Wszystkie opłaty idą przez ebaya. Jak sprzedajesz coś na zatoce, a towar ma trafić po za granice UE, to jest wtedy od kupującego pobierana dodatkowa opłata. Ja jako sprzedający widzę na fakturze od ebaya, pełne rozliczenie, ale nie otrzymuję wszystkich pieniędzy. Część idzie gdzieś bokiem i nie wiem do kogo. Mało mnie to wtedy interesuje, bo ja i tak kasuję tyle, co cena sprzedaży minus prowizja ebaya itp. Tym razem ja byłem kupującym i to ja zostałem obciążony tą opłatą. Papierów na to nie ma żadnych. Masz jedynie informację przed złożeniem oferty i dokonaniem płatności, że tyle i tyle zostanie dodatkowo pobrane z karty kredytowej i koniec. Jak chcesz kupić, to musisz zapłacić. Ciekawe, że nie zawsze jest to pobierane i cholera wie od czego to zależy, bo na pewno nie od kwoty, lub tego czy prowadzisz działalność czy nie. Ten zegarek o którym piszę kosztował mnie ok. 140 zł, ale dowalili przeszło 5 dych oplat importowych + przesyłka. Jakie mechanizmy tu działają, nie mam pojęcia.