Sztuką jest prowadzić dyskusję w sposób kulturalny nawet z najbardziej impulsywnym czy nieokiełznanym adwersarzem. To wymaga nie tylko opanowania, ale przede wszystkim klasy, tej cichej, niewymuszonej, która nie potrzebuje podnoszenia głosu ani ostrych słów, by zaznaczyć swoją obecność. Kultura rozmowy ujawnia się właśnie tam, gdzie najłatwiej ją zgubić. Prawdziwa siła dyskutanta nie polega na tym, by za wszelką cenę wygrać spór, lecz na tym, by nie stracić szacunku ani do rozmówcy, ani do samego siebie. Spokój w obliczu chaosu, rzeczowość wobec emocji i uprzejmość wobec zaczepności są oznaką dojrzałości, która często mówi więcej niż najcelniejszy argument. Bo ostatecznie kultura dyskusji nie świadczy o tym, z kim rozmawiamy, lecz o tym, kim sami jesteśmy.