Jeżeli chcesz używać na codzień, to wybrałbym chronograf z mechanizmem kwarcowym. Są trwałe i niezawodne. I chyba wyszedłbym poza budżet. Z Japończyków Citizen lub Seiko. Ze Szwajcarów prosty Tissot PR100 lub Certina. W budżecie to Casio. Też solidne i wytrzymałe. Inne popularne i tańsze marki w kwarcu też pewnie dadzą radę. Lip Himalaya, który pokazałeś też jest bardzo ładny i wygląda porządnie. W środku ma japoński, porządny mechanizm Miyota OS21 (Miyota to grupa Citizena). Jak mu się coś stanie, to "naprawisz" za 130 zł 😉
Sugess na mechaniźmie ST1901 za jakieś 120 USD to jak za darmo. Biorąc pod uwagę ceny na Ali, to cokolwiek na ST1901 to okazja.
Sam mam od kilku lat reedycję "1963" na mechaniźmie ST1901 od HKED. Można powiedzieć, że przepłaciłem, bo zapłaciłem sporo ponad 200 USD + opłaty importowe, ale za to chodzi bez zastrzeżeń i się nie psuje 😉 . Natomiast wydaje mi się, że to bardziej zegarki do kolekcji i do noszenia okazjonalnego, niż do codziennego męczenia. To mechanizm Venus pochodzący ze Szwajcarii z lat 40-tych XX wieku i "schińszczony" jeszcze w latach 60-tych (oficjalnie i na licencji). Stosunkowo delikatny. W wersji chińskiej/aliexpressowej nie każda sztuka dobrze przechodzi próbę długotrwałego i intensywnego użytkowania. Precyzja wykonania i montażu gra tu kluczową rolę a z tym zdarzały się problemy. Serwis u dobrego zegarmistrza będzie pewnie niewiele tańszy niż teraz cały zegarek.
Jak chcesz chronograf typu "załóż i zapomnij" bez potencjalnych kosztów serwisu itp... to w niedużym budżecie raczej kwarc będzie lepszym rozwiązaniem.
P.S. Odpuść sobie kopię Omegi (Rolexa, TAGa, IWC i innych zegarkowych ikon też). Wygląda ładnie (jak to Omega), ale to nie Omega. Tylko narazisz się na złośliwe komentarze. Nie warto. Zegarek z własnym, w miarę oryginalnym designem to lepsza opcja.