Pieniądze nie grają. Za te same pieniądze można kupić wzmacniacz 10W i 100W i każdy z nich będzie dobry, tylko nie do tego samego. Innymi słowy, warto kupować z głową i jakim takim przygotowaniem i dotyczy to praktyczne każdego sprzętu hifi poza mini wieżą, gdzie wszystko jest od razu w komplecie.
Sądzę, ze zamiast proponować koledze modele popularnych marek, w których w pierwszej kolejności oszczędzano na zasilaniu, trzeba zaproponować coś konkretnego, o czym wiadomo, ze sobie poradzi i gdzie kupa pieniędzy nie poszła w zbędne przy słuchaniu muzyki bells and whistles.
W związku z tym, jeśli trzeba by było szukać w podobnej klasie cenowej, proponuję na początek sprawdzić, jak te kolumny zagrają z którymś ze wzmacniaczy Atoll. Nie mówię o IN400, gdzie są dwa toroidy po 1050 VA sztuka, ale nawet niższy model IN100 Signature, kosztujący z grubsza tyle, co te kolumny, ma dwa trafa, każde jak pięść:
Tutaj jest 2x330VA, znacząco więcej dają dopiero w modelu IN300 (2x440VA), ale to już dwa razy drożej. W każdym razie firmy specjalistyczne hi-fi (jak Atoll) zwykle przywiązują większą wagę do zasilania niż masówka, bo zasilanie to znaczący koszt i wzrost masy urządzenia. Dlatego sugeruję nie brać pod uwagę sprzętu Rotela, Yamahy, Technicsa lub Sony, tylko szukać nawet w podobnej klasie cenowej, ale u specjalistów. Można też poszukać w sieci, co ludziom najlepiej grało z tymi kolumnami.