-
Liczba zawartości
2117 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Yahagi
-
Mam tego świadomość. Gdyby szczątki informacji o UTH porównać do puzzli 1000 elementów, to uważam, że obecnie udało się dopasować ledwie kilkanaście, a i z pośród nich nie do końca jest pewność, czy wszystkie one są one już we właściwych miejscach. Ta wiedza - to trochę taka archeologia. HHSchmid przy ogromie pracy włożonej w swoje dzieło - też nie ustrzegł się błędów i nietrafionych interpretacji. Dysponował określonymi źródłami i na ich podstawie starał się wyciągać wnioski. Niektóre z nich okazały się nietrafne. Przy kolejnych 'odkryciach archeologicznych' trzeba było i nadal trzeba je korygować. Zarówno jego dzieło jak i mikrolisk nie są pozbawione błędów. To nie są dogmaty - warto o tym pamiętać. Ale nie świadczą one o 'niechlujności warsztatu', tylko są one adekwatne do obowiązującej wiedzy. A ta cały czas narasta. UTH już wymaga korekty ale i - to ważne - jest materiał do uzupełnienia. Wcale się z tym nie kryję, nie wstydzę tego, że pewne rzeczy trzeba poprawić ... wręcz przeciwnie. Fajnie że informacji przybyło i że można się nimi podzielić.
-
Taki zegar. Nie wiem co to... All-in-One ... tu się dzieje po prostu wszystko... Podejrzewam, że smaży też naleśniki i nakrywa do stołu. Szalona konstrukcja.
-
Masz rację... mój błąd. Biorę to na siebie Te 2 słowa nie oznaczają tego samego. Nie zauważyłem tego wcześniej. Aż spojrzałem w tłumaczenie tego textu, jakie otrzymałem od gościa, który mi to interpretował. Myślę, że on też się pomylił... albo zagalopował trochę. W drugiej części jest też o 'wszelkich pracach naprawczych'. Niezależnie od tego, czy dotyczyło to kopert zegarków, czy mechanizmów - praca jest typowo zegarmistrzowska. Niemniej jednak rzeczywiście Magistrat dał 'zielone światło' na coś innego. UTH w 1846 występuje rzeczywiście jako uhrgehausmacher. W dokumentach, do których dotarłem po raz pierwszy raz jest uhrmacherem w 1852 Dzięki za zwrócenie uwagi. Fajnie, że coś się udaje przy tej okazji doprecyzować Na marginesie - to 420b - ma duże znaczenie. Innym razem o tym.
-
Mój niemczański za mocny nie jest... ale tak, jak ogarniam temat to wydaje mi się, że na podstawie samego 'Uhrgehäuse' czy też 'Uhrgehäusemacher' - trudno wnioskować o jakich obudowach mowa. Niezależnie od okresu w dziejach. Wg translatora we wszystkich przypadkach chodzi o obudowy zegarów (zegarków). Więc żeby powiedzieć, co ktoś Uhrgehäusemacher-ował - trzeba ustalić co było produktem finalnym. W wypadku UTH - uważam - do połowy lat 1860-tych nie ma mowy o regulatorach. Przynajmniej ja nie znajduję podstaw do takich wniosków. Ustaliliśmy treść notki z 1854 gdy odbywała się w Monachium Allgemeine Deutsche Industrieausstellung (Generalna Niemiecka Wystawa Przemysłowa): Również J.P .Hellmuth w Norymberdze w Bawarii (nr 1664) Jak pokazują wystawione produkty, prezentuje się godnie starając się rozszerzyć działalność związaną z produkcją zegarków kieszonkowych. Tak całkiem na marginesie wydaje mi się, że również obecnie gehause to po prostu 'obudowa'.
-
Raczej jednak kopert.... Chyba że te przyjmiemy, że te skrzynie były srebrne, złote, gładkie, polerowane....itd. Ale wtedy musielibyśmy to jakimś przykładem podeprzeć... Bo bez tego to nam 'tworzenie historii' wyjdzie... Więc ja zdecydowanie optuję za kopertami do kieszonek w tym wypadku. Mam podobne ogłoszenie ale z innej gazety. To jest obszerniejsze . Tu Wilhelmina ma więcej imion... I jest też o UTH wraz z rodziną. Pośrednio broniłby się tu być moze Leonhard Hellmuth jako syn...
-
>> . Co ciekawe, stoi tu wyraźnie, że Paul zaczynał od produkcji...skrzyń zegarowych. :)) Oj chyba nie... Podjąłem ten temat w opracowaniu: UTH raczej nigdy nie miał nic wspólnego ze stolarką. Był raczej zmyślnym zegarmistrzem, z małym warsztatem. Jeśli sobie wyobrażamy Uhrenfabrik Paul Hellmuth i budynki w stylu GB we Freiburgu - to na pewno nie był ten kierunek. Teraz argumentów na takie wnioski mam więcej niż wtedy, gdy domykałem opracowanie.
-
Ciekawy motyw... Nie potrafię powiedzieć... Za mało jeszcze o UTH wiem.
-
Taki jest.... czekam na niego właśnie. Przy odrobinie szczęścia będzie 3ci na ścianie:
-
Da się .. pokazywałem taki wcześniej:
-
Taka Concordia. Niestety bez szczegółów... napisałem o dodatkowe photo, ale jakoś bez nadziei na ich uzyskanie. Sprzedawacz zapewnia, że wyszło takich tylko 6 szt... Jakoś mu nie wierzę To, co zwraca uwagę - to sznurek do naciągania wyciągnięty jest na zewnątrz skrzyni...
-
Można ? No można... i będzie działał...
-
Dzięki... Też uważam, że Ed Kummer to raczej odpada. Poczytałem trochę forum... poprzeglądałem archiwum. Trochę inne wnioski mi przychodzą do głowy niż np. Tarantowi. Uważam, że to producent... sygnatura pojawiała się przez jakiś czas,... u mnie w archiwum do 62xx. Ale to nie był koniec produkcji. Być może ktoś to już dostrzegł wcześniej (ja kilka dni temu dopiero), ale numeracja dojechała co najmniej do 12 xxx... tyle, że bez sygnatury. 11 920: Konstrukcja mechanizmów nie zmienia się szczególnie (po numerze 1500). Na dodatek skrzynia pokazana przez Szeryf.cezar wygląda tak: a ta od 11920 wygląda tak: i jeszcze od 10 49x: To wg mnie bardzo zbliżony okres. Mamy tu chyba producenta, który działał dość krótko, ale za to bardzo intensywnie. Trochę za mało materiałów mam jeszcze, żeby wyciągać jakieś mądre wnioski. Austria - tak, ale nie sam Wiedeń. Jakieś Karlstein mi się od razu kojarzy...
-
Tu chyba będzie najtrafniej... Czy mamy już wiedzę czyja to sygnatura ??
-
Taki się właśnie pojawił... ale myślę, że to 'taki sam' a nie 'ten sam' zegar. Cena - jak widać.
-
Doooooobra... to i ja się podłączę pod gdybanie. :)) Myślę, że prawdopodobnie wieszak został od góry ułamany. Jest taki jak trzeba, ale skoro dokręcono 'szubieniczkę wiedeńską' to widocznie tego elementu zabrakło z jakiejś przyczyny. Wahadło jest takie jak należy, ale sprężynka dziwnie długa. Natomiast skrzynia - mieści się w 'katalogu' RUDYch skrzyń Bywały takie. Obie poniżej są na poziomie 3x xxx PM - pokaż proszę swojego GB o którym wspomniałeś... To jeszcze dodam... wahadło jest OK... Tylko jakoś okucie na palec jakby niżej. Może wahadło pokazane przez OLEDa jest skrócone dołem ???
-
..... ale uczciwie się przyznaję ... (i tak bym nie zdołał zareagować zapewne. Odbior osobisty... kto się będzie jakimś 'Yahagim' zbędnie użerał... (??)) Żeby nie było że ściemniam:
-
Takie coś było - mignęło... Nie wiem czy nie dałem plamy ... Byłem przekonany, że na ogłoszeniu było VB - wiec zacząłem negocjować... A tu chwilę potem ogłoszenie było już RESERVIRET ... ale zamiast VB pojawiło się 'zu verschenken', co znaczy: do oddania (za darmochę). Nie wiem, czy sprzedawacz zmienił w międzyczasie ? Czy ja się 'przepatrzyłem'.... No szkoda... buuuuuu ....:((
-
Po lewej - druga notatka... nowsza zapewne.
-
Się taka Germania na __X pokazała (o skrzyni - nie rozmawiamy :)) Tu interesująca jest data na tarczy. 1 August 1879 ? Produkcyjnie - wbija się na siłę w przyjęte / obowiązujące do tej pory tabelki / wykresy JHubby-ego. (w moje prywatne też się wpasowuje). Ale to trochę na wpis serwisowy wygląda... nie spotkałem Germanii (ani chyba nikogo z Freiburga), gdzie byłoby takie datowanie zastosowane.
-
Dzięki (dlatego tłumaczenie 'light'... bo to z wczoraj / przedwczoraj ledwie :))
-
Prawie jak powieść w odcinkach ... nie ?? :)) Kffity oczywiście są niekompletne... Więc to wciąż układanie puzzli jest. Ale wg mnie na ten moment wygląda to tak: Paul Hellmuth być może nigdy nie był uhrenfabrik w kontekście regulatorów tak, jak byśmy sobie to tego życzyli. On być może robił jednak tylko mechanizmy jako zegarmistrz. Niewątpliwie robił też kieszonki, ale to była całkiem inna dziedzina działalności. H. Schneider pojawia mi się po raz pierwszy na ogłoszeniach w 1861 roku: Tu podpiera się 'słynną fabryką zegarków w Locle'. Nie ma mowy o regulatorach. One pojawiają się po raz pierwszy rok później: ... ale są NN. Dopiero w 1865 na tych ogłoszeniach pojawia się UTH: No i to ogłoszenie jest dość interesujące: W porozumieniu z H. Hellmuth przejąłem funkcję wyłącznego agenta sprzedaży produkowanych tutaj automatów Hellmuth i posiadam na stanie magazynowym: 1. Regulatory: mechanizmy 8-dniowe 2. Regulatory : z biciem kwadransowym i godzinnym. 3. Regulatory : z mechanizmami miesięcznymi i rocznymi 4. Regulatory : z mechanizmami miesięcznymi i wybijaniem kwadransów. Mechanizmy te są uznawane przez wiele autorytetów zegarmistrzowskich za najwyższej jakości, atrakcyjne, niezawodne i dobrze wykonane. Koperty wykonane są według najnowszych modnych wzorów. (tłumaczenie 'light' :)) Czytając między-wierszami: - w porozumieniu z H.Hellmuthem (nie wiem czemu, ale w pierwszych ogłoszeniach tam się H pojawiało zamiast P) - 'wyłączny agent sprzedaży... To wygląda na to, że H.Schneider 'uwierzył' w potencjał UTH ... i zajął się wyłączną jego promocją. Oczywiście miał w tym swój biznes. Oferta regulatorów prezentuje się naprawdę mocno. Czy takie były rzeczywiście produkowane ? czy tylko 'mogły być' produkowane - nie wiem... W opracowaniu pokazałem chodziki, z biciem, i jeden z CS, bo do takich dotarłem. Może były też inne i coś nas jeszcze zaskoczy. Jeśli były - to pewnie w pojedynczych przypadkach. Ogłoszenie z 1866: Regulatory są naszym własnym produktem, dziełem H. Hellmutha, ... no i potem o tym, że grafiki są dostępne gratis. W 1868 odnajduję po raz pierwszy Nurnberger Regulateurs. Pierwsza myśl poleciała w kierunku 'Freiburg Regulateurs' ... i pytania, czy poza UTH ktoś tam jeszcze produkował takie zegary. Otóż myślę, że nie... Pod tą nazwą spodziewać się można chyba tylko Hellmutha. Przynajmniej nic innego nie znalazłem. Pod takim hasłem uważam, że H.Schneider robił 'szum marketingowy'. Pan Schneider reklamował się bardzo intensywnie (kilkadziesiąt reklam znalazłem), ale chyba wyłącznie w Norymberdze. Czasem - robił to 'przewrotnie' : To nie jest błąd w druku... to się tak kilka razy pojawiało i to w różnej formie Żeby nie rozdrabniać jeszcze jeden puzzel: Jest rok 1874, marzec: Bardzo szanowany obywatel, pan Uhrmacher H. Schneider, jednocześnie właściciel odnoszącej wielkie sukcesy fabryki regulatorów, silny człowiek w sile wieku, dobrowolnie zakończył dziś swoje życie ze znanych nam powodów.” Miał to miejsce po otwarciu swojego sklepu w Bawarskim Muzeum Handlu budynku (przed kawiarnią Noris) udał się do swojego niedawno zakupionego domu przy Adlerstrasse, zamknął okiennice i powiesił się na krzyżu okna. Czy UHT odsprzedał Schneiderowi swój biznes ? Nie mam pojęcia. Jeśli tak - to tylko w zakresie regulatorów. Nie zmienia to faktu, że w tym materiale Schneider opisany jest jako właściciel... odnoszącej sukcesy fabryki. Co mu strzeliło do głowy, żeby sobie życie odebrać ??? Hmmm... Nie mam pojęcia. Zwrot 'ze znanych nam powodów' - jest zagadkowy. 'Oni ' wtedy wiedzieli... może coś w rodzinie ?? W opracowaniu JPG 09 i JPG 10 odwołują się do ostatniej aktywności zawodowej UTH z 1873 roku, do wystawy w Wiedniu. Potem już nic nie znalazłem. Nie potrafię powiązać UTH i Leonharda Hellmutha (wpis z 1873), który mógł być jego synem. Ten jest przedstawiony jako zegarmistrz... a potem złotnik. Warto pamiętać, że UTH od samego początku 'grzebał' w kieszonkach. Regulatory były jakby dodatkiem. Być może więc po 1873 UTH przekazał produkcję regulatorów Schneiderowi (stąd właściciel fabryki regulatorów, a nie tylko ogólnie 'uhrenfabrik'), warsztat 'kieszonkowy' Leonhardowi, a sam wyłączał się z aktywności zawodowej ? Faktem pozostaje, że zdecydowanie najbardziej dopracowane regulatory UTH są z końca produkcji. A potem się to nagle urywa... I myślę, że po 1874 - raczej nic nie było już produkowane w tym temacie. Stąd myślę, że tabelkę z datowaniem z opracowania trzeba będzie skorygować. Produkcja była zapewne krótsza, ale intensywniejsza.
-
Dzięki... ten drugi tak ... pierwszy - nie. To nie ten Schneider Przyczyna lekko zaskakująca. Prawda jest taka, że ten gość odegrał kluczową rolę w popularyzacji regulatorów PHellmutha. W zasadzie to on się zajmował ich dystrybucją. Dotarłem do sporej ilości notek o nim. Wygląda na to, że wiele założeń trafiłem... trochę inaczej historia UTH się kończy niż się spodziewałem. H.Schneider sprzedawał te zegary pod nazwą : Regulatory Norymberskie. I zgodnie z tym co napisałem - one w zorganizowany sposób były exportowane do UK i USA ... dodatkowo do Szwajcarii... (tego akurat nie trafiłem:)). No i chyba trafiłem z rokiem 1873 jako końcem produkcji UTH. Wygląda na to, że przekazał on (sprzedał ?) produkcję regulatorów właśnie H.Schneiderowi. A co się stało dalej - to zupełnie inna, mocno zaskakująca historia...
-
>> Yahagi jak widać opiera się na bazie spotkanych egzemplarzy, a ja myślę że też to nie daje pewności co do przedziałów czasowych i byłbym BARDZO ostrożny co do ich radykalnego stosowania . A w pełni się zgadzam z powyższym... To zupełnie orientacyjne dane. Warto wziąć niejednoznaczne zmiany technologiczne... raz coś jest... potem nie ma... potem znów jest a potem ... dla odmiany nie wiadomo. To co podałem - to tylko 'statystyki'... a jak wiadomo ten typ informacji często umożliwia dość dowolne interpretacje. :)
-
1. 33865 / 34157 2. 68932 na chodziku... to się odrobinkę rozjeżdża z miniaturami...ale bardzo nie wiele 3. Pierwszy raz mam na 14654.. ale to wyjątek. Jest tu spore zamieszanie... 22604 jest skręcany a 22932 - znow szlif. Z dwuwagowymi jest inaczej. 29775 - pierwszy skręcany u mnie. 4. W 70879 jeszcze jest. W 84500 - już nie widzę...
