Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sierżant Julian

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3076
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Sierżant Julian

  1. Sierżant Julian

    Buty

    Odkopię sprzed paru miesięcy, ale myślę, że mogę, bo akurat używałem obu (Haiksa obecnie). Dla mnie Haix na początku nie był tak całkiem idealny. Buty są wąskie i mocno przylegają do stopy, przestałem je czuć po jakichś dwu miesiacach ciągłego używania. Obecnie są nieodczuwalne i bardzo wygodne, mam je już ponad dwa lata. Jedna rzecz: tę dziwną kieszonkę na sznurowadła po miesiącu odciąłem, od razu poczułem się lepiej. Bardziej przeszkadzała niż pomagała. Zephyr, jedna uwaga: wybrałem wersję sage i bez goreteksu. Zależało mi specjalnie na butach na sezon letni, więc bez gore. Zapewne w związku z tym nie miałem żadnych wrażeń typu przegrzewanie czy zapocenie. Zephyr był dla mnie właśnie butem do noszenia z pudełka. Zużyłem je mniej więcej po 2-3 latach regularnego używania, w jednym guma z przodu zaczęła odłazić. W Haiksach jeszcze nic nie odłazi. W przeciwieństwie do Haiksów, które cały czas odbieram jako dobrze dopasowane do mojej stopy, Zephyr pod koniec życia zaczął dawać mi więcej luzu, niż potrzebowałem. Generalnie są to buty nieco szersze od tego modelu Haix. Ogólne wrażenie? Nie wiem, oba lubiłem i nie oszczędzałem ich w terenie.
  2. Sierżant Julian

    Buty

    Używam Haiksów już trzeci rok.
  3. A to jeszcze całkiem elegancko, mogło być gorzej. Wciąż mamy plagę para-garniturowych zegarków po 40 mm. Oj tam, zaraz niewielka... Tutaj jest i diver, i nieduży, i w automacie, i całkiem ładny na dodatek 🙂
  4. Furlan Marri był u mnie konkurentem, który ostatecznie przegrał z Longines Spirit 37 w roli zegarka uniwersalnego, czyli EDC total. Spirit jest mniej elegancki w roli garniturowego, ale po przełożeniu na czarny pasek i ze względu na jasną tarczę jeszcze daje radę. Natomiast gdybym miał wybierać do okazji tylko miejskich, to FM, który "chodził" za mną od dawna, pewnie by wygrał. Ten powyżej Lonżin jest śliczny, tylko jaką on ma średnicę? Wygląda na dosyć spory.
  5. Czy wątek i producent jeszcze są aktywni?
  6. Jan dotąd ten nieznanej mi marki model Akva wygląda najbardziej pociągająco, nie?
  7. Faktycznie, jakieś podejrzane towarzystwo. Kto wie, czy tego zegarka mu zaraz nie zwiną?
  8. Faktycznie, z tarczą uzyskano efekt głębi pod mostem, nie wiem w jakim celu aż tak. Nadrabianie ringiem nie wygląda elegancko. Mnie też niezbyt podoba się boczny profil, liczba ostrych krawędzi i wyraźnie zarysowanych płaszczyzn pasuje raczej do toolwatcha. Przypomina w tym Spirita, tylko te cienkie uszy sprawiają wrażenie jeszcze dłuższych i ostrzejszych.
  9. Obecny obecny, niech kolega się nie łudzi 🙂 Był gdzieś tam wymieniony, nie ma zmiłuj.
  10. W jakim sensie nakręcam? Dobrze się bawię. To w końcu tylko zegarki, nie piszemy o niczyjej matce.
  11. Piramida jest w dechę, myślę że dużo radości z niej jeszcze będzie. No i dzięki niej odnalazłem swoje miejsce z moim najnowszym Longinem 🙂
  12. Ale ta mi się szczególnie spodobała, ze względu na przyjęcie luksusu jako punktu odniesienia. I jak z niej wynikało, że błąkałem się na orbicie tego luksusu jak wybrakowany elektron, a to nurkując w stronę jądra, a co spadając na odleglejszą orbitę. Katastrofa nuklearna, można powiedzieć 🙂
  13. Oczywiście, musiał niechybnie, tak wynika z powyżej zaprezentowanej tabeli luksusowości.
  14. Można chyba już przyjąć tu jako regułę, że jeśli ktoś występuje ze znalezionym w szufladzie, w koszu, na chodniku, w brodzie dziadka Roleksem i pyta, czy to podróba, to to owszem, zawsze jest podróba. To bardzo upraszcza sprawę, można właściwie dodać to jako punkt regulaminu.
  15. Oh shit, zapomniałem o GS. Wtedy miałem luxury normalny, prosty jak podanie ręki. I ja głupi zastąpiłem go teraz quasi-luxury, bo potrzebowałem czegoś tej samej wielkości, tylko ze sznytem bardziej mężczyźnianym.
  16. O, widzę!! Quasi-luxury. Oto Longines. Zastanawiałem się, czy nie kupić tańszej Monty, ale widzę, że nie podniosłaby ona mojego statusu, bo też Quasi-luxury. Natomiast mój swego czasu Tudor to już było luxury, jakkolwiek entry level, takie dla początkujących bogaczy, czyli nouveau-riches. Ale noszony kilkanaście lat temu stary Rolex lokował mnie w hi-endzie luksusu, wtedy byłem pan pełną gębą. A, zapomniałem o TAGu, wtedy też byłem na poziomie entry level lux. Przejściowo tylko czasami spadałem do poziomu zwykłego enthusiast, kupując Squale. No i tak człowiek rzuca się jak gówno w przerębli, raz waląc głową w granice prawdziwego luksusu, innym razem spadając do sadzawki zwykłego entuzjazmu. Epileptyczne drgawki, w zależności od chwilowego nastroju realizowanego w sklepie zegarmistrzowskim.
  17. Oraz skala potrzeb. Mnóstwo osób w ogóle nie potrzebuje zegarka w typowym rozumieniu, niezależnie od portfela.
  18. Tak dla jasności w temacie Marioli: uważam, że dowolny zegarek nie jest czymś luksusowym, tylko przedmiotem codziennego użytku. W każdym razie mojego. Chyba, żeby był wyłożony diamencikami od góry do dołu, to wtedy jest biżuterią w złym guście. Z drugiej strony barykady, jakoś niedawno zgadało się z tak zwanym zwykłym Kowalskim o cenie mojego zegarka Le Forban (bardzo dobry diver w cenie czipsów), to człowiekowi oczy na szypułkach wyszły, że jakiś zegarek może kosztować aż 2500 złotych. Nie mieściło się to w jego obrazie świata. Czyli dla niego był to luksus, i chyba trochę obraźliwy osobiście. Więc ten luksus jest tyle wart, co i "premium". Co też nie wiem, co to właściwie takiego.
  19. Muszę (z przyjemnością) pochwalić mój nowy nabytek, czyli Spirita 37 mm. Dzisiejsze sprawdzenie czasu pokazało, że od momentu, kiedy ostatecznie ustawiłem go dzień po nabyciu, spóźnił się o 6 sekund. Co daje spóźnienie poniżej 1 sekundy na dobę. Jak pięć gwiazdek, to pięć gwiazdek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.