Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zadra

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1787
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zadra

  1. zadra

    Nóż

    Przyciężko wygląda - żeby nosić w dresach
  2. Najgorsze, że nóż się mógłby złamać albo stępić
  3. Jam tak mam z nożem, ale nigdy nie przyszło mi do głowy po niego sięgnąć nawet w "gorących" sytuacjach życiowych.
  4. Z kleszczami u nas plaga jakaś. Krotki wypad do miejskiego lasku i 3 przywleczone - znalezione w mieszkaniu (jedna na ścianie, drugie na meblu łazienkowym, trzecie na moim przedramieniu łaziło). Masakra jakaś. W lutym w drodze nad morze zatrzymaliśmy się "na siku" w lasku przydrożnym. W 10min pieseł zebrał chyba z 5 szt.. Jak na razie, żeden robal nie ugryzł pieseła ani nas co mnie trochę dziwi - raczej kwestia szczęścia i przypadku.. Już zakropliłem mu środek "między łopatki" a sam przed wejściem w krzory nogawki muugą omiatam, ale tego robactwa nie lubię i szukam najlepszych sposobów. Macie jakąś sprawdzoną chemię albo sposoby? Bo raczej nie da się unikać. Tymbardziej, że na ten rok zaplanowałem kilka wypadów weekendowych pod namiot z córką, więc tym bardziej chciałbym owadów uniknąć.
  5. Obyśmy zawsze w zgodzie żyli 😃
  6. Przydałaby Ci się jeszcze kamerka na klacie. I tak Sąd może wg własnego widzi-misię uznać lub oddalić wszelkie dowody, nawet te najbardziej legitne. Nóż, czy siekiera są bardziej praktyczne. Każdy pistolet mozna potwierdzić testami balistycznymi, a wszystkie noże podobnego typu robią takie same ślady.. W przypadku "Gruzina" to i tak trafisz na grupę osób i też będą uzbrojeni i lepiej przygotowani i najpewniej to oni będą się starali ustawić sytuację - lepiej tak kombinować, żeby się nie mijać na ulicach z dziwnymi typami, zwłaszcza jak małolatę trzeba pilnować. Kobita (ta większa i taka mniejsza) zawsze jest najsłabszym ogniwem i potencjalnym celem. Ja ze swoimi mam taki układ, że w razie "w" każda bez oglądania się za siebie biegnie w inną stronę i w najlepszym momencie dzwoni pod 112 z informacją że łojca na ulycy bijo a moim zadaniem - wytrzymać w odwrocie jak Polska w '39 za posiłkami sojuszniczymi.. Takiej sytuacji, to nawet ood uwagę nie brałem.. No a jak w trudnej sytuacji (zuoełnie teoretycznie) użyłbyś broni atakującego przeciw niemu, to chyba właśnie jest taka sytuacja i .. pozamiatane..
  7. Bardzo podobnego miałem "na uwadze" w jednej licytacji W środku ruski 2614 2H ? Cornavin'y w latach 50'ych i 60'ych byĺy chyba zachodnią marką (pachniały Szwajcarią) a późniejsze jak ten Twój trąciły Sowieckim Sojuzem i prócz tarczy niczym nie różniły się od poliotów - te same koperty, te same mechanizmy, te same wymiary. Spotkałem też jakiegoś cornavina z jakimś wostokowym mechanizmem, ale nie drążyłem tematu a to co napisałem to takie własne przemyślenia.
  8. Ale jak masz gieverre to lepiej się czujesz, nawet jak nie użyjesz. Ja w taki sposób posiadanie broni u nas rozumiem. Jako hobby. Ktoś konno jeździ, inny zbiera znaczki a kto inny ma pistola i sobie strzela.
  9. Ależ ja znam te przepisy.. Jednakowoż jakoś nie wierzę w możliwości ich pełnego zastosowania w polskim prawie.. Znam też dobrze kilka przypadków w pełni mieszczących się w tych paragrafach, gdzie prawo niestety napadniętego w pełni nie ochroniło a przyczyniło się do utraty pełnej swobody broniącego się obywatela.. W Polsce nie idzie się do Sądu po sprawiedliwość ale po wyrok..
  10. prześmiewaj, prześmiewaj.. Jakby nie było, spróbuj postrzelać do ludzi, np do kurierów co cię wkur..ją albo do dentysty, jak przy rwaniu Cię zaboli.. Na zachodzie nawet do "innych" nie wolno choćby Ci po aucie z maczetą skakali.. Masz broń u siebie dla własnej satysfakcji a używać jej nie możesz.. Ba, nawet gdy Cię wcielą do armii, to dostaniesz regulaminową broń i swojej wypaśnej nie użyjesz, chyba że trafisz na jakieś specjalne przeznaczenie to czasami sobie sami kupują sprzęty osobiste..
  11. zadra

    Nóż

    Ale też w budowie. W innym miejscu "rękojeści" znajduje się kołek przy zamkniętym ostrzu. Trzeba znacznie mocniej napierać kciukiem i robić to pod innym kątem wzgl osi obrotu ostrza.
  12. zadra

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Jak zawsze - instalka "wrzucona" bez większej kontroli. Wymaga porządnego strojenia ale nikt Ci tego nie zrobi..
  13. To uważaj na łożysko wahnika. Zanim drewno zaczniesz rąbać, to zegarek zdejmuj ..
  14. zadra

    Zegarkowe tragedie

    No i udało się naprawić. Wymieniłem balans ale oczywiście nie obyło się bez problemów, bo startować nie chciał. Trochę pomanewrowałem przesówką a później jeszcze dźwignią mocowania baryłki włosa i poszedł.. Już 2 dni mijają i nadal pracuje spiesząc ok 30sek/dobę leżąc na komodzie. Podchodziłem do tej naprawy chyba 3 razy aż w końcu uruchomiłem. Teraz wróciłem do tego tematu to opisać i widzę, że na naprawę zbierałem się ponad pół roku.. Ale ten czas szybko leci.. Przy okazji naprawy chciałem też w innym poliocie oczyścić tarczę, bo nie wiadomo skąd włosy się pojawiły. Po zdjęciu dekielka zdałem sobie sprawę, że TU trzeba od drugiej strony wejść.. Zdejmowanie lunety ze szkiełkiem nie było problematyczne, ale zakładanie to już opornie szło.. Kilkakrotnie próbowałem zacisnąć i w końcu "tryknęło"... Ino że zamiast zatrzasnąć metal-metal, to STRZASNĄŁEM sobie szkiełko.. Kurcze, oryginalne - szanowałem ile mogłem, nawet nie szlifowałem, żeby nie pocieniać.. Niestety - będzie nowe, jeśli uda się znaleźć zegarmistrzowi. W przyszłym tygodniu będę wiedział. Aktualnie zegarek z poklejonym taśmą szkiełkiem (żeby kurzu nie łapał) trafił w odstawkę a na nadgarstek trafiła dugena z początku tematu.
  15. zadra

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    było brać lamborgini - mógłbyś jeszcze bardziej gaza doceniać. ja w mojej hondzinie przez 5 lat eksploatacji łącznie z oponami nie wydałem tyle co Ty w alficy a dodatkowo koszt zakupu był niższy od kosztów zakupu gaza, a na kanał przymusowo też (ospukać) jeszcze nie wracała. Każdy ma to co mu pasuje. Ja mam spokój..
  16. zadra

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Żeby doǰśc do filtra oleju- to chyba wystarczyłoby odkręcić i lekko odsunąć reduktor gazu. Filtr odkręcisz od góry łapiąc kluczem rurowym- jakimś knipexem, bez problemu. Reduktor to tylko jedna śruba i trochę siły- bo rurka miedziana od zasilania lpg będzie oponować. Ktoś i tak bedzie musiał kiedyś to zrobić. Może jednak mechanik też stwierdzi, ze za dużo roboty, za bardzo ukryty, że nie ma dojścia, za mocno dokręcony, to po co się męczyć i nie wymieni a kasę za wymianę weźmie.. Miałem kiedyś peugeota 407 w Pb. Przed pierwszą wymianą oleju (u mnie) pochłaniał 0.4 litra oliwy na 1000km. Ja zacząłem mu zalewać olej niższej lepkości. Po 3-ech wymianach ustabilizowało się na 0.2 do 0.25 litra na tysiąc. Dolewałem 0.5 litra na 2500km i przejecjałem ze 130tys km do sprzedaży. Lepkość oleju nie uszczelnia silnika.. Przeciwnie- potrafi nawet zmniejszyć spalanie oleju- ale najważniejsze żeby lać olej o specyfikacji zalecanej przez producenta. Ważna jest nie tylko lepkość w danej temperaturze ale też API . Zalewanie coraz "gęśćiejszym" olejem to jeden z mitów PeErElu.. trudno wykorzenić z umysłów starych "znawców" warsztatowych. Ten uszczelniacz wałka- to musiałbyś zrobić bo nie wiesz kiedy braknie oleju w przekładni. Niby tylko kikka kropel- ale jak jedziesz i olej jest cieplejszy to kto to policzy- przecież nie kapie tylko na postoju- choć tylko na postoju to widać wyraźnie pod autem.
  17. zadra

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Poka zdjęcie silnika - te przewody lpg. A oliwę wymień na nową - taką jak producent silnkka zaleca. Nalej do pełna i wówczas kontroluj stan. Jak pisałem wczesniej, gdy robi się to samemu, to wie się dokładnie ile czego i z czego.. masz pewność co do całego orzebiegu wymiany. Teraz nie wiadomo, bo nie określiłeś kiedy i czy w ogóle wcześniej kontrolowałeś poziom. Może i tak było mało.
  18. ja klepnąłem sobotnie bilety na tego Wampirza..
  19. zadra

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    w najnowszym dali nawet poduszkę powietrzną ruskiej produkcji. Nie chciałbym być podczas jej odpalania w aucie ani w obrębie 100m wokół.. i tak by Ci to nie wyszło. Chciałeś, masz... Proponowaliśmy Ci kultowe ARO albo inny transport, który bezpiecznie by Cię woził a Ty wolisz z nutką niewiadomej ruszać w każdą podróż i oddawać do psucia auto za grube tysiące..
  20. zadra

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    właśnie dlatego powinieneś się sam tym zajmować. Oddając komuś do roboty takie proste rzeczy sprawiasz, że po jakimś czasie stoisz zdumiony przed autem zastanawiając się dlaczego "nalali za mało" albo wcale.. Dbając sam o własne auto nie popełnisz takiej gafy. Masz wlać 0,75l - odmierzasz i lejesz, masz wlać 1,2 litra - działasz tak samo.. Masz wlać tyle, że się przez wlewowe okienko przeleje - wlewasz aż się przeleje.. Tu nie ma wielkiej matematyki.. Olej silnikowy również. Spuszczasz, czekasz aż wszystko zleci, skręcasz korek i filtr i zalewasz nowym. Sam kupiłeś - wiesz co lejesz i ile. Kontrola na bagnecie i ewentualna dolewka.. Przecież jeszcze 20lat temu, wymagana było na egzaminach na prawko taka podstawowa znajomość.. Nie ufaj mechanikom. Ufaj sobie, to się nie zdziwisz a i dodatkowo zaoszczędzisz sobie nerwów.
  21. zadra

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Ale, żeby co? olej wymienić i filtry? Chopie, przecież do tego serwis nie potrzebny..
  22. zadra

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    ale po co ? przecież :
  23. Ale przecież wyczyścić i złożyć, to nie jest trudna sprawa. Tam praktycznie kilka kółek jest i dośc duże. Może czas samemu spróbować.. ?
  24. no właśnie, ja kupiłbym zamiast tego jakiś drogi zegarek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.