Na mnie tak ma, że po chwili ledwo go czuję i jeśli nie cofnę się w smugę czy wiatr nie powieje, to mogę o nim zapomnieć. Wszystkie mniej lub bardziej wierne aventuso-klony czy interpretacje sprawują się w moim przypadku podobnie, więc zakładam, że moja skóra z tymi konkretnymi składnikami niespecjalnie się lubi. Inna sprawa, że wielu miłośników Aventusa twierdzi, że z roku na rok jest coraz gorzej z parametrami.
Podobnie mam w sumie z Black Afgano. Naczytałem się już wiele razy, jaki to z niego jest potwór, a na mnie siedzi długo ale cichutko. I tu znowu niemal identycznie sprawują się jego krewniacy.