Jak podjechałem do budki na granicy, siedzący tam strażnik nic nie mówił, więc nie bardzo wiedząc co dać/pokazać, dałem mu formularz i dowody osobiste. Po chwili pokazał mi 4 palce (w samochodzie z tyłu mam przyciemnione szyby) więc domyślając się, że pyta ile osób wjeżdża, skinąłem głową na potwierdzenie. Oddał dokumenty a ja zapytałem czy to wszystko. Kiwnął głową, że tak. Trochę zwątpilem jak ruszył za mną radiowóz, ale po chwili mnie wyprzedził i pojechał gdzieś dalej 😊
PS. Wybraliśmy się na wycieczkę do Dubrownika (przejazd przez Bośnię i Hercegowinę), przed granicą zrobił się ok. godzinny korek. Pewnie żeby go rozładować uprościli procedurę - wyjmując dowody zobaczyłem tylko gest abym jechał. Wracając korka już nie było, sprawdzali dowody.