A za to Zamachowski niech będzie następną Bridget Jones. 😂
A tak na poważnie, to ja rozumiem, że są pewne nisze rynkowe, które się zapełnia i pewne przekonania społeczne i polityczne, które się wyraża w filmach. Stąd żeńskie superbohaterki, czarnoskórzy superbohaterowie, żeńskie czarnoskóre superbohaterki, szlachetni Azjaci (no bo skoro inwestują miliony w film...) itp. Ja to wszytko rozumiem, dla każdego coś miłego. Tylko kiedy robi się taką voltę w przypadku dość charakterystycznej postaci, to wtedy to już nie jest ta sama postać. Wtedy łatwo stworzyć karykaturę tej ikonicznej postaci, a protesty fanów najczęściej nie mają charakteru seksistowskiego czy rasistowskiego, ale zdroworozsądkowy.
Myślę, że dużo lepiej (i łatwiej) stworzyć nową postać i nową legendę (jeżeli się przyjmie) niż na siłę przerabiać te już istniejące. Przyjęły się wśród widowni różne superbohaterki od Marvella, przyjęła się Lara Croft, przyjęła się Ellen Ripley z Obcego, jakieś superagentki w Aniołkach Charliego też się chyba jakoś przyjęły, więc może taka droga emancypacji na ekranie jest bardziej skuteczna i mniej kontrowersyjna niż wciskanie Jamesa Bonda w sukienkę.
Kobiety dają radę, bo przecież jeżeli lubimy polskie kino, to i tak wszyscy wiemy, że Kopernik była kobietą. 😂