A ja sobie dzisiaj zrobiłem eksperyment. Otóż w celu posłuchania różnic w budowie interkonektów (uwaga: słuchania różnic w budowie, można już protestować), a żeby jednocześnie nie zbankrutować, kupiłem w Chinach cztery podróby, tyle że nie chamskie, a zwyczajne (tj rzeczywiście podobne do oryginałów): Nordost Valhalla, HdH Silver, jakiś wysoki model niby-XLO oraz Cardasa Light - cośtam.
Nie chodziło mi o przekonanie się, czy Nardost jest lepszy niz VdH, bo to ani Nordost ani Van den Hul. Jednak przynajmniej w dwóch z tych kabli konstrukcja jest widoczna jak na dłoni: valhallopodobny ma przewody w rurkach z oplotem dystansującym, dającym izolację powietrzną (nie wnikam, czy to teflon), zaś to coś XLO-podobne ma wiązki litzowe puszczone wierzchem po rdzeniu z jakiegoś plastiku. Pozostałe dwa mają środek schowany w środku, Silver w oryginale miałby być miedziany srebrzony, a Cardas miałby mieć tam tej jakiś ichni układ drucików, ale tego bez cięcia na plasterki nie stwierdzę, bo niby jak. W każdym razie w połowie przypadków mam rzeczywiście specyficzną konstrukcję widoczną gołym okiem.
No i popodłączałem, słuchając jednym uchem, przy jedzeniu zupy ramen z Żabki (niedobra), bez żadnych jeszcze audiofilskich ustawień w pokoju (które pozwoliłyby ocenić ew. zmiany stereofonii).
Pierwszy wynik? Drastyczna, słyszalna od jednego kopa różnica między Chin-hallą a Chin-hulem, co do reszty nie mam jeszcze zdania, trzeba by posłuchać poważnie, a na razie nie mam czasu ani ochoty. Powtarzam, nie kupiłem tego żeby "poprawić dźwięk systemu", tylko w celu drobnego eksperymentu, korzystając z tego, ze każdy przewód kosztował jakąś stówkę.
Najpierw szedł "XLO", potem pan Kardaś, potem Chin-halla a Chin-hul na końcu. Dwa pierwsze nie przykuły zbytnio uwagi, Halla po nich wydała mi się odrobinę dobitniejsza (wyraźniejsza góra i silniejszy bas), a Hul po Halli... jakby coś się popsuło. Mniej słyszalne wysokie tony, przez to mniej cichych, delikatnych dźwięków, i ba, nawet miałem ogólne wrażenie, że jest ciszej.
Teraz na dole leci mi Paquito d'Rivera na tej Halli, bo po powtórnym porównaniu dwóch ostatnich drutów na razie mi została wpięta, ale kurcze, różnica nawet na podróbach wychodzi.
Zaznaczam, ze nie upieram się, który dźwięk był lepszy, bo nie o to chodzi. Jedyny raz w życiu, kiedy NAPRAWDĘ usłyszałem prawdziwą Valhallę, była porównywana z tanim przewodem miedzianym AQ i na dłuzszą metę wydała mi się brzmieniowo zbyt agresywna i poprosiłem z powrotem o Audioquesta (a różnica w cenie była stukrotna bodajże, oczywiście w stronę Nordosta). Ale co teraz usłyszałem, to uczciwie raportuję.