Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sierżant Julian

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3070
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Sierżant Julian

  1. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Pytanie, czy było to gniazdo tylko oznaczone jako phono, czy za nim naprawdę znajdował się equalizer RIAA (typowo dla wkładek MM wysokonapięciowych). Jeśli to było zwykłe gniazdo, oznakowane jako miejsce dla podłączenie zewnętrznego pre gramofonowego w celu ułatwienia orientacji klientowi, to traktowało wchodzący sygnał zwyczajnie jako liniowy. A jeśli prowadziło do wewnętrznego przedwzmacniacza gramofonowego (korekcyjnego), to (mówiąc w totalnie chamskim skrócie) robiło korektę według którejś z krzywych i w efekcie podbijało ci zwłaszcza niskie tony.
  2. Biorę! Piszę z grubsza jak to wyglądało ze strony odbiorcy tytoni fajkowych. Zamknięcie fabryki Murray's w 2005 roku to był upadek produkcji tytoni brytyjskich. Ballymena robiła już tylko papierosy, o ile wiem. Dunhill zaraz potem w ogóle zaprzestał produkcji czegoś tak nieeleganckiego jak tytoń, potem pod naciskiem rynku (za puszkę z "Murray's era" płacono na portalach aukcyjnych po sto-dwieście USD) na parę lat do tego wrócił produkując jednak już w Skandynawii, a niedawno całkowicie spasował. EDIT: na dziś ocalały tylko dwie liczące się niezależne brytyjskie firmy naprawdę produkujące (osobiście) tytoń fajkowy. Są to Gawith&Hoggarth, który twierdzi, ze w ogóle robi na maszynach z XVIII wieku (co zdaje się potwierdzać brutalistyczna forma niektórych ich produktów), oraz jeszcze goście na Jersey, Germains and Sons (przy czym ci ostatni chyba ledwo działają). W Irlandii natomiast wyginęli wszyscy lokalni co do jednego. Reszta "angielskich" tytoni jest obecnie importowana z Danii i z Niemiec, gdzie z tajemniczych względów wciąż jest ogromna produkcja odbywająca się bez przeszkód. W tytoniu fajkowym Niemcy to odpowiednik Chin w branży zegarkowej 🙂
  3. Istnieje ciekawa analogia, również związana z rynkiem poniekąd niszowym. Otóż w UK w latach 80. i 90. skończyła się nagle era niezależnych rodzinnych producentów tytoniowych w wielusetletnią tradycją. Pod wpływem nacisków dużych zewnętrznych koncernów, głównie amerykańskich, widząc że niektóre popularne marki są wykupowane i w większości likwidowane albo skrajnie ograniczane (np. Fribourg & Treyer z Haymarket w Londynie), niektórzy cenieni i mający od lat własnych klientów brytyjscy wytwórcy tytoniu fajkowego, tacy jak Wills czy Ogden, postanowili (mówiąc w skrócie) oddać się w ręce miejscowego kapitału. W takiej sytuacji większość firm założyła coś w rodzaju konsorcjum, które kupił ulsterski Gallaher Group (również powiązany międzynarodowo, sam produkujący dobre marki tytoni jak Cope Brothers albo Benson, a także pod własna marką). Gallaher dysponował między innymi ogromną, starą z długą tradycją fabryką w Belfaście, od wykupionego wcześniej Murray's. Wyglądało to na bezpieczną sytuacją. Gallaher od pewnego czasu produkował wtedy również tytonie (w gigantycznym wyborze) dla Dunhilla, który kilka lat wcześniej zlikwidował własną produkcję (tytoń Dunhilla fajkowy z tego okresu określany jest "Murray's era"). Co było kolejnym krokiem? Otóż gdzieś w połowie lat 2000 Gallaher, kupiony tym razem przez Japończyków, zaczął gwałtownie zamykać swoją produkcję w UK, zatrzymując produkcję wszystkich wcześniej przejętych marek. Efektem było hurtowe zniknięcie mnóstwa brytyjskich brandów i bezpowrotne odejście mnóstwa tytoniowych mieszanek, natomiast kilka najpopularniejszych zostało wykupionych przez duże koncerny (najczęściej Scandinavian Tobacco) i obecnie są wytwarzane w ich fabrykach pod starymi markami, ale nie mają już wiele wspólnego z oryginalnym składem. Możliwa analogia? Omega, Longines i powiedzmy Vacheron Constantin produkowane w jednej fabryce w Chinach, w kilku wybranych modelach, zrównane cenowo, przy zachowaniu dajmy na to 80% jakości, ale już zero legendy i wszystkie "smakujące" z grubsza tak samo.
  4. Dziwne. Ceny chińskie, design w większości też typowy (każdy styl reprezentowany)... Z drugiej strony stoi jak byk "fabrique en France"...
  5. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Nie chodzi o emocje, w takim radio ma spłaszczoną dynamikę, a wtedy słychać wyraźniej. Poza tym większość stacji radiowych sztucznie obniża dynamikę, bo inaczej źle byłoby słychać w samochodach.
  6. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Co do ryzyka i procesu o zniesławienie wytoczonego recenzentowi sprzętu hi-fi, otóż w jednym w polskich czasopism o tej tematyce ukazała się recenzja kolumn (francuskich) z konkluzją: "straszniejszego dźwięku nie wymyśliłby nawet Stephen King". Procesu naprawdę nie było... Technicznie rzecz biorąc, takie ryzyko nie istnieje. Ale to tak na marginesie.
  7. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Ale to jest do słuchania, a jemu się podoba. Czy ty sam zwróciłbyś zegarek na podstawie recenzji jakiegoś typa w internecie?
  8. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    A jak z Audiomeką? 🙂
  9. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Po dwie do zacisku. Elektryk dał radę. Prawdę mówiąc, roleksa też można kupić na Aliexpress i to niewiele drożej od tego druta. I też będzie przewodził prąd, tj. w tym przypadku cykał i pokazywał godziny. Zatem to o niczym szczególnym nie świadczy. Oczywiście 30 tysięcy baksów za metr drutu to absurd, NAWET jeśli dźwięczy on słyszalnie lepiej od takiego za jeden tysiąc. Zastanawiam się jednak, po grzyba Redaktorowi Szumu była ta podróbka? Czyżby potem wpiął ją w swój system, bo uznał nagle, że lepiej z nią gra, niż z czym innym? Albo oddał psu? Bo nie widzę w tym materiale jednej rzeczy, która byłaby NAPRAWDĘ interesująca, mianowicie sekcji tego wyrobu. Bowiem okropnie jestem ciekaw, co tam jest w środku konkretnie.
  10. Jedno zastrzeżenie: to nie jest wszystko jedno. Ja na przykład w życiu nie wolałbym kupić Breitlinga zamiast Longinesa, bo Breitling mi się nie podoba.
  11. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    I wygląda jak kupa po jagodach, co stanowi wartość dodaną.
  12. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Ja? Przewód z pięcioma wiązkami, ekranowany, nie pamiętam jednak, jakiej firmy, to był sporo lat temu. Gniazda to Furutech, a bezpiecznik AHP. Płyta chodnikowa zapewne zadziałałaby podobnie, ale wyglądałaby ładniej, a to nie uchodzi.
  13. Ciekaw jestem, czy na deklu od wewnątrz ma napisane tak, jak jedna podróba roleksa: "Geneve, Shitenland".
  14. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Ja owszem. Coś jeszcze? 🙂
  15. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Prawie zawsze się tak robi, z wyjątkiem urządzeń, które mają kabel zamocowany na stałe. Załączony stockowy kabel jest do rozruchu oraz dla osób, którym jest wszystko jedno. Ba, powiem więcej, i to dopiero jest afera: furda zasilający, ale oni kabli sygnałowych nie dodają w ogóle! A taki np. Technics w latach jeszcze 90. dodawał. Co całkowicie obnaża małość i pazerność producentów i stanowi podsumowanie naszej tutaj małej dyskusji. Złodziej na złodzieju, panie dziejku.
  16. Czy ktoś wyjaśniłby dlaczego, mimo że to są zegarki przeznaczone do noszenia raczej z eleganckim strojem, są wielkości patelni? 40 mm to rozmiar odpowiedni dla zegarka nurkowego.
  17. Dla mnie długotrwałość świecenia lumy jest bardzo ważna, dlatego początkowo kupowałem zegarki z trytem a obecnie trzymam się takich, które mają porządną lumę C3. Niestety Doxa do nich zupełnie nie należy, jest to jeden z powodów dla których ostatecznie zrezygnowałem z zakupu Doksy SUB 300, mimo że obiektywnie uważam ją za piękny zegarek. Ale u mnie kurzyłby się w szufladzie 😞 Drugim powodem jest masa: to jednak ciężkie klocki są. Dlatego ostatnio postanowiłem poeksperymentować z tytanowym Maranezem: lżejszy i luma C3.
  18. Zdecydowanie masońska tarcza 🙂 Ładnie wygląda.
  19. Cóż za cudowna strata czasu. Jesteśmy wszyscy bardzo bogaci.
  20. A jeszcze teraz, niedawno, żeby było ciekawiej, do stawki dołączył Synchron Military 🙂
  21. A o co znowu chodzi? Absolutnie. Zresztą po pierwsze, dziś tych zegarków nikt już nie używa do nurkowania poza ewentualnymi zadeklarowanymi hobbystami - rekreacjonistami dawnych czasów, a po drugie WR=300 m, które dotyczy większosci tzw. diverów obecnych na rynku, starczy i tak do wszystkiego. A już z pewnością do desk-divingu, uprawianego powszechnie przez użytkowników 🙂
  22. Płycej. Ogólnie przyjmuje się, że wynika to z różnicy między ciśnieniem statycznym a dynamicznym. Zasadniczo zegarki wodoszczelne popularne na rynku są testowane statycznie. W przypadku tzw. ciśnienia dynamicznego chodzi o to, że ruchy np. zegarkiem na danej głębokości dodatkowo zwiększają (chwilowo) ciśnienie, które na niego działa. Jednak pewną niejasność stwarza tutaj rolex, który swojego Deepsea Challenge, opisanego na 11 000 m (na tarczy), RZECZYWIŚCIE przetestował do tej głębokości, przymocowując go właśnie do batyskafu schodzącego do Rowu Mariańskiego. Przy czym dodatkowo firma Rolex deklaruje gdzieś tam, że ich zegarki mają zapas bezpieczeństwa 25%, z czego mogłoby wynikać, że ta cholera zniesie jakieś czternaście kilometrów. Ale ten zegarek to straszna cegła, a poza tym gdyby ktoś znalazł się w morzu na głębokości 14 kilometrów, to jego zmartwieniem nie byłoby, która godzina, ale raczej jak się obudzić z tego dziwnego snu :-))
  23. Doxa jak doxa, wiadomo, a tutaj nagle synchron krecią robotę robi, powołując się na historyczne prawa: W PADI, zgadza się, przy czym zetknąłem się również z informacją, ze wg. PADI jest to 18-30, ale może było to przekłamanie. W CMAS jest to powyżej 30. Natomiast potocznie, zaznaczam jeszcze raz, potocznie, np. w wielu szkołach nurkowania, nurkowaniem głębokim określa się nurkowanie w przedziale 30-40 m. I proszę uprzejmie nie zarzucać mi wprowadzania innych w błąd (i to wielokrotnego), bo to brzmi jak zarzut jakiegoś umyślnego kłamstwa. Zwracam uwagę, że rozmawiamy sobie towarzysko o zegarkach, a nie prowadzimy kursu nurkowego, i jeśli przy tej okazji komuś wymknie się jakaś nieścisłość, to wystarczy uprzejmie zwrócić mu uwagę, a nie rżnąć oburzonego profesjonalisty. Nawiasem mówiąc, czy kwestia z batyskafem jest już jasna, czy też muszę wyjaśniać w przystępnej formie, o co mi chodziło?
  24. Ten bezel jest wzorowany na Doxa Army Sub, ale skopali, bo w militarnych podziałka na bezelu leci odwrotnie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.