Przeprowadziłem dokładniejszy quest i w tej chwili mogę powiedzieć, że mój (przyszły) zegarek to produkcja szwajcarska z serii 1000 (we Francji produkowano pierwsze wersje serii nazwanej 844). Rozmiar 38 mm odpowiada drugiemu od góry (z czterech rozmiarów produkowanych, największe miały kopertę 42 mm, taką jak cała wcześniejsza seria 844). Będzie to produkcja po 1986, bo od tego roku datuje się logo z dodatkiem TAG. Jednak koperta wygląda na wariant wcześniejszy (sądząc po crownguardach), więc może to być coś pośredniego albo może składak. Mechanizm to będzie na pewno ETA.
Pół roku wypadłe z zyciorysu :-) Za dużo kłopotów w robocie i w ogóle. Ten zegarek to Monnin, więc zapewne w całości zrobiony we Francji, nie wiem jeszcze, jaki tam właściwie jest mechanizm, ETA czy coś z Francji. Lata 80. (wtedy Heuer wypuścił pierwsze divery). Średnica 38 mm, taka, jaka mi najbardziej pasuje. Podobno prawie nieużywany.
Muszę się przyznać. Dzisiaj dokonałem tego kroku i przeszedłem do stajni TAG Heuer. Zrezygnowałem póki co z mojego Tudora BB58 i zdecydowałem się na wczesny diver automatyczny TAG Heuer w kopercie Monnin. Podobają mi się przedmioty mało ograne, z pewną historią. Zegarek jeszcze do mnie nie doszedł, czekam na przesyłkę. Wygląda mniej więcej tak (obrazek z netu): Poza tym z czasów, kiedy pisałem wątek o nawiązaniach różnych firm do wczesnej formy Submarinera, spodobała mi się szczególnie ta wariacja, z czasów, kiedy Heuer jeszcze nie wypracował własnego stylu zegarków nurkowych.
Tym, co jeszcze mocniej różni BB58 od BB41 niż średnica koperty, jest wysokość, Jest wyraźnie bardziej płaski, w czym z kolei bardziej przypomina suba.
Niekoniecznie. Nosiłem trytowego Daynight Recona na grubym pasku typu zulu i bez problemu dawał radę. Solidny tekstylny pas 22 mm to już jest konkret. A można jeszcze pójść w profesjonalizm i założyć pasek velcro, typowo taktyczny.
Moryc to marka świeża jak rzodkiewka z grządki. I prawdę mówiąc, wzornictwem też w większości nie zachwyca. A można Heuera lubić lub nie, ale na przykład taki model jak Monaco (w różnych odmianach) to kawał historii mody, filmu i wzornictwa.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.