Ja w dwóch przypadkach odwoływałem się od wyceny i każdorazowo udało się wyrwać trochę kasy. A to przez nieuwzględnienie pakietu wyposażenia dodatkowego, a to za nieuwzglednienie lakieru perłowego ( czy jakoś tak). Jeszcze zaszantażowałem ubezpieczyciela że transport wraku był z mojego assistance a nie z polisy sprawcy. Możliwości jest dużo, niemniej jednak trzeba mieć jakieś argumenty