Ja może jedno spostrzeżenie dorzucę, które może być jakąś poszlaką na pochodzenie RUDYch.
W zegarach uwazanych za Berlińczyki pojawiało się okucie na palec wychwytu w takim kształcie:
Natomiast w najstarszych RUDYCH (nie we wszystkich, ale w tak wielu, że trudno to uznać za zbieg okoliczności), aż do numeru 11 9xx wahadło miało taką blaszkę:
One naturalnie nie są podobne do 'berlińców'. Ale z drugiej strony nikt, ani we Freiburgu, ani w Villingennach-Schweninngenach, ani w Wiedniu nie widział potrzeby 'ufikuśniać' tego kształtu.
Niewielka to poszlaka, ale może wskazywać na wspólne korzenie z berlińcami.
(z drugiej strony ta fikuśność nie przybliża do żadnego innego ośrodka zegarowego :))
Może więc Michaelis jest naprawdę dobrym kierunkiem ??