Bogactwo napisów na tarczy jest częścią ogólnego projektu graficznego. Ich funkcja informacyjna jest drugorzędna, jeśli producent musi przekazać informację np. o wodoszczelności, bo inaczej się udusi, to daje ją na deklu i nabywca jak chce sobie przypomnieć, czy może lewą ręką połowić mydło w wannie, to może zajrzeć. Natomiast jako część designu napisy są tam, gdzie zaplanował je grafik. Dlatego trudno mówić o ich potrzebności czy nie. One nie są potrzebne do czytania, tylko do podziwiania urody (lub nieurody) tarczy. Jeśli wyglądają paskudnie, jest ich za dużo, albo liternictwo za bardzo przypomina "Mein Kampf", to dlatego, że grafik odwalił kichę i tam raczej trzeba kierować pretensję, a nie zastanawiać się, czy potrzeba mieć na piśmie, że zegarek jest automatyczny. Nie potrzeba. Napisy to tylko ozdoba.