-
Liczba zawartości
2107 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Yahagi
-
Można ? No można... i będzie działał...
-
Dzięki... Też uważam, że Ed Kummer to raczej odpada. Poczytałem trochę forum... poprzeglądałem archiwum. Trochę inne wnioski mi przychodzą do głowy niż np. Tarantowi. Uważam, że to producent... sygnatura pojawiała się przez jakiś czas,... u mnie w archiwum do 62xx. Ale to nie był koniec produkcji. Być może ktoś to już dostrzegł wcześniej (ja kilka dni temu dopiero), ale numeracja dojechała co najmniej do 12 xxx... tyle, że bez sygnatury. 11 920: Konstrukcja mechanizmów nie zmienia się szczególnie (po numerze 1500). Na dodatek skrzynia pokazana przez Szeryf.cezar wygląda tak: a ta od 11920 wygląda tak: i jeszcze od 10 49x: To wg mnie bardzo zbliżony okres. Mamy tu chyba producenta, który działał dość krótko, ale za to bardzo intensywnie. Trochę za mało materiałów mam jeszcze, żeby wyciągać jakieś mądre wnioski. Austria - tak, ale nie sam Wiedeń. Jakieś Karlstein mi się od razu kojarzy...
-
Tu chyba będzie najtrafniej... Czy mamy już wiedzę czyja to sygnatura ??
-
Taki się właśnie pojawił... ale myślę, że to 'taki sam' a nie 'ten sam' zegar. Cena - jak widać.
-
Doooooobra... to i ja się podłączę pod gdybanie. :)) Myślę, że prawdopodobnie wieszak został od góry ułamany. Jest taki jak trzeba, ale skoro dokręcono 'szubieniczkę wiedeńską' to widocznie tego elementu zabrakło z jakiejś przyczyny. Wahadło jest takie jak należy, ale sprężynka dziwnie długa. Natomiast skrzynia - mieści się w 'katalogu' RUDYch skrzyń Bywały takie. Obie poniżej są na poziomie 3x xxx PM - pokaż proszę swojego GB o którym wspomniałeś... To jeszcze dodam... wahadło jest OK... Tylko jakoś okucie na palec jakby niżej. Może wahadło pokazane przez OLEDa jest skrócone dołem ???
-
..... ale uczciwie się przyznaję ... (i tak bym nie zdołał zareagować zapewne. Odbior osobisty... kto się będzie jakimś 'Yahagim' zbędnie użerał... (??)) Żeby nie było że ściemniam:
-
Takie coś było - mignęło... Nie wiem czy nie dałem plamy ... Byłem przekonany, że na ogłoszeniu było VB - wiec zacząłem negocjować... A tu chwilę potem ogłoszenie było już RESERVIRET ... ale zamiast VB pojawiło się 'zu verschenken', co znaczy: do oddania (za darmochę). Nie wiem, czy sprzedawacz zmienił w międzyczasie ? Czy ja się 'przepatrzyłem'.... No szkoda... buuuuuu ....:((
-
Po lewej - druga notatka... nowsza zapewne.
-
Się taka Germania na __X pokazała (o skrzyni - nie rozmawiamy :)) Tu interesująca jest data na tarczy. 1 August 1879 ? Produkcyjnie - wbija się na siłę w przyjęte / obowiązujące do tej pory tabelki / wykresy JHubby-ego. (w moje prywatne też się wpasowuje). Ale to trochę na wpis serwisowy wygląda... nie spotkałem Germanii (ani chyba nikogo z Freiburga), gdzie byłoby takie datowanie zastosowane.
-
Dzięki (dlatego tłumaczenie 'light'... bo to z wczoraj / przedwczoraj ledwie :))
-
Prawie jak powieść w odcinkach ... nie ?? :)) Kffity oczywiście są niekompletne... Więc to wciąż układanie puzzli jest. Ale wg mnie na ten moment wygląda to tak: Paul Hellmuth być może nigdy nie był uhrenfabrik w kontekście regulatorów tak, jak byśmy sobie to tego życzyli. On być może robił jednak tylko mechanizmy jako zegarmistrz. Niewątpliwie robił też kieszonki, ale to była całkiem inna dziedzina działalności. H. Schneider pojawia mi się po raz pierwszy na ogłoszeniach w 1861 roku: Tu podpiera się 'słynną fabryką zegarków w Locle'. Nie ma mowy o regulatorach. One pojawiają się po raz pierwszy rok później: ... ale są NN. Dopiero w 1865 na tych ogłoszeniach pojawia się UTH: No i to ogłoszenie jest dość interesujące: W porozumieniu z H. Hellmuth przejąłem funkcję wyłącznego agenta sprzedaży produkowanych tutaj automatów Hellmuth i posiadam na stanie magazynowym: 1. Regulatory: mechanizmy 8-dniowe 2. Regulatory : z biciem kwadransowym i godzinnym. 3. Regulatory : z mechanizmami miesięcznymi i rocznymi 4. Regulatory : z mechanizmami miesięcznymi i wybijaniem kwadransów. Mechanizmy te są uznawane przez wiele autorytetów zegarmistrzowskich za najwyższej jakości, atrakcyjne, niezawodne i dobrze wykonane. Koperty wykonane są według najnowszych modnych wzorów. (tłumaczenie 'light' :)) Czytając między-wierszami: - w porozumieniu z H.Hellmuthem (nie wiem czemu, ale w pierwszych ogłoszeniach tam się H pojawiało zamiast P) - 'wyłączny agent sprzedaży... To wygląda na to, że H.Schneider 'uwierzył' w potencjał UTH ... i zajął się wyłączną jego promocją. Oczywiście miał w tym swój biznes. Oferta regulatorów prezentuje się naprawdę mocno. Czy takie były rzeczywiście produkowane ? czy tylko 'mogły być' produkowane - nie wiem... W opracowaniu pokazałem chodziki, z biciem, i jeden z CS, bo do takich dotarłem. Może były też inne i coś nas jeszcze zaskoczy. Jeśli były - to pewnie w pojedynczych przypadkach. Ogłoszenie z 1866: Regulatory są naszym własnym produktem, dziełem H. Hellmutha, ... no i potem o tym, że grafiki są dostępne gratis. W 1868 odnajduję po raz pierwszy Nurnberger Regulateurs. Pierwsza myśl poleciała w kierunku 'Freiburg Regulateurs' ... i pytania, czy poza UTH ktoś tam jeszcze produkował takie zegary. Otóż myślę, że nie... Pod tą nazwą spodziewać się można chyba tylko Hellmutha. Przynajmniej nic innego nie znalazłem. Pod takim hasłem uważam, że H.Schneider robił 'szum marketingowy'. Pan Schneider reklamował się bardzo intensywnie (kilkadziesiąt reklam znalazłem), ale chyba wyłącznie w Norymberdze. Czasem - robił to 'przewrotnie' : To nie jest błąd w druku... to się tak kilka razy pojawiało i to w różnej formie Żeby nie rozdrabniać jeszcze jeden puzzel: Jest rok 1874, marzec: Bardzo szanowany obywatel, pan Uhrmacher H. Schneider, jednocześnie właściciel odnoszącej wielkie sukcesy fabryki regulatorów, silny człowiek w sile wieku, dobrowolnie zakończył dziś swoje życie ze znanych nam powodów.” Miał to miejsce po otwarciu swojego sklepu w Bawarskim Muzeum Handlu budynku (przed kawiarnią Noris) udał się do swojego niedawno zakupionego domu przy Adlerstrasse, zamknął okiennice i powiesił się na krzyżu okna. Czy UHT odsprzedał Schneiderowi swój biznes ? Nie mam pojęcia. Jeśli tak - to tylko w zakresie regulatorów. Nie zmienia to faktu, że w tym materiale Schneider opisany jest jako właściciel... odnoszącej sukcesy fabryki. Co mu strzeliło do głowy, żeby sobie życie odebrać ??? Hmmm... Nie mam pojęcia. Zwrot 'ze znanych nam powodów' - jest zagadkowy. 'Oni ' wtedy wiedzieli... może coś w rodzinie ?? W opracowaniu JPG 09 i JPG 10 odwołują się do ostatniej aktywności zawodowej UTH z 1873 roku, do wystawy w Wiedniu. Potem już nic nie znalazłem. Nie potrafię powiązać UTH i Leonharda Hellmutha (wpis z 1873), który mógł być jego synem. Ten jest przedstawiony jako zegarmistrz... a potem złotnik. Warto pamiętać, że UTH od samego początku 'grzebał' w kieszonkach. Regulatory były jakby dodatkiem. Być może więc po 1873 UTH przekazał produkcję regulatorów Schneiderowi (stąd właściciel fabryki regulatorów, a nie tylko ogólnie 'uhrenfabrik'), warsztat 'kieszonkowy' Leonhardowi, a sam wyłączał się z aktywności zawodowej ? Faktem pozostaje, że zdecydowanie najbardziej dopracowane regulatory UTH są z końca produkcji. A potem się to nagle urywa... I myślę, że po 1874 - raczej nic nie było już produkowane w tym temacie. Stąd myślę, że tabelkę z datowaniem z opracowania trzeba będzie skorygować. Produkcja była zapewne krótsza, ale intensywniejsza.
-
Dzięki... ten drugi tak ... pierwszy - nie. To nie ten Schneider Przyczyna lekko zaskakująca. Prawda jest taka, że ten gość odegrał kluczową rolę w popularyzacji regulatorów PHellmutha. W zasadzie to on się zajmował ich dystrybucją. Dotarłem do sporej ilości notek o nim. Wygląda na to, że wiele założeń trafiłem... trochę inaczej historia UTH się kończy niż się spodziewałem. H.Schneider sprzedawał te zegary pod nazwą : Regulatory Norymberskie. I zgodnie z tym co napisałem - one w zorganizowany sposób były exportowane do UK i USA ... dodatkowo do Szwajcarii... (tego akurat nie trafiłem:)). No i chyba trafiłem z rokiem 1873 jako końcem produkcji UTH. Wygląda na to, że przekazał on (sprzedał ?) produkcję regulatorów właśnie H.Schneiderowi. A co się stało dalej - to zupełnie inna, mocno zaskakująca historia...
-
>> Yahagi jak widać opiera się na bazie spotkanych egzemplarzy, a ja myślę że też to nie daje pewności co do przedziałów czasowych i byłbym BARDZO ostrożny co do ich radykalnego stosowania . A w pełni się zgadzam z powyższym... To zupełnie orientacyjne dane. Warto wziąć niejednoznaczne zmiany technologiczne... raz coś jest... potem nie ma... potem znów jest a potem ... dla odmiany nie wiadomo. To co podałem - to tylko 'statystyki'... a jak wiadomo ten typ informacji często umożliwia dość dowolne interpretacje. :)
-
1. 33865 / 34157 2. 68932 na chodziku... to się odrobinkę rozjeżdża z miniaturami...ale bardzo nie wiele 3. Pierwszy raz mam na 14654.. ale to wyjątek. Jest tu spore zamieszanie... 22604 jest skręcany a 22932 - znow szlif. Z dwuwagowymi jest inaczej. 29775 - pierwszy skręcany u mnie. 4. W 70879 jeszcze jest. W 84500 - już nie widzę...
-
Anansi / JanekP Dzięki ... Było - skorzystałem nawet z tego w opracowaniu. Co do drugiej notki JankaP - miałem, tylko nie bardzo mogłem dojść o co chodzi... bo to wzmianka 'finałowowa'. Teraz już wiem Otóż w 1854 odbyła się w Monachium Allgemeine Deutsche Industrieausstellung (Generalna Niemiecka Wystawa Przemysłowa) Mnóstwo 'znanych nazwisk' producentów zegarów dostało tam wyróżnienia. Paul Hellmuth też... Udało mi się dogrzebać za co je dostał, bo to też coś wnosi: w tłumaczeniu to +/- tak wychodzi: Również J.P .Hellmuth w Norymberdze w Bawarii (nr 1664) Jak pokazują wystawione produkty, prezentuje się godnie starając się rozszerzyć działalność związaną z produkcją zegarków kieszonkowych. I drugie... potwierdzenie tego: Wyróżnienie 1664 J. P. Hellmuth, zegarmistrz w Norymberdze (Bawaria) jego dążenie do rozszerzenia swojej działalności. To się w opracowaniu nie zmieściło niestety... I jeszcze jedna ciekawa rzecz ... to z wczoraj akurat: Nürnberger Anzeiger. 1867 Ciekawe info z tego wynikające to: 1. Broni się rok 1867 jako czas produkcji mechanizmów / zegarów Paula Hellmutha. W opracowaniu bronię tego trochę inaczej, ale to też fajny argument. 2. eigner Fabrikation, werke von P. Hellmuth hier. - czyli +/- produkcja własna, zastosowany werk P. Hellmutha. Nie szukałem jeszcze H. Schneidera z Cafe Noris z Nurnberg... ale wychodzi, ze do 'własnych' skrzynek montował mechanizmy UTH. Grafika skrzyni niewątpliwie zupełnie orientacyjna. To też się nie zmieściło w opracowaniu ... może kiedyś...
-
Dzięki... Jeszcze kilka wątków i informacji znalazłem, ale nie wcisnąłem w opracowanie, bo byłoby to już zbyt odważne stawianie tez.. Być może Paul Hellmuth miał syna. Nie potrafię tego udowodnić... w zasadzie to jeszcze do wczoraj nie miałem pewności, że chodzi o Norymbergę. Nazwisko Hellmuth wbrew pozorom wcale nie było tam chyba aż tak popularne jak można się spodziewać. Ale nagle zaczynają się pojawiać 'Leonhardowie Hellmuth'... tak jakby to imię było supper popularne. 1. Najprawdopodobniej jest z Ansbach (nie wiem czy pochodził z tej miejscowości, czy tylko regiment był z tamtąd) - 40 km na zachód od Norymbergii ... ginie w wojnie francusko-pruskiej w 1870. Więc ten nie odegrał szczególnej roli... ale trochę namieszał mi w archiwach. 2. Inny Leonhard (wszyscy pisani byli zazwyczaj skrótem jako Leonh. ...) pochodził z Monachium ... może to jakaś wcześniejsza rodzina Paula Hellmutha. Ten zajmował się grafiką, był nauczycielem rysunku. Skrót imienia nie ułatwiał tu, bo przez pewien czas myślałem nawet, że to mogła być Leonharda... ... znalazłem doq z 1878 z którego wynika że pochodził z Monachium ... pojawia się w kffitach do początku lat 1900 i zajmuje się 'Reallehrer, für Zeichnen' .. wychodzi ze uczy rysunku, a potem projektuje znaki graficzne. 3 ... i ten jedynie może coś wnieść. W 1873 pojawia się w książce adresowej Norymbergii . Leonhard Hellmuth mieszka w innym miejscu niż Paul. To kilkaset metrów na północ od niego... ale pojawia się tu jako 'uhrmacher'. Nie znalazłem powiązania z Paulem ... Przez pewien czas nie potrafiłem też wykluczyć że nie jest on tym samym, co zajmujący się grafiką Leonhard Hellmuth z Monachium. Ale znalazłem ślady po ich żonach +/- w tym samym czasie mieli różne Ten z Norymbergii żeni się z Marią Katheriną Weitz. Szkoda, że nie ma precyzyjnej daty. Tu też jest jako uhrmacher. A potem jest ciekawa wzmianka z tego samego roku, gdzie 'lukrują' sobie z p. Friedrichem Baelz-em ... Wychodzi, ze Friedrich przekazuje Leonhardowi Hellmuthowi swoją firmę. Z opisu wychodzi, że zajmowała się ona pracami w srebrze.. A tu Leonhard Hellmuth podpisuję jako złotnik. Nie mam 100% pewności, że to wciąż o tym samym Leonhardzie... ale byłby to mocny zbieg okoliczności, gdyby chodziło o 2 różnych. Nazwiska Weitz (żony) i Baelz (silber-arteiter-a) są bardzo podobne... Być może któreś z nich zostało źle zapisane i Friedrich to teść Leonharda. Oba wpisy są z tego samego 1877 roku. Potem nie znajduję już śladu Leonharda Hellmutha jako uhrmachera. Jeśli był synem Paula Hellmutha - to być może zmienił kierunek rodzinnego interesu. Przestał produkować zegary i zegarki, a zaczął działać wyłącznie w srebrze / złocie (?). Inna sprawa, że po 1877 nic już nie mogę o nim znaleźć... No i niestety tu utknąłem ... Dlatego jako 'dodatek' do opracowania to piszę... może się kiedyś coś więcej się wyjaśni.. To wtedy uzupełnię . A na teraz - to wszystko
-
Photo skrzyni nie mam ... Ale Placidusa znalazłem. Wpis z 1884 roku. Wg moich tabelek ten zegar mógłby pochodzić z początku 1885. Może to zbieg okoliczności...
-
O historii Friedricha Walchera słów kilka Nie wiem czy to pokazywałem ... To jest koniec działalności FWU.... 1883. Jak wynika z tego kffitu - to jest spółka z p. Waltz-em. Przynajmniej kilka lat razem pracowali (1879): Gottlieb Waltz i Paul Walcher (zakładam, że to syn) są 'odpowiedzialnymi zegarmistrzami' i przysługuje im prawo do reprezentowania spółki. Nie do końca wiadomo, czy w 1883 FWalcher jeszcze żyje, bo następna notatka jest taka: I tu Lonise z domu Niederegger jest już wdową. W 1884 pojawia się ponownie Paul Walcher, ale już nie jest producentem. Czyli zakładam, że 'masę upadłościową' musiał w 1884 wykupić FMS. I jeśli tak - to najstarsze jego wagowe są po tej dacie.
-
Taki był... a może jeszcze jest do wzięcia za 100 EUR . Ale nie wiem czy nie jest to mina, bo mi się gość wycofał jak z wysyłki przeskoczyłem na odbiór osobisty... Na dodatek zarejestrował się na portalu ogłoszeniowym dziś, więc... hmmm... Fajny, praffda ?
-
Tatyana wykonała kawał pracy w temacie typowania i systematyzowania mechanizmów Carla Wernera. Jest sporo ciekawych spostrzeżeń. Całość dostępna w wątku: http://forum.watch.ru/showpost.php?p=6930115&postcount=1 ... podaję, bo szkoda, żeby to uciekło. :)
-
dokładnie... mam u siebie tak zabezpieczony przypadek
-
Chyba rzeczywiście to będzie 1564. Czyli 1355 nie został zdetronizowany... Co do od-berlińskiego pochodzenia ... no to ja nie wiem. Poza dwiema tarczami podpisanymi przez wykonawcę z Berlina - trudno mi w jakikolwiek sposób taki wniosek bronić. Widzę tylko i wyłącznie różnice i zmiany. I one wszystkie musiałyby zaistnieć miedzy mechanizmem 946 (typowo-berlińczyk) a 1355 (typowy RUDY z rudą tarczą). Naturalnie mogę być w błędzie i zupełnie się nie upieram.
-
Zastanawiam się co to za sygnatura tam jest... Nie kojarzę czegos podobnego na M&S
-
Taka ciekawostka: ... jeśli numer odczytuje poprawnie, to wychodzi 1064. U mnie to najstarszy RUDY w archiwum...
