Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sierżant Julian

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3070
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Sierżant Julian

  1. Cholercia, Doxa jednak ma coś w sobie. Ten kwadrat to jest reedycja klasycznego modelu, prawda?
  2. Wiem, że jeśli ktoś na grubiańskie popisy odpowiada grzecznie i prawidłową polszczyzną, to niektóre modele strasznie się męczą (bo czują się w niejasny sposób poniżone). I tak ma być. Ale to tylko uwaga na marginesie, proponuję bardziej skupić się na temacie wątku, a nie na kwestii tego, kto jak pisze i do kogo.
  3. Tisell Submersible. Nie wiem jak kolega mierzył, nurek jest, nie było to pełne sto, coś rzędu 90, na komputerze odczytane. Nie byłem przy tym, dałem mu tylko mój czasomierz :-) Ale chyba schodził korzystając z czegoś wspomagającego i na obiegu zamkniętym. Tisell niedrogi, jakby się wessał, strata nie byłaby duża, a zawsze ciekawie. Miło, że przeżył, ale w końcu ten zegarek jest prosty jak tłuczek.
  4. Jeśli trzymać się twardo teorii, to będzie świecił zawsze, tylko coraz słabiej. Mam Trasera na trycie od paru lat, ale istnieje pewna szansa, że jego 25% nie dożyję. Ale postaram się, żeby zobaczyć, jak będzie.
  5. Owszem, jest to ciśnienie statyczne. Tak badają zegarki w zakładach, które mają przyrząd do sprawdzania odporności na ciśnienie. Mój był takim czymś testowany do 100 m właśnie (więcej maszyna nie dawała). Ale ja postanowiłem zrobić mu dowcip, no i zanurkował. Rzeczywiście, wystawienie go na prawdziwe 200 byłoby niesprawiedliwe, raczej nie powinien wytrzymać. Ale też nie mam pod ręką jeziora o tej głębokości, ani chętnego do bicia rekordów tylko po to, żeby rozwalić mi Tisella. Więc 200 metrów dynamicznych nie będzie.
  6. Wziąć oba na Hańczę i sprawdzić, czy chociaż na 100 metrach któryś nie puści. Zrobiłem taki dowcip swojemu zegarkowi i poprosiłem kolegę - doświadczonego nurka - żeby przy najbliższej okazji zabrał go na dno. Zegarek oczywiście wytrzymał, ale to jednak była dopiero połowa specyfikacji. Ale jednak mógł puścić (gdyby literki na tarczy były więcej dla picu), więc doświadczenie ciekawe.
  7. To na razie jeszcze jeden nudny. Dzisiaj Tudor ma wolne, powrót do cięższej opcji:
  8. KS jest obecnie linią vintage jako takie. Zakładam, że autor musiał tak właśnie do tego podejść. Jego rzecz, dlaczego mam się kłócić z autorem? Gdyby ogłosił, ze GS jest do d*py, to co innego, ale tak...? Po namyśle doszedłem do wniosku, że nie zastosuję się do prośby o niepisanie w tym wątku. Ale dziękuję za uprzejmą formę, cenię grzeczność. Mimo to nadal będę pisał wtedy, kiedy będę chciał. Jeśli wymaga to przeprosin, przepraszam drogiego kolegę awansem. Za przyszłe niedogodności. W ramach rekompensaty zachęcam do dalszego nieskrępowanego pisania w wątkach zakładanych przeze mnie, zauważyłem że kolega świetnie się tam bawił. Uszy do góry, jeszcze wiosna przyjdzie i koledze zrobi się milej w środku.
  9. Tak, czyli nie czyli tak :-) Ech... Artykuł traktuje o zegarkach vintage Seiko, więc odpowiedź od czapy - jeśli to odpowiedź na to, co napisałem. A pisałem, ze autor mógł potraktować GS jako markę oddzielną, wartą np. osobnego opisania. Ogólnie wkraczamy w dziedzinę czytelnictwa i recenzowania. Wszystko zależy, czy celem czytelnika jest szlifowanie krawędzi na ostro i wyszukiwanie kontrowersji, czy też zwyczajne zainteresowanie tym, co jest napisane w artykuliku. Który tak sobie po prostu przedstawia 10 modeli Seiko wybranych przez autora (a nie przez komitet noblowski) jako godne większego zainteresowania, niż obecnie (zdaniem autora) się cieszą. Nie jest to habilitacja, więc nie ma co się bawić w tetrapiloktomię i odsądzać autora od czci i wiary, bo nie pokazał tego, co recenzent by pokazał, gdyby mu się chciało. Nawiasem mówią, ten styl recenzowania zastosowany do habilitacji byłby również przesadny. Znam jedną panią, która tak robi, ale nie jest z tego powodu ceniona.
  10. Nawiasem mówiąc, Grand Seiko jest w artykule wspomniane. Autor mimo to nie zaliczył żadnego z tych zegarków do wymienionej grupy, czego mogą być różne powody. Najprostszym jest, że autor artykułu potraktował GS jako oddzielną markę (co ma uzasadnienie w obecnym statusie Grand Seiko). Drugim możliwym powodem jest, że nacisk w artykule położono na aparaty zdaniem autora mniej popularne, ale zasługujące na uwagę i możliwe do kupienia za dobrą cenę. Widocznie GS do tej kategorii nie zaliczył i pewnie nawet słusznie, bo trudno uznać GS za mało znane obecnie.
  11. W podanym linku widzę, ze King Seiko jest bardzo chwalony, jako cała linia. Muszę przyznać, że system klas jakościowych stosowany przez Seiko nie jest szczególnie jasny dla widza z zewnątrz.
  12. Interesująca firma. Gdyby tak jeszcze zrobili zegarek automatyczny z mechanicznym alarmem, to bym zaraz kupił. Przydaje sie w terenie.
  13. Urody. Twój? O cholender, wybrałem po prostu najładniejsze zdjęcie, jakie pokazała wyszukiwarka. Wynika z tego, że zrobiłeś najładniejsze zdjęcie tej maszynki, jakie jest w zasobach sieciowych...
  14. Zegarek, którego istnienie podważa dla mnie sensowność zbierania na Grand Seiko:
  15. Limitowana niebieska wersja Alpinista pojawia się teraz po 1000 USD.
  16. Technicznie rzecz biorąc, jest to lew jako podwójny rampant :-) Mówiąc ściśle, two rampant lions, dexter and sinister supporters.
  17. To chyba najładniejsza wersja, tak według mnie.
  18. Na Allegro często pokazują sie zegarki z przemalowanymi tarczami, ale żeby tak, że autentycznie rzygać się chce, to dopiero teraz widzę. Najwidoczniej w geesie była przecena na olejną i gość po malowaniu ściany w wychodku machnął jeszcze z rozpędu tego biednego Corteberta: https://allegro.pl/oferta/cortebert-meski-duzy-zloto-14k-lata-80-7891639314
  19. Ale ta Warelka powyżej, nie powiem, robi atmosferę.
  20. Jednak nie. Powiedzmy, że Grand Seiko na kwarcu z łóżka bym nie wyrzucił, ale generalnie coś, co kiedyś MUSI przestać chodzić, jakoś mnie nie kręci. Lubię czuć się pewnie.
  21. No taki mam akurat: Wieczór w stylu lat 50...
  22. Osobiście nie jestem takim zwolennikiem ocieplenia klimatu, ale się przyzwyczaję.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.