-
Liczba zawartości
2127 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Yahagi
-
Taki RSM .... Ładny, ale cena - lekko zwariowana.
-
Dawno nic nie było w temacie... więc czas odrobinkę zaktualizować. Taki zegar FMS z DK się pojawił: Numer: 35 262 Na plecach wypisane 20/12 _84.... co przyjmuję za datę sprzedaży / początek gwarancji. Jeśli dotychczasowe rozumowanie jest poprawne, to FMS w 1884 musiał wyprodukować około 40 000 mechanizmów... a zapewne nawet więcej. Najwyzszy numer podobnego mechanizmu FMS z bocznym mostkiem itd. ma liczbę o parę tysięcy większą... ledwie 43 xxx, ale tu żadnej wskazówki na rok produkcji.
-
W moim archiwum przestawia się granica produkcji mechanizmów firmy Concordia. Do tej pory najpóźniejszy, jaki widziałem był 167 588 A teraz pojawił się taki: Może ktoś ma późniejszy odnotowany ? Taka tam ciekawostka.... :)
-
Otóż od jakiegoś czasu jestem posiadaczem całkiem fajnej Borussii.....oooo.. takiej: Zegar OK ... stan OK ... cieszy oko. Parę drobiazgów do poprawy... niektóre elementy się rozeschły ... odkleiły ... i naprawiacz źle je przykleił... Nie ma tragedii... nie kwalifikuje się do 'oprawców'. Ale... Tarcza - słabo dociśnięte przez zewnętrzny pierścień, przez co lata jak 'Żyd po pustym sklepie'. Efekt taki, że jak się przesunie - to zaciera sekundnik i zegar się zatrzymuje. Podejrzewam, że wielu z nas miało podobne przypadki. Trochę z braku czasu nie chciało mi się tego rozkręcać, więc przyblokowałem na dole naciętą zapałką... i jakoś zegar sobie tuptał... Ale dziś zabrałem się za to. Rozkręcam tarczę... no i co widzę ?? Otóż niepotrzebnie sobie narobiłem roboty ... W tym zegarze 'usztywnienie tarczy' jest regulowane. Wystarczyło nieco wkręt podkręcić - i byłoby wszystko OK Że też nikt wcześniej tego nie opatentował Praffda, że fajne ??
-
Młoteczek okrągły, to się zgadza. Ale to część wymienna, to tu się nie ma co ekscytować. Mogło się zdarzyć, że na przestrzeni dziejów - został podmieniony. GM - to końcówka od DRGM, Sam skrót pochodzi od Deutsches ReichsGebrauchsMuster co oznacza +/- Wzór użytkowy Rzeszy Niemieckiej. Na mechanizmach Kappel taki skrót pojawiał się na przestrzeni około 4500 numerów. To było bite właśnie w ten sposób na mechanizmie. ... i myślę, że trafnie jest skojarzone z systemem zderzakowym dla bloczków, które parkują w otworach sanek: ( to szerzej rozpisane właśnie w Producentach Mniejszych) No i wybity na mechanizmie powyżej (nr 58952) GM 98726 własnie do czegoś takiego nawiązuje. I bardzo podobnie jest na wielu innych ... na wszystkich z numeracji od 55 4xx do 59 6 xx. Tu zaskoczenia niema. .... Tyle tylko, że na mechanizmie, który pokazałem wczesniej nie jest GM 98726, tylko jakiś inny numer. Na innym zdjęciu tego mechanizmu widać odrobinę więcej: Tu widać, że pierwsza cyferka to 6 ... czyli jest to GM 6839. Wow !!! - myślę sobie... przed GM 98726 - coś było używane, jakiś inny wzór użytkowy.... i nawet było to bite na mechanizmach. Tym bardziej to interesujące, że ten Kappel 55206 - to najstarszy mechanizm oznaczony GM jaki mam w archiwum. Więc to mogło mieć miejsce. Ciekawe, czego ten wzór dotyczył.... (i na tym etapie analiz własnie zadałem pytanie o 'coś nietypowego'.... Ale potem, jak się zacząłem zastanawiać, to myślę sobie, że ten GM 6839 jest coś krótki. Wg tabelki opracowanej przez Douglasa Stevensona - zastrzeżenie o takim numerze mogło mieć miejsce około 1878 roku. To nijak nie pasuje do historii firmy Kappel. Myślę sobie dalej... - może ucięta jest ostatnia cyfra... i powinno być GM 6839x. To by dawało 1893 rok. No to już lepiej... przyglądam się, temu mechanizmowi i wydaje się, że po '9' jest jeszcze jakiś apostrof... może to część brakującej cyfry. Ale mając nawet tylko te 4 (GM 6839) - pewnie uda się posiadacza zastrzeżenia odnaleźć i może nawet dowiedzieć czego ono dotyczyło. Byłaby to ciekawa informacja dotycząca historii i produkcji Kappel & Co. Ale zanim zacząłem szukać - spojrzałem jeszcze raz na: ... a ten wpis kończy się właśnie ciągiem '6839'. No i tu rozczarowanie. Liczyłem na jakieś wielkie odkrycie, a tu wyszło takie malutkie ... :((( Szkoda. Nie mam pojęcia co to M.6839 oznaczało ? (skoro jest już 98726). Ale wydaje się, że obie te liczby są ze sobą powiązane i zapewne informują o tym samym, tylko na różne sposoby. Osprzęt mechanizmu 55206 pochodzi z tego co widzę od Uranii. Taki jest wieszak, zapewne sanki jak również wskazówki. To dlatego nie ma tu otworów na zderzaki, jak w pokazanym tez 58952. Jak zauważyli już Koledzy - oznaczenia na tym mechanizmie wykonane są dość niechlujnie. Tańczące M w GM 2 - w numerze jakaś dziwaczna jest. ... być może sam GM 6839 też jest wynikiem pomyłki (?) ... Liczyłem na coś więcej... :((( Szkoda... Niemniej sam przypadek fajny i godny zapamiętania. :)
-
Taki mech się pokazał.. Szybki konkurs... co tu jest 'nietypowego' ?? ( o czym być może warto wspomnieć w ewentualnej nowelizacji ?) :)
-
Kolejna Borussia... Jakoś się ich nagle tak więcej zrobiło... W moich zasobach - ilościowo gonią Fortunę.... mam 89/125
-
Gong sugeruje, ze to moze byc Junghans. A, że nie ma numeru - to oznacza, ze okres zabezpieczenia patentowego minął... Więc zegar zapewne powstał po I WŚ. Trza po katalogach spróbowac pouszukać.. Taka moja opinia.
-
Córka zrobiła kilka dni temu quiz na temat freiburgowych wskazówek... Jeśli ktoś chce się zmierzyć / pobawić - to zapraszam (można też podzielić się wynikiem :)) https://samequizy.pl/czyje-to-wskazowki-zegary-wagowe-z-freiburga/
-
Wydaje się, że to raczej Borussia jest (po sekundniku). Kappel chyba takich skrzyń nie robił. A ta - mocno wypasiona. Prawda, że ładny ?? (na ogłoszeniach w DE jest... cena nawet nie zabija - jak za taki zegar)
-
Jeśli miałbym się wypowiadać - to stawiałbym raczej już na JFT. Franke i takie cyferki i wskazówki - jakoś tak nie bardzo mi się to widzi...
-
Jest taki 'narzędź'... można skorzystać: https://web.archive.org/web/20170706015909/http://zegarycieszynskie.pl/news.php Nie wszystko się otwiera, ale lepsze to, niż nic...
-
Tak mi się coś zdaje, że takie F,H,V, to nie będzie Franz Huber Villinngen (tak twierdzi mikrolisk). Wg dostępnych danych FHuber wystartował w 1896. Natomiast patent tu opisany - to DRP 55002 z 1890 (TBauerle). Numer bardzo wczesny, co ustawia mechanizm na samym początku kolejki w TB. Może 1891 ? Ciekawe jak Tatyana by go wydatowała.... Wtedy FHubera (wg dostępnych danych) jeszcze miałoby nie być. Te sygnatury Hubera z tarczą - mam tylko na Kienzle (może Tatyana ma więcej i inne ?). Jest taki gość, którego wg mnie warto wziąć pod uwagę: FHVierling coś robił wcześniej (1877) z Ed-em Rohringiem, ale tu (1892) jak widać występują osobno. Powyżej w 1877. Gość (FHVierling) pokazuje się wielokrotnie w DUMZ. Nie upieram się, ale myślę, że FHV to będzie raczej Vierling niż Huber.
-
Dostałem cynk z archiwum z Norymbergii... Wychodzi, że H. Schneider to ... była kobieta (Kopernik - też :)) To ogłoszenie z 1865 roku. Pod taką nazwą zarejestrowana była działalność zegarmistrza, który nazywał się Georg Athanasius Schneider, Wychodzi, że ta działalność była na jego żonę. Urodził się 2 maja 1831 r. w Scheßlitz i według rejestru handlowego uzyskał licencję zegarmistrza w Norymberdze 6 stycznia 1854 r. (C 22/V nr 13, s. 337; akta branżowe C 7/II nr 13642; Zawiadomienie z gazety, w sprawie samobójstwa w 1874 r., pasuje dokładnie do tego zegarmistrza. Georg Schneider faktycznie zmarł tam 14 marca 1874 r. „wcześnie o godzinie 8 rano” (drugi egzemplarz księgi kościelnej, C 21/II nr 278, s. 260/110). Wdowa po nim Helene Schneider ostatecznie wyrejestrowała firmę 15 listopada 1877 r. (C 22/II nr 9/855Ab). (potem sobie jeszcze poszukam informacji o Helce... dwie córki miała ... jedna miała nazwisko Schneider, a druga Rödl - tyle na razie wiem :)). Żeby było śmieszniej - Helena miała tak naprawdę na imię Magdalena Tak wynika z informacji z Koblencji zawartych w aktach kościelnych... Ale Norymberdze znano ją jako Helkę i pod takim imieniem figurują wszelkie dotyczące ją wpisy Ciekawe, bo najstarsze ogłoszenie do jakiego dotarłem wygląda tak: Czyli G. Schneider.... (jak Georg Athanasius Schneider), Myślałem, że to może jakaś pomyłka w druku, ale wychodzi, że chyba nie... Takie tam dodatkowe ciekawostki mi wyszły :)
-
Przy tym - takie wskazówki
-
Extra (photo - tragiczne niestety...) W archiwum mam takiego:
-
Rzecz w tym, że lepiej niż bardzo dobrze. Bezrobakowe,.. nie ingerowane. Obie niestety przyjechały bez wag... cóż.. trudno. To zapewne miało wpływ na cenę. Jedna korbka, pionizery w obu przypadkach. Obie skrzynie ze zdjęć 'podejrzewałem' za wtórność... ale myślę, że nie. Ta nowsze może nie jest najbardziej typowa, ale wygląda na to, ze wszystko z nią OK. Góra raczej od zawsze była na skrzyni... tak też wskazują cienie/jasne plamy które pozostawiła. Wymieniona jedynie listwa pionowa mocująca w wycięciu. Tarcza - 21 cm W tej starszej brak górnej sterczyny i jedna gała u góry utrącona.
-
Okrutnie zakręconą drogą się to zdarzyło, ale obie znalazły się u mnie
-
FMS okolice 1900 roku...
-
... na dole : sprężynowy DPR 28173 ... zeby było wiadomo czego szukać... bo na photo - trzeba sie przyjrzeć odrobinę..
-
Tu wyjątkowa (dla mnie ) zagwozdka... Taki mech był na ALLLLLLLL.... Wskazówki - zachód Niemiec... Mostek - może by i na Freiburg pasował. Wieszak ..hmmm.. trochę nawiązuje do starych GB. Bloczki - niczego mi nie przypominają. Młoteczek - myślałem, że znalazłem ... Endler troche z takiego korzystał i w połowie swoich dziejów - Fortuna. Kotwica - przeszła by u Endler... Bębny - gładkie Numerator - nie bardzo wiem u nikogo... Co prawda cyferki wielkościowo tańczą jak u Endlera, ale na tym etapie '3' nie była już bita 'z daszkiem'... Daszek skończył się przed 25xx... Ale najciekawsze (dlatego pokazuję photo od spodu) ... system bicia. Jest zespolony z kołem bębna... Tu chyba tylko w jakiś sposób tylko 'nałożony'. To bardzo przypomina DRP 28173. Ale poza tym - żadnych innych Schlenkerowo-Kienzlowych cech nie dostrzegam. Numer mechanizmu przekracza 31xx... a więc nie jest to 'nikt'... kawałek produkcji jak widać było. Jakieś pomysły może ? Na autora wynalazku ??
-
Nie ukrywam, ze ten, to mi się podoba
-
Tym razem taki mi wpadł w ręce. Już raz fizycznie był na śmietniku... ktoś nie pozwolił mu 'zakończyć żywota'. Teraz 'za groszy kilka' pojawił się u mnie. Skrzynia mocno prze-dziobakowana, ale mechanizm OK... chociaż tak brudnego nie miałem w ręce bardzo dawno. Brak wag, wskazówki minutowej, ubytki w skrzyni...reszta w pełni 'zgodna ze sztuką'.
-
Taka Concordia była. Z tabliczką okolicznościową z 1894 roku. Niestety nie udało mi się dowiedzieć od sprzedawacza jaki numer mechanizmu. Szkoda... byłby materiał do doprecyzowania datowania.
-
Wychodzi, że mamy w kraju 'specjalistę od Lovaasów' Jego kolekcja to 6 zegarów + 1 mechanizm. W perspektywie - jest jeszcze jeden. Udało mi się pozyskać parę photo ostatniego nabytku. To najstarszy znany mi mechanizm z takim patentem.
