Mislavo
Użytkownik-
Liczba zawartości
822 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Mislavo
-
czy to oryginał czy składak/podróbka?
Mislavo odpowiedział Krzysiek_W → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Ja tam znawcą pobied nie jestem, ale jak dla mnie to taki trochę pobeda, troche sportivny. Tarcza i wskazówki ok. -
Super maszyna. Ja na niego poluję od dość dawna, ale albo stan do kitu, albo bez wysyłki za granicę. Pecha mam. Gratuluję👍
-
Miał być kolejny krab od Kirova, ale skoro jest eksportowy poljot Krzysztofa, to aby się wpisać w klimat również będzie poljot eksport🙂. Zegarek kupiony jako drogi trupek, choc coś się w nim ruszało i udawało, że jeszcze żyje. Dlatego tani nie był, ale wszystko kompensowała idealnie zachowana tarcza. Zegarek niby był na chodzie, ale bez sekundnika, ze złamaną osią sekundnika i jak się okazało krzywym mostkiem przekładni chodu. Trochę czasu i zabrało, aby w miarę tanio kupić dawcę na części. Werk to moskwa 2608, więc kupiłem moskwę na części. Potem było mi jakiś czas żal mi ją rozbebeszyć, bo stan tarczy i wskazówek bardzo ładny, ale że przez jakiś czas nic innego w gorszym stanie nie chciało wpaść, to w końcu zdecydowałem się ją chwilowo poświęcić. Wracając do mojego poljota udało mi się rónież zdobyć sekundnik, więc w końcu mogłem zacząć działać. Poskładanie tego do kupy z krzywym mostkiem przekładni chodu, to była mordęga. Nie piszę ile to trwało, bo nikt mi nie uwierzy. Jak już poskladałem, to i tak się okazało że nie działa, więc rozebrałem na nowo i zapożyczyłem mostek z mojej moskwy. Potem poszło już jak z płatka. Projekt zamknął mi się w kwocie 330 zł. NIe mało, ale jak naprawię moskwę, a części już mam, to ze sprzedaży moskwy z 80 -100 zł powinienem odzyskać, a wtedy cena końcowa poljota będzie już atrakcyjna. W każdym razie efekt końcowy dla mnie jest ŁAŁ. Jest to jeden z piękniejszych zegarków jakie ostatnio kupiłem🙂. Krzysztofowi grauluję zaje... go nabytku👍. Ciekawe jaki jest ten drugi eksportowy? Ja jakby co też mam już coś na podorędziu, znowu kupiłem uszkodzony, ale kompletny. Co prawda jeszcze nie naprawiony, ale działa, a do pokazania świetnie sie nadaje, bo stan świetny i gdyby co, to się również pochwalę. A co mi tam😁 Miłego oglądania: I jeszcze jedna fota
-
Witam. Takie dwa szybkie pytanka: 1. Jaki jest rozmiar szkła do Moskwy? Moja suwmiarka ostatnio zaczęła mi coś błędne pomiary robić i mam problem, a linijką to nie jest mierzenie. 2. Czy w Moskwach i Sportiwnych był stosowany ten sam bębęn sprężyny naciągu?
-
Czy po serwisie to nie wiem, ale w ogłoszeniach sprzedawca dokładność chodu podaje. Ja pamiętam, że idealnie tak jak podane, to nie było, ale nawet jak się trochę nie zgadzało, to można było wyregulować. Raz tylko miałem zastrzeżenia do rezerwy chodu, bo zegarek chodził dokładnie, ale tylko kilkanaście godzin. Nie sprawdzałem, czy sprężyna była skracana, czy podmieniona, ale coś było na rzeczy. Reasumując, gość sprzedaje niezłe zegarki, sprawne, na dokładnym chodzie. Składaki jednak też czasem ma więc uwagę trzeba zwracać.
-
Nie wiem jaka jest rynkowa wartość tego modelu, ale wiem, że sprzedawcy na ebayu mają duże koszty. Przewalutowanie, opłata pobrana przez paypal i prowizja ebaya to 20% ceny. Jeżeli Ci zależy, to napisz do sprzedającego aby Ci wystawił ten zegarek na olx za 200 zł i nie jest wykluczone, że tego nie zrobi. Inna sprawa, że tarcza w tym egzemplarzu nie jest w stanie bardzo dobrym, więc nie wiem czy ten zegarek wart jest 2 stówki. Technicznie powinien być ok. Kupiłem u niego kilka sztuk kiedyś, na każdy zawsze dostałem rabat, a serwisować nie musiałem.
-
Dzień dobry. W końcu się doczekałem, to się pochwalę. Kolejny krabik w kolekcji🙂.
-
Koledzy się ostatnio ekscytują okazami z plastiku, to ja dla odmiany pokażę niedawno zakupionego totalnego zwyklaka, a może jednak ze względu na idealny stan koperty i tarczy nie taki totalnie zwykły zegarek. Ja w każdym razie byłem zauroczony tym zegarkiem. No i jest to po prostu kawał zegarka, a na ręku wygląda jak milion dolarów😁
-
Piękny stan👍. Gratulacje. Ciekawe czy to zdopinguje kolegów?
-
Nie ma to jak 1 klasa:). Klasa sama w sobie👍
-
WASZE ULUBIONE RUSKI, KTÓRE CZASAMI ZAKŁADACIE
Mislavo odpowiedział tomirek → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Mój dzisiejszy towarzysz w pracy -
O i tu dochodzimy do sedna sprawy, zrobić dobrze to niekoniecznie znaczy szybko, bo to nie jest bieg na 100 m. Co do bardziej skomplikowanych napraw to ja się nie wypowiadam. Jako amator posługujący się amatorskimi narzędziami, to ja mogę coś wyczyścić, naoliwić, wymienić, gdy mam na co, coś dogiąć, ścisnąć itp. Zresztą w ruskich zegarkach na chwilą obecną więcej nie potrzebuję. W dalszym ciągu łatwiej i taniej jest kupić dawcę, niż coś dorabiać, ale nie znaczy, że taka wiedza by mi się nie przydała. Tylko wtedy znowu powstanie problem jakie narzędzia kupić i ile to będzie kosztowało, a to nie są tanie rzeczy.
-
No to gratuluję koledze sukcesu 👍. Jak to mówią pierwsze koty za poty, teraz już pójdzie lepiej. Ja wczoraj przez 2 godziny rozkładałem i myłem mechanizm moskwy, co prawda w tym czasie rozbebeszyłem również 2 werk, który był potrzebny jako dawca, a dziś zacznę to składać. Pewno kolejne 2 godzinki mi zejdzie. Mechanizm rozłożony totalnie cały i cały umyty. Zawsze się zastanawiam, jak to jest możliwe, że podobno niektórzy byli w stanie w ciągu jednej godziny rozłożyć, umyć, nasmarować i złożyć prostego poljota? Nie widziałem tego na własne oczy, ale mnie się wydaje to całkowicie nierealne, chyba że nie rozkładam całego mechanizmu tylko główne jego elementy. Ja zacząłem grzebać w mechanizmach po tym co kiedyś mimowoli usłyszałem od mojego majstra, do którego po raz 4 zaniosłem mojego kirowskiego. Zegarmistrzowi wyrwało się wtedy, że "będzie musiał jednak ściągnąć tarczę". To ja się pytam, co to była za kapitalka i czyszczenie. Co prawda ja zapłaciłem tylko za 1 naprawdę, dalsze 3 to były poprawki w ramach reklamacji, ale niesmak pozostał. Może taka kapitalka trwała tylko godzinę, ale czy o to ma w tym wszystkim chodzić? Od tego czasu ogarniam werki sam i co prawda od czasu do czasu też muszę coś poprawić, ale jeszcze mi się nie zdażyło, abym poprawiał coś czego się nie spodziewałem, albo ewentualnie poprawiam na etapie kiedy mam mechanizm poskładany, uruchomiony, ale jeszcze imaku.
-
A ja dziś taki zegarek, które lubię zbierać najbardziej, a że pod koniec roku udało mi się kupić 2 w bardzo ładnym stanie, to się 1 pochwalę🙂. Klasyka w najlepszym wydaniu:
-
Dzień dobry. Na początek Krzysztofowi chciałem pogratulować ciekawych nabytków👍. Natomiast ja sam jako, że powoli mamy końcówkę roku zacząłem się zastanawiać nad zegarkiem, który stanowiłby niejako podsumowanie całej tej mojej rocznej zbieraniny. Zdecydowałem się dziś na pokazanie zegarka, którego zawsze szukałem i nawet raz czy dwa razy mogłem kupić, ale rezygnowałem bo albo stan był bardzo słaby, albo zegarek niekompletny, a znalezienie do niego wskazówek raczej skazane na niepowodzenie. A tu niespodziewanie na początku grudnia udało mi sie "kupić", napisałem celowo w cudzysłowie, bo za niespełna 80 zł, nawet nie marzyłem że coś takiego może się zdarzyć. Nie wiem czy to był dla mnie najlepszy zakup w tym roku, ale najlepszy strzał, to już na pewno. Mnie się w każdym razie w dalszym ciągu wydaje to niemożliwe🙂. A więc do rzeczy, moje cudo: A jeszcze mi się przypomniało, że na deklu znalazłem wybitą chyba datę, tylko się zastanawiam czego: prodikcji zegarka, produkcji dekla, a może ktoś komuś to podarował w dniu 8 marca 1961? Bo data serwisu to chyba raczej nie jest. Mam takie zegarki z wybitą datą przez zegarmistrza, ale to raczej nieco późniejsza data być powinna. W sumie coś takiego w stalowych poljotach mam tylko w tym jednym.
-
Dzięki, ale moim zdaniem to raczej kwestia ciekawości, determinacji i chęci. Najlepiej moim zdaniem uczyć się na własnych błędach. Jak na razie ta wiedza kosztowała mnie jakieś 100 zł, czyli koszt mechanizmów, które niestety uszkodziłem podczas próby ich naprawy. Wydaje mi sie, że to niewiele, ważne jednak aby zrozumieć jak każda przekładnia działa, bo wtedy łatwiej doszukać się usterki. Nie bez znaczenia jest też jakość narzędzi, bo np. to uszkodzenie kamienia w moim poljocie to ja zauważyłem dopiero po obejrzeniu łożyska pod powiększeniem x10. Dlatego powoli i systematycznie pozbywam się chińczyków i sięgam po narzędia dla profesjonalistów. Trochę to kosztowne, ale powoli, małymi kroczkami...
-
O, a takiego na 21 kamieniach jak Twój jeszcze nie widziałem. Jak widać cały czas jest co zbierać🙂
-
Nie wiem czy jest sie czym chwalić, trudno to też nazwać jakąś kolekcją, ale kilka ciekawych zegarków z 1MCZ na 21 kamieniach mi się uzbierało🙂
-
Dziękuję bardzo. Prawda jest taka, że gdyby nie posjonaci, to część zegarków po prostu nie dałoby rady naprawić, bo koszty przerosłyby wartość pacjenta. Przypuszczam, że z moim poljotem tak by się właśnie stało. A tak powoli, małymi kroczkami, bo nawet jak nie mam czasu, to wystarczy pół godzinki, aby poskładać np. remontuar i osadzić kotwicę + balans. Zwykle tak to u mnie wygląda, wieczorem zanim żona przygotuje kolację, to ja zdążę coś "wyrzeżbić". Moim zdaniem warto, a najlepszy widok jak taki zegarek zaczyna "żyć" na nowo🙂
-
Na dziś przygotowałem takie 2 zegarki, które niedawno kupiłem, a mają ze sobą trochę wspólnego. Na pierwszy ogień rzadki poljot z mechanizmem na 21 kamieniach i tarczą sygnowaną FOREIGN. Zegarek kupiony jako uszkodzony, więc koszty były do przyjęcia, ale naprawa trudna. Od strony dekla werk "pokropiony" czymś smolistym i zerwany 1 łeb śruby, a od strony tarczy wszystko zalane klejem lub farbą. Doczyszczenie tego było wyzwaniem. Jakby tego było mało po poskładaniu werku okazało się, że kotwica nie odbija. Przyczyną był pęknięty kamień łożyskowania kotwicy. Chyba zegarek komuś po prostu upadł. Kamienia nie wymienilem, ale udało mi się usunąć fragment kamienia, który był odłamamy i blokował mi kotwicę. Poniżej efekt mojej tygodniowej pracy🙂 Drugi zegarek to sekonda z bardzo rzadkim mechanizmem na 21 kamieniach cal. 2414A. Zegarek kosztował mnie całe 35 zeta jako uszkodzony. Wysyłka była droższa. Na szczęscie okazało się, że musiałem jedynie wyrównać wskazówki i wymienić szkło. Szkoda bo było ori z lupką, ale z drugiej strony zegarek miał być uszkodzony, a mechanizm chodzi idealnie😁 No i werk 2414A
-
Tak na marginesie oglądałem dziś program o odjechanych kolekcjonerach. Pokazywali gościa, który zbierał puszki po piwie. Wartość jego zbioru prowadzący wycenił na 1,5 mln dolarów. Gość w zasadzie miał cały dom z puszek. Z dwojga złego ja już wolę moje zegarki, bo być może dam je wszystkie radę rozkręcić i złożyć, a tego piwa to bym raczej nie dał rady wypić😁. Choć przy składaniu zegarka 1 piwko nie jest złe😉
-
Jeżeli nie chce się układać,, bo jest za twarda, to spróbuj powoli obracać w palcach bęben jednocześnie delikatnie naciskając na sprężynę. Powinna powoli zacząć się nawijać, a potem będzie już łatwiej. Pęseta może Ci być potrzebna jedynie na samym końcu przy wkładaniu wałka. Resztę zrobisz palcami. Zwracaj uwagę na ewentualne pozostałości z gumy, bo twarda sprężyna będzie szarpała rękawiczki..
-
Częściowo się z Tobą zgadzam, ale nie we wszystkim. Ogólnie rzecz ujmując uważam, że ludzie poszukują coraz to nowych możliwości lokowania kapitału z 1 prostej przyczyny. Na świecie jest za dużo pieniedzy, a instrumenty finansowe oferowane przez banki itp. nie zapewniają odpowiedniej stopy zwrotu. Mniejsze znaczenie ma to co zbieramy, ale już spore znaczenie ma fakt ile osób kolekcjonuje jakieś dobra, bo to się przekłada na ceny zarówno obecnie jak i będzie się przekładało w przyszłości. W przypadku kryzysu finansowego o znaczeniu globalnym nie będzie miało kompletnie znaczenia w co zostały ulokowane pieniądze, bo ludzie w panice będą wyprzedawali wszystko. W przypadku mniejszych niepokojów, tak jak np. obecna sytuacja z pandamią koronawirusa warto zauważyć, że pieniądze zaiwestowane w część rynku kapitałowego delikatnie rzecz ujmując nie przyniosły przeciętnemu zjadaczowi chleba zysku. Ja sam w zasadzie w ostatniej chwili, jak tylko pokazały się pierwsze informacje z Chin uciekałem z inwestycji w papiery wartościowe. Sprzedałem z małym zyskiem, ale jednak bez straty. Wydawać by się mogło, że z uwagi na powyższe ceny na rynku zegarków spadną, a tu niespodzianka, w zasadzie nic takiego nie miało miejsca. Wydaje mi się nawet, że nastąpiła zwyżka spowodowana brakiem odpowiedniej podaży. Osobiście uważam, że każda inwestycja w jakiekolwiek dobra, które ktoś chce kupować, w tym również zegarki może przynieść niezłą stopę zwrotu, rzecz w tym, aby kupować z głową egzemplarze poszukiwane na rynku, bo tylko to będzie kiedyś coś warte. No i ogromne znaczenie będzie miało to w jakich czasach będziemy przykładawo chcieli te swoje zbiory spieniężyć. Jeżeli będziemy mieli pecha, a czasy będą ciężkie to możemy mieć nawet Malczewskiego na ścianie i chcąc go sprzedać otrzymamy połowę tego ile w niego włożyliśmy Miejmy jednak świadomość tego, że w takiej sytuacji państwo również nie wypłaci żadnych emerytur, lub wyplaci tzw. emeryturę obywatelską np. wszystkim po równo 1000 zł, bo po prostu nie będzie z czego. Niezależnie od tego co zrobimy z własnymi pieniędzmi ważne aby wszyskiego nie wrzucać do 1 wora, tylko dywersyfikować portfel. A to, że akurat ja zbieram zegarki, bo uważam, że może kiedyś coś z tego będę miał, a przy okazji sprawia mi to wiele frajdy, to tylko wyjdzie mi na zdrowie. Przynajmniej nie muszę myśleć w co by tu ulokować część gotówki. Zresztą co to są za pieniądze🙂
-
Poljot świetny. Ja nie mam szczęścia do tego zegarka. Trafiłem go już 2 razy, ale sprzedawcy nie zgodzili się na wysyłkę do Polaki. Gratuluję.
-
ŁAŁ. Robi wrażenie. Roman po ile bilety na tą wystawę?
