-
Liczba zawartości
1466 -
Rejestracja
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez JASI
-
Dziękuję, świetny materiał. A zegar - niesamowity unikat, trochę szkoda, że musiałeś się go pozbyć. Dziękuję, ale to jest dokładnie ten sam tekst, co na stronie "Zegarki i Pasja". Ten sam, na który się powoływałem w moich poprzednich postach. Bynajmniej został tu zamieszczony przez samego autora. Dziękuję i pozdrawiam Jacek.
-
Dziękuję bardzo. Pozdrawiam Jacek
-
To coś mi tu nie pasuje... Z tego co pisze Kolega @dziadekto Harder pracował z Beckerem nad wychwytem wrzecionowym, a że to się nie sprawdziło, to zaniechali produkcji. Potem Harder współpracował ze spółką G.W&Cie nad wychwytem Grahama. Czy to znaczy, że Becker udoskonalił mechanizm i dalej sam robił zegary z wychwytem Grahama. Oczywiście mam tu na myśli wiszące z wahadłem skrętnym. Pozdrawiam Jacek
-
Najwięcej informacji na ten temat jest chyba w artykule Kol. @dziadek zamieszczonym na stronie Zegarki i Pasja. Dotarłem też przez Google do naszego archiwum, bo nasza wyszukiwarka tego nie widzi, do tematu Anton Harder, gdzie też jest sporo materiału, tylko część zdjęć czas już wymazał. Nie dotarłem jeszcze do NAWCC. W sumie dobrze zrozumiałeś, bo tak go traktuję. Gustav Becker we współpracy z Harderem wyprodukował ok. 500-700 roczniaków z wychwytem szpindlowym, z czego tylko niewielką ilość stanowiły wiszące. Ze względu na wysoką cenę i niedokładność chodu mało z nich trafiło do sprzedaży. Można zatem powiedzieć, że była to seria prototypowa, seria próbna. Przy tak małej ilości tego typu zegarów można go nazwać prototypem. Czytając materiały jakoś źle sobie zakodowałem, że Harder z Beckerem spotkali się dwa razy, że Becker produkował serię roczniaków z wychwytem cylindrowym przy współpracy z Harderem. Ale po dokładnej analizie stwierdziłem, że nie, że był to projekt Beckera. Z Harderem była seria z wychwytem szpindlowym i to było po współpracy z Willmannem. Ten wiszący GB pokazany przez naszego forumowego Kolegę w Wałbrzychu i Ręszowie, myślę że ma wychwyt szpindlowy, a nic więcej na jego temat nie znalazłem. Znalazłem też informację, że Harder sam skonstruował mechanizm, który współpracował z wahadłem jego pomysłu, ciekawe jak to wyglądało. Pozdrawiam Jacek
-
Dziękuję bardzo za wyjaśnienia. Taki zegar to perełka, wart każdych pieniędzy, unikat na skalę światową. Szkoda, że ze współpracy Hardera z Willmannem nic się nie zachowało. Pozdrawiam Jacek
-
Dzięki, ale chodziło o wiszący. Pozdrawiam Jacek
-
O ile dobrze rozumiem, to ten jest jednym z 12 prototypów wyprodukowanych przez spółkę z Tribergu przy współpracy z Antonem Harderem. Numer 10, wychwyt Grahama, sygnowany, czyli nie Becker, chociaż pewien Jego wkład w tym jest, bo został udoskonalony przez fachowców z Tribergu... Ciekawy byłem zdjęć tego pierwszego - tego z szatni. Jest to też prototyp, ale przy współpracy Hardera z Beckerem, tylko czy jest tam sygnatura GB i jaki wychwyt, bo w ich współpracy nie było Grahama... Na podstawie materiałów z forum i Zegarki i Pasja. Pozdrawiam Jacek
-
Ubiegłeś mnie... Był pokazany kilka lat temu na wystawie w Wałbrzychu. Pozdrawiam Jacek PS Ciekawe jak wygląda mechanizm i jaki ma numer.
-
Trochę o Nim zapomniałem, a On ciągle aktywny... Pozdrawiam Jacek
-
Jak wyszła sprawa tego stojącego niby Eppnera, to się zastanawiałem, czy ktoś w ogóle ma lub widział stojącego Eppnera... Na forum nigdzie takiego nie znalazłem. Podobno były w kościołach. Na dworcach były zegary stacyjne - dworcowe jako sterujące mechanizmem zewnętrznym. Tu zdjęcia z katalogu. Ciekawe czy jakiś stojący - domowy zachował się gdzieś do tych czasów. Pozdrawiam Jacek
-
Pewno zadziałała metoda Jasia Fasoli... 😃 Myślałem, że wszystkie pieszyckie zegary były fornirowane, a ten ktoś sobie pomalował na biało, ale nie - były też białe. https://archiwum.allegro.pl/oferta/zegar-pieszyce-i7590472490.html A na tej starej aukcji są zdjęcia wahadełka. Pozdrawiam Jacek
-
Dziękuję uprzejmie. Tylko po co aż tyle, wystarczyło by kilka zdjęć. Ten "ktoś" ma nick i mam też imię... Tak, jestem niedowiarkiem, bo przekonałem się nieraz, że są fachowcy, którzy potrafią zrobić współcześnie skrzynie ze starego lub postarzonego drewna, tak że wprawne oko kolekcjonera może się pomylić. Dopiero powieszenie zegarów obok siebie i porównywanie detali pozwoli odróżnić kopię od oryginału. Było o tym na forum, między innymi w temacie Lenzkircha - kakadu. Jak widzę tył skrzyni przeszlifowany lub czymś malowany, to już budzi to jakieś podejrzenia... Odnośnie tej skrzyni, to może nie jest współczesna, ale na pewno nie jest z XIX wieku i nie jest to ani Eppner ani Becker. W jedynym zachowanym katalogu Eppnera jest kilka stojących, ale żaden nie jest do tego podobny. Nie jestem jakimś ekspertem ani znawcą stojących, ale na podstawie porównań i różnych dostępnych materiałów i katalogów zaryzykuję stwierdzenie, że może to być zegar z wytwórni Schlenker & Kienzle. Zakładając, że skrzynia i to co w niej to komplet. Oprócz mechanizmu, pasują też wskazówki, wagi. Robił też podobne skrzynie, gong też by pasował. Stosował też patent regulacji głośności. Trochę nie pasuje mi rozmiar czcionki numeratora i to, że sygnował swoje mechanizmy, a tu nie ma sygnatury. Pokazany dla porównania Eppner z aukcji, chociaż jest opisany jako Eppner, to też wygląda na Schlenker & Kienzle. Dla porównania kilka zdjęć Jeszcze zdjęcie z katalogu z 1908 roku, są podobne skrzynie, ale identycznej nie znalazłem. Ciekawy jestem co inni o tym sądzą, być może się mylę, ale najbardziej mi pasuje do Schlenker & Kienzle. Pozdrawiam Jacek
-
Pozwolę sobie dodać jeszcze Przydały by się jeszcze zdjęcia mocowania werku w skrzyni oraz gongu i jego mocowania. Tak dla pewności jeszcze tył skrzyni. Zapewne jest ciekawy ale czy to też "eppner"... Pozdrawiam Jacek
-
Markę zegara głównie ustala się na podstawie mechanizmu, a nie po wyglądzie zewnętrznym. Ze zdjęć mechanizmu, które są w galerii, to nie jest to ani Eppner, ani Becker. Skrzynia wyglądem bardziej pasuje mi do LFS, ale mechanizm nie. Skrzynia wygląda na współczesną, chyba że była tak odnowiona, ale przez 5 lat nie widać efektów starzenia. Pozdrawiam Jacek
-
Faktycznie, chyba jednak robili też swoje. Znalazłem elektryczny - nagrodzony w 1904, na Światowej wystawie w St. Louis. Nad zdjęciami jest też adnotacja, że oprócz mechanicznych, produkowali też zegary elektryczne. Jeszcze jeden - miesięczny. Pozdrawiam Jacek
-
Fajny ten "urzędas" z Karlsteinu, myślę, że to Mühlhauser & Pleskot. Gratuluję zakupu. O firmie M. Herz & Sohn znalazłem tylko materiały reklamowe. Firma istniała w Wiedniu od 1850 roku. Zajmował się handlem i sygnował swoim nazwiskiem wyroby znanych marek. Pozdrawiam Jacek
-
Projekt nie do końca mój, znalazłem coś takiego w necie... Ten z lewej mnie zainspirował. Trochę inaczej zrobiony i góra wykończona innymi klockami. Ten jest lekko wgnieciony, co robi wrażenie pogrubienia. Mój ciężko się modeluje ze względu na wstawki. Tak klocki kupiłem na sztuki, no chyba bardziej na wagę. Jest sporo sprzedawców. Pozdrawiam Jacek
-
Klocki dojechały i jest wazon do kwiatów. Chciałem trochę jaśniejsze, ale ten kolor był tańszy. Oczywiście - Mama - ja sama, ale tym razem trochę pomogłem, bo te złote ciężko wchodziły (z tyłu prostokątne, a pozostałe okrągłe). A tak prezentuje się z bukietem W sumie mógłby być trochę szerszy, ale to zawsze można poprawić. Na całość zostało zużyte ok. tysiąca klocków. Pozdrawiam Jacek
-
Hurrrrrrraaaaa. No wreszcie, bo już mnie kciuki bolały... Cały czas kibicuję. Pozdrawiam Jacek
-
"Gonionc za piniądzem" Pan W. robi kasę. Pozdrawiam Jacek
-
Przepraszam, że popsułem zabawę... Moim zdaniem, sprzedający montuje przypadkowe mechanizmy do nowo zrobionych na bogato skrzyń i na tym zarabia. Wrzucę pozostałe, dla porównania. Lenzkirch Gustav Becker i drugi Kienzle Pozdrawiam Jacek
-
Może popsuję zabawę, ale w tej skrzyni siedzi... Kienzle... Też się zdziwiłem, ale myślę, że skrzynia współczesna. W bardzo podobnej skrzyni widziałem Wernera. Pozdrawiam Jacek PS Sprzedający ma jeszcze innego Kienzle i GB, a sprzedał Lenzkircha - wszystkie w podobnych skrzyniach. W opisach zaznacza, że skrzynie są całkowicie odbudowane... To wszystko wyjaśnia.
-
Dzięki, będą klocki i kolejne kwiatki. Na razie te pojedyncze - róże, tulipany i będzie też wazon z klocków, bo opieka nad chorym pochłania sporo pieniędzy... Drzewko bonsai jest świetne, pewno też będzie. Ja chętnie bym poskładał zestaw 10256, ale cena odstrasza... Pozdrawiam Jacek
-
U nas w domu zakwitły takie kwiatki. Zestaw 10280, całkowicie zmontowany przez moją chorą leżącą Mamę, 83 lata, która po kilka godzin dziennie spędza na wózku... Zafundowałem Jej darmową rehabilitację. Mój wkład, to tylko wybieranie klocków. Muszę przyznać, że Mama miała kupę frajdy i radości. A myślałem kiedyś, że klocki Lego są tylko dla dzieci... Pozdrawiam Jacek
