Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sierżant Julian

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3070
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Sierżant Julian

  1. To zdjęcie powinno być demonstrowane na wykładach z dziedziny product placement :-)
  2. Równie dobry co każdy inny porządnie zrobiony no name. Dla mnie osobiście są za duże i za ozdobne, co zresztą wskazuje, że jest to produkt kierowany do trochę mniej wybrednej klienteli.
  3. Piszemy. W sensie ja i zegarek. Ponieważ piszę oburącz, zegarek jest jak najbardziej zaangażowany w ten proceder. Właśnie skończyliśmy przed chwilą tekst o wpływie czynników naturalnych i antropogenicznych na nietoperze w lasach. Jesteśmy wykończeni. Foty nie będzie, bo nie mam tu kabelka. Zastanawiam się, czy nie dałoby się jakoś zrobić dziubka nadgarstkiem.
  4. A teraz z zupełnie innej beczki: wśród zegarków nurkowych, które zyskały sporą popularność w latach 60., był diver Titus Calypso-matic firmy Solvil et Titus. Nie jest to może pierwsza liga wynalazcza, jak FF, Submariner czy Doxa, jednak wciąż liga porządna. Z wyglądu nieco podobne do wczesnych Subów lub Blancpainów (lecz nie do Doxy), ale bez przesady, są to wciąż ładne zegarki, osiągające dziś ceny rządu 2000 usd. Ciekawa jest jednak nazwa. Otóż może ona budzić skojarzenia w tych z nas, którzy w latach 70. ogladali programy przyrodnicze Jacquesa Cousteau. Z tego źródła wziął się mój nieuleczalny sentyment do samolotu Consolidated Catalina, ale też zapamiętałem nazwę statku badawczego Cousteau: Calypso. Z nawiązań do wynalazków i działalnosci tego niezwykle popularnego nurka i badacza korzystało kilku producentów zegarków (można wspomnieć Doksę Aqualung). A Titus najwidoczniej użył nazwy statku, kojarzącej się z badaniami podwodnymi.
  5. Otwierasz przykurierze, stwierdzasz że nie działa, zgłaszasz reklamację i dostajesz nowego Breitlinga. Tak widze tę procedurę.
  6. Codzienny do wycierania po wszystkich kątach:
  7. BB 41 jest akurat tak samo bliski oryginałowi Submarinera, jak pełnowymiarowy okręt podwodny. To jest krowa morska... BB model 58, owszem.
  8. Nie będzie nic takiego, bo firma pracuje na identyfikację marki, a nie na mylenie z Roleksem. Proste wskazówki - owszem, dlaczego nie. Raczej bez lupy, powiedzmy z datą i w małej kopercie. Gdzieś tam jakiś czerwony wiersz na tarczy. Wtedy załatwi wszystkie lepsze hommages Roleksów z lat 50., (typu Mk.II) jednocześnie nie podszywając się pod oryginał. Kupowałbym.
  9. Koledzy, chcę się skontaktować z panem "Tisellem", ma może ktoś działający email? Bo strona internetowa firmy jest ciężka...
  10. Sierżant Julian

    Jak wyglądamy?!

    Jakubie, a zwolnijcie z tymi widłami, Bardakowie w odwrocie...
  11. Te, których używam w trybie ciągłym, przekładam na pasek RAF, czyli na nylon.
  12. Póki co wróćmy do tego, za co nam tak dobrze płacą. Przed nami ładnie zachowana, ale wyraźnie lekko vintage Mondia, firma szwajcarska przedwojenna, w późniejszych latach część holdingu Mondia-Zenith-Movado:
  13. Ja np. ze swoimi śpię. Dlatego jestem zwolennikiem trytu albo lumy C3.
  14. Dobra. Firmą, która należy do innej firmy. Jak to zwał, tak zwał. Przy okazji, co to może znaczyć: "Blancpain S.A. was formerly known as Brown sent Egypt"?
  15. "Jakich wątpliwości? Jak można porównać taką firmę do legendy. Przestaję śledzić ten wątek" Nie ma problemu. Jedna uwaga: markę, nie firmę. Blancpain jest obecnie marką. Pozostałym wyjaśniam: chodzi o to, że po kryzysie kwarcowym wiele firm zaprzestało działalności, a następnie, gdy zegarki analogowe zaczęły być na powrót kupowane, zostały reaktywowane, ale już przez korporacje takie jak Swatch, które kupowały prawo do używania marki. Nie inaczej jak ostatnio Apart z "Albertem Riele", tylko tu najwyraźniej bardziej znane nazwy się pokończyły. Na marginesie, pytałem poważnie: widział ktoś jakiś stary zegarek tej historycznej manufaktury? Wracając do tematu po tej dygresji: chodziło mi o to, że generalnie mam wątpliwości w stosunku do takich nowo-starych producentów i zastanawiam się, jak mierzyć udział oryginalnego DNA w chromosomach współczesnego potomka. W przypadku Blancpain jest to raczej możliwe, bo powrót nastąpił szybko, a firma korzysta z dorobku sprzed śmierci klinicznej. Ale takich firm jest mnóstwo i niektóre dłużej nie działały, niż działały. Lange, Moser, Ulysse Nardin - w końcu to wszystko Łazarze... Najmniej wątpliwości byłoby, gdyby firmę reaktywowali spadkobiercy dawnych producentów, ale nie zdarza sie to chyba zbyt często. Jednak temat ma charakter bardzej filozoficzny niż techniczny, po prostu tak wygląda obecny rynek.
  16. Oczywiście trudno mi ocenić z całą pewnością, jaka marka była szanowana w latach np. 60. czy wcześniej, ale co do Corteberta nie ma raczej wątpliwości. Co do Technosa to nie badałem sprawy głębiej, ale jeśli brać pod uwagę dostępność zegarków używanych obecnie, to musiał być przynajmniej nieźle rozpowszechniony. Nie był to producent niszowy. Dziwnie łatwiej znaleźć zegarki vintage Technos, niż Albert Riele, który ponoć historię ma taką, że Technosa mógłby wciągnąć nosem :-) Ten Technos wygląda faktycznie jak pogorszony Oris :-( Ale muszę przyznać, że nie my jedni tutaj mamy problem z markami zegarków, które po okresie świetności upadły, po czym powróciły po latach, żyjąc jakimś dziwnym żywotem zombie. Jest tu sporo wątpliwości, na przykład czy Technos jest gorszy niż Blancpain, który mniej więcej tak samo odżył po zdechnięciu? Fakt, Technos tłucze jakiś fałszywy blit, a Blancpain coś, co raczej wygląda lepiej. Pojęcia nie mam, jak do tego podejść, a takich marek jest dużo, a będzie więcej, póki moda na zegarki mechaniczne nie skończy się tak, jak się zaczęła. Albo Riele: właściciel marki twierdzi, że to firma stara jak mój szef w instytucie, o którym mówią że jako pierwszy wyszedł z morza na ląd, ale czy widział ktoś te ich stare zegarki? Ja nie. To temat na osobny wątek, ale już z góry wątpię, czy dojdzie się tam do jakichś konkluzji.
  17. Technos to marka powstała w Szwajcarii w latach 20. Perseo natomiast to nazwa handlowa powstała w latach 20. na Włochy, wymyslona przez jak najbardziej szwajcarskiego, bardzo prestiżowego Cortéberta, który zmarł śmiercią kwarcową w latach 70. W odpowiednim miejscu napisałem, że temat odnosi się do marek obecnie istniejących, które przetrwały kryzys kwarcowy i obecnie mają silną pozycję, ale też do marek (również autentycznych), które jednak nie przeżyły i obecnie albo nie istnieją w ogóle, albo wegetują wykupione przez nie wiadomo kogo. Liczba ( zarówno europejskich, jak i amerykańskich) marek, które kiedyś były powszechnie kupowane, jest zawrotna. Prawie wszystkie wytłukło Casio :-) Niezłym przykładem marki, która była topowa, a potem sięgnęła autentycznego dna, jest Doxa. Dopiero od niedawna znowu weszła na rynek z przyzwoitym produktem, ale to przecież i tak nie jest dawna Doxa.
  18. U mnie też. Wyjątkowo dobrze dobrane cechy. Na tym przykładzie zresztą widać, jak Rolex, zmuszony do "usprawniania" swojego klasycznego designu, zdołał go z czasem popsuć. Submersible to odwołanie do do modeli z lat 60., o jakich w Roleksie dawno zapomnieli. Żałuję tylko, że koperta nie jest skopiowana ze wczesnych modeli, czyli jeszcze mniej masywna.
  19. Sierżant Julian

    Jak wyglądamy?!

    Wyglądamy mniej więcej tak. Zdjęcie dość stare, więc zegarek to oczywiście Atlantic :-)
  20. Panejko :-) Jeśli by wziąć po kawałku z jednego i drugiego, to tak swojsko z litewska mogłaby nazywać się firma.
  21. Pewnie podobny do jakiegoś zegarka z funkcją GMT.
  22. Wracając do naszej ulubionej rozrywki: Technos, ich jest dużo. Prawdziwa firma, nie żaden podejrzany wynalazek: Oraz Perseo, od razu z własną reklamą:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.