Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Perpetuum Mobile

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    9375
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Perpetuum Mobile

  1. Fakt, proporcje ma fajne i zgrabnie leży na ręce.
  2. Ta starsza wersja jest moim zdaniem fajniejsza. Koronka na godzinie 4 i datownik na 6 wyglądają bardzo fajnie i nadają wyjątkowy charakter całemu zegarkowi. Gdyby to było 40mm a nie 42mm, to pewnie bym się poważnie nad nim zastanawiał. Dwa milimetry mniej i szkiełko szafirowe i byłoby już całkiem genialnie.
  3. Tyle widać na ich stronie, ale nie wgryzałem się w temat.
  4. Na Certinę też spore obniżki na Watchshop z kodem OKAZJADS2 a do tego też inne obniżki
  5. A jutro mają się pojawić jeszcze takie Swordfishe 42mm w tytanie.
  6. Ta Certina jest bardzo ładna. Jeżeli Ci się podoba, to nie ma co na siłę kombinować, bo to bardzo fajny zegarek. Jak potrzebujesz jeszcze ostatecznego impulsu, to dodam, że w tym zegarku jest wersja mechanizmu z technologią Nivachron, czyli z krzemowym włosem. Dzięki temu zegarek jest dużo bardziej odporny na pole magnetyczne i odpada Ci ryzyko namagnesowania zegarka i związanego z tym pogorszenia jego punktualności.
  7. Wybrałeś trzy przykłady ze Szwajcarii, to może dla odmiany dorzucę jeszcze coś z Japonii w rozmiarze 42mm Natomiast wśród "szwajcarów" w tym przedziale cenowym, to chyba faktycznie króluje Tissot i Certina i na mechaniżmie Powermatic 80 to są fajne opcje. Można rozważyć Orisa, ale jest już drożej i na pasku a nie na bransolecie: albo taką Alpinę. Też na pasku. Ładnie do Twoich poszukiwań pasuje też ten Longines poniżej, ale nawet w promocji kosztuje blisko 7 kPLN, więc to inna półka cenowa. Byłbym zapomniał. Szwajcarski Glycine Combat 6 w rozmiarze 43mm. Jeszcze do niedawna były do kupienia w USA w świetnej cenie - wychodziło po wszystkich opłatach mniej niż 1500 PLN. Ale już nie widzę.
  8. Czyli dobry. Ja to nawet kwiatka, co się kołysze na wietrze nie mogę z dobrą ostrością ustrzelić, a co dopiero owada. Dlatego jak już próbuję makro, to na zegarkach. 😂
  9. A ja dobrą chwilę patrzyłem, zanim w końcu zauważyłem samochód. Bo hutnik to jakoś za cholerę mi nie pasował do zegarka. 😂
  10. Na tym deklu to samochód sportowy, czy może wąsaty hutnik w stroju żaroodpornym? Stawiam na samochód, ale wyobraźnia płata mi figle i pierwsze co widzę, to właśnie takiego hutnika. 😂 A tak w ogóle to bardzo ładny, ciekawy zegarek. Gratulacje.
  11. Właśnie to 😉. Po prostu zauważasz rzeczy, na które wcześniej być może nie zwracałeś tak bardzo uwagi i traktowałeś jako coś normalnego. A teraz już nie.
  12. Same perełki. A Royal Oak wygląda, jakby koperta była robiona na obrabiarkach w ramach ćwiczeń na warsztatach szkolnych.
  13. Taki Poljocik to niejednego współczesnego garniturowca by zawstydził. Piękny. 👍 I do tego jeszcze w świetnym stanie. Nic po nim nie widać upływu czasu.
  14. Niegłupio te zegarki wyglądają. Ten Wancher to chyba też Alfa, tylko że z tarczą "zainspirowaną" Glycine Airman. Wydaje mi się tylko, że w słabszym świetle ciężko będzie odróżnić która wskazówka jest godzinowa a która minutowa. Na środkowym zdjęciu musiałem się dobrze przyjrzeć, żeby je odróżnić.
  15. Nowe, ciekawe (ale dość drogie) wypusty od Zelosa - dostępne 20 listopada:
  16. Co prawda nie Allegro tylko OLX, ale co to za różnica. Pan Kamil z Białołęki ma do sprzedania 6 zegarków. Trzy takie: oraz trzy takie: Dziwnym trafem są to dwa zestawy takich samych zegarków, w takiej samej cenie. Nie wiem, nie znam się, ale może kupował w zgrzewkach po dwie sztuki - tak jak Pepsi w spożywczaku, albo jak proszek do prania w Kauflandzie. Pierwsze trzy zegarki pan Kamil ładnie opisał. Podał też powody, dla których chce się z tymi zegarkami rozstać: Przy opisywaniu kolejnych trzech sztuk był już mniej wylewny, ale nawet w tych skromniejszych notkach podzielił się z nami wiedzą na temat przyczyn sprzedaży: Jak myślicie, czy pan Kamil może być takim cholernym pechowcem i w kółko dostawać na święta nietrafione prezenty w postaci zegarków Longines Conquest V.H.P.? Zresztą, na które święta? Jest listopad więc może na Święto Niepodległości? Może pan Kamil jest generałem? Chociaż nie, gwarancja każdego zegarka kończy się 23 grudnia. Tak więc każdy był kupiony w wigilię. To była po prostu taka pechowa Gwiazdka w zeszłym roku. I po 10 miesiącach oglądania zegarków w pudełkach pan Kamil jednak się namyślił, że jednak mu nie odpowiada i jednak mu się nie podoba. A może pan Kamil powinien poważnie porozmawiać ze swoim seryjnym darczyńcą i powiedzieć mu wprost, że w tym roku to wolałby dostać smartwatcha? Bo inaczej znowu dostanie 3 Longinesy, które mu nie będą odpowiadać. Gwiazdka już tuż tuż. A już zupełnie poważnie, czy zaufalibyście panu Kamilowi z Białołęki i kupilibyście od niego któryś z tych zegarków (któryś z sześciu, czy jednak z trzech) wysyłkowo? P.S. Asortyment pana Kamila nie kończy się na niechcianych Longinesach. Pan Kamil ma w zanadrzu jeszcze jedną ofertę: Może pan Kamil po prostu sprzedał komuś 1000 much a potem dostał zapłatę w Longinesach?
  17. @cordi7 ta korespondencja, którą przytoczyłeś na końcu, to jest kwintesencja sytuacji z zegarkami Project-304/Seagull 1963. Sami Chińczycy z fabryki Seagull nie wiedzą już dzisiaj jak to z tymi zegarkami było i jakie wersje były produkowane. Seagull, to nie szwajcarska manufaktura, która wszystko kataloguje i gdzie panuje jaki-taki porządek, a blisko sześćdziesiąt lat, to szmat czasu.
  18. Nie o zegarek chodzi, ale o symbole na nim umieszczone. Gdyby A-Uhry i B-Uhry były robione ze swastykami na tarczy, to nie wiem, czy ich współcześnie repliki i homage ze swastykami byłyby dla nas takie neutralne. Pewnie o swastykach rozmawialibyśmy inaczej. A czerwona, radziecka, czy też chińska gwiazda to symbole podobne w wymowie do swastyki. Tylko bardziej oswojone, bo po II WŚ zwycięskie. To nie symbol HK ED, tylko logo Seagulla. Poniżej dawne wersje D-304 z tym logo: HK ED robi repliki jednej z wersji prototypowej a to co jest popularne na Ali, to podobno jeszcze inna wersja prototypu. Ostateczna, produkcyjna wersja D-304 wyglądała właśnie tak: limitowana replika wypuszczona przez Seagulla w 2010 roku była dokładnie taka sama: I jeszcze kilka muzealnych przykładów. Zarówno na pierwszym jak i na drugim zdjęciu widać dokładnie ten prototyp, którego replikę robi HK ED. Żeby było śmieszniej, to właśnie tej najpopularniejszej wersji z czerwoną gwiazdą nigdy nie widziałem w oryginale. Najprawdopodobniej nie było nigdy takiej wersji w przeszłości wykonanej w fabryce Seagulla, a czerwona gwiazda wylądowała na "replice" jako wizualna atrakcja dla potencjalnych nabywców z Zachodu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.