Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sierżant Julian

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3073
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Sierżant Julian

  1. O cholera, byłem na szkoleniach w jego ESA.
  2. Również jestem pod wrażeniem. Przemyślany wybór kogoś, kto jest już na świeczniku, nie chce się wypinać zegarkiem przed publiką, a jednocześnie chce mieć coś naprawdę na poziomie. Nasz człowiek.
  3. Sierżant Julian

    Wybór pióra.

    Skoro wielu z nas ma już wybór pióra za sobą, chciałbym zapytać o atrament. Używam teraz Iroshizuku Shin-kai, ciekaw jestem innych rekomendacji. Czy ktoś miał w ogóle okazję pisać Parkerem Penmanem? Tu i owdzie można jeszcze kupić czarny, który produkowano najdłużej, niezbyt sensownie, bo mało kto pisze czarnym.
  4. Dzięki :-) Na razie cieszę się, że środkowy pasek ortezy całkiem pasował :-)
  5. Traser w wersji dla okaleczonych :-)
  6. Wiem, że to wygląda jak dowcip, ale nie. Dowód, że duże zegarki potrafią się nagle przydać. Pęknięcie nadgarstka i mój Traser wmontowany w ortezę. Spędzi tak 3 tygodnie:
  7. Jakiś czas temu na rynku funkcjonowała (bardzo dobrze) firma Messerschmitt-Bolkow-Blohm, później weszła w skład koncernu Krauss-Maffei. Robili śmigłowce i samoloty (w tym popularny Bo-105). Zastanawiam się, czy lotniczy zegarek z takim brandowaniem nie byłby perwersyjnym przebojem rynkowym.
  8. Seiko. Poniekąd szkoda, mnie się ta nazwa kojarzyła z rozdupczonym piecykiem łazienkowym (takim gazowym), jakim dysponowała moja babcia.
  9. Sierżant Julian

    Małe zegarki

    Mój Zenith. Ma 32x34 mm, grubość jakieś 8-9 mm, a mimo to automat... :-)
  10. Seiko SDGM007. Gigantyczne przebicie, a i tak w zasadzie nie da się kupić.
  11. Zdaje się że na Nautilusa czeka się jak na Roleksa. Stąd zwiększona popularność Argonauta :-)
  12. Owszem, na samym początku 90. na targowiskach było tego sporo, był to jeden z niezbyt licznych rosyjskich towarów, które naprawdę nieźle schodziły, więc przemycali je regularnie. Były to normalne kontraktowe zegarki, bo wtedy jeszcze o masowym rozroście marek tłukących na cały świat rosyjskie pseudokomandirskie i pseudoamfibie nikt nie słyszał.
  13. Rynek niedoboru. Używany Polonez też kosztował więcej, niż nowy z fabryki.
  14. Nie kupiłbym zegarka kwarcowego, zegarka firmy od gaci, a zwłaszcza już zegarka kwarcowego i gaciowego jednocześnie. Nie kupiłbym też 90% Breitlingów, bo takiego paskudztwa wzorniczego, jakie osiąga ta firma kiedy się naprawdę postara, nie widziałem chyba u żadnego innego poważnego wytwórcy. Poza tym (to już hipotetycznie, ze względu na koszt) nie kupiłbym raczej zegarka, który MUSI być uznany za podróbę. Wchodzi w to Rolex i Patek Philippe, ale zwłaszcza Rolex, który w Polsce jest niejako synonimem podróby. Wiem, że nieważne, co o tobie myślą, ważne ze jesteś ok wobec samego siebie, ale jakoś tak głupio uchodzić za rolniksa. Zresztą starego Roleksa już miałem i te obecne suby podobają mi się znacznie mniej. Po namyśle, co do PP to właściwie skromna calatrava mogłaby być, bo i tak nikt nie ma pojęcia, co to jest, więc odpowiada zasadzie niewypinana się bogactwem (prawidłowo: bogaczostwem) przed naszym postwieśniaczym narodkiem.
  15. Kapiący złotem kwarciak pasuje do wójta Pcimia, ale ciekaw jestem tych dwóch kwadratów z dalszych fotek.
  16. Ale widzę, ze to w ogóle kolekcjoner jest. Można powiedzieć, nasz człowiek:
  17. No, pewnie za pierwszą menedżerską wypłatę coś sobie fundnął. W końcu nie po to się wykrwawiał tyle lat w Pcimiu, żeby teraz się nie potarzać w złocie...
  18. No właśnie to jest pytanie. To jest Tiffany&Co, dla której to marki robili wielcy (np. Patek Philippe i Rolex, a w nowych fajansiarskich czasach, kiedy obie te marki przestały być zegarkami, a stały się obiektem tezauryzacji, przerzucono się na Baume&Mercier, Girard-Perregaux i zapewne innych producentów ze średniej półki). Ten model jest gdzieś pi razy oko z lat 90./przełomu wieków i nie mam pojęcia, kto go strugał dla Tiffany'ego. Znalazłem parę sztuk, głównie z japońskich źródeł (rakuten i ebay). Wygląda na fajną, elegancką maszynę, ceny oscylują wokół tysiąca USD z kawałkiem. Zgłasza się na wpisanie w google hasła Tiffany Grand Automatic, np. tutaj: https://www.keepthetime.com/product/tiffany-co-grand-automatic-mechanical-rectangular-watch/
  19. Cóż, podobny tylko lepiej wykończony można nabyć w odpowiednim chińskim sklepie za jakieś 400 usd.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.