To akurat mój rozmiar, nota bene. Wciąż się zastanawiam, tego Longina musiałbym wciąć na raty, co jest pewnym wyłomem w moich zegarkowych zasadach. Hamilton raczej odpadł, żadnej polskiej firmy nie znalazłem, a ściągać tygodniami skądśtam nie bardzo chcę. Jeszcze Seiko na placu boju zostało, i gdyby był normalny Baby Alpinist z białą tarczą, to by wygrało. Ale z jasną tarczą mają tylko wersję archaizowaną, która podoba mi się mniej. Co więcej, podejrzewam, że wersję jasną i tak wypuszczą, tylko np. za pół roku albo coś koło tego. Wystarczy popatrzeć na ewolucję kolorystyczną Alpinista normalnego. No, jeszcze azjatyckie kopie Roleksa, ale mają coraz mniejsze szanse.