzi nieco emocje: - W celu realizacji tego przedsięwzięcia, Omega powołała specjalny zespół, który od dwóch lat pracował w całkowitym sekrecie - Mechanizmy będą montowane w całości w Bienne w dedykowanym pod ten projekt warsztacie - Każdy zegarek zaopatrzony w ten mechanizm będzie składany ręcznie (mechanizm, koperta, bransoleta) przez jednego zegarmistrza - O ile oryginalny mechanizm był wykonany z miedzi, jego nowe wcielenie będzie konstruowane ze stali pozłacanej "złotem Sedna" (opatentowany przez firmę Omega stop 18-karatowego złota, miedzi i palladu) - Mechanizmu nie zobaczymy w planowanym na 2019 rok Apollo 11 Limited Edition. To będzie coś nowego, w złocie. Jak jasno widać, jest to rzecz pozycjonowana przez Omegę wyjątkowo wysoko. Co nie zmienia faktu, że dla każdego pasjonata modelu Speedmaster (do których ja też się zaliczam), jest to wydarzenie niebywałe. Pokazuje też jak bardzo marka Omega słucha fanów i o ile fajniejsza jest od Rolexa, kiedy odłożyć na bok kwestię wyceny i utraty wartości w czasie - to są też rzeczy ważne, ale nie najważniejsze.
  21. O dziwo ten zegarek nie wygląda tak źle na żywo. Ja przestałem po nim jechać od czasu przymiarki. Może i za dużo jest tam linijek tekstu, ale te fale są przepiękne, a wysoko osadzone indeksy też robią robotę. Niebieski ma też wyjątkowo ładny odcień.
  22. Dokładnie nie wiem, ale intuicyjnie ponownie zgadzam się z Bartkiem, że pewnie nie 5 ale okolice 3-4k. Natomiast problemu upatrywałbym gdzie indziej: żeby to miało sens, musiałbyś znaleźć bransoletę dokładnie od tego modelu, najlepiej z tego rocznika, koniecznie w stanie zbliżonym do głowy. Nie sądzę, że będzie to łatwe, dlatego odpuść go sobie, albo zbij cenę (o ile się da - ale tutaj na szczęście nie ma pudełka i dokumentów do poniżej 14k, ale wtedy z założeniem że nosisz go na skórzanym pasku. O ile Polar kiepsko wygląda na paskach, to czarny daje radę imho.
  23. Mam ten model (tylko, że biały) z podobnego okresu, z dziurami w uszach i bez wygrawerowanego rehaut (jak to jest po polsku?) i tak jak pisze Bartek, wygląda na niepolerowany, do tego w bardzo dobrym stanie. Już samo to sprawia, że jest godny uwagi. Brak bransolety - dla mnie osobiście dyskwalifikacja. Ten zegarek "należy" do bransolety. Brak pudełka, dokumentów - dla mnie czasem zaleta - duża przestrzeń do negocjacji.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.