Pierwszy raz spotykam się z takim zegarem.
W necie jest tego bardzo mało.
Znalazłem taki.
Uważam, że o ile to możliwe, to należy pozostawić w oryginale tyle ile tylko się da.
Tutaj trudno stwierdzić jak wyglądała oryginalna powłoka.
Z Twojego opisu trudno wyobrazić sobie jak taka powłoka mogła przepuszczać światło.
Warstwa lustra - załóżmy, że była cienka, na to warstwa cieniutka gipsu, bądź farby kredowej.
Przy punktowym strumieniu światła, może coś tam by było widać.
Do tego tekturka, może pergamin - trochę tego dużo, żeby świtało.
Ciekawe jak to w oryginale funkcjonowało.
Gdyby nałożyć warstwę lustra weneckiego, to by przepuszczała światło w jedną stronę.
Z przodu cyferblatu byłoby lustro, od tyłu światło świeczki byłoby widoczne.
Można się pobawić, jest to do zrobienia, odczynniki są dostępne.
Prościej chyba kupić folię imitującą lustro weneckie.
Uważam, że to byłaby najmniejsza szkoda dla tej tarczy.
Folię można zawsze odkleić.
Matowienie jednak bym sobie odpuścił, szkoda tarczy..
Albo też spróbować folię matową, jak już pisał Mirek.
Gdyby mi się trafił taki okaz, to tak bym kombinował.
Pozdrawiam Jacek