Wiesz...
Dla siebie, dla bezpieczeństwa, to ja dorobiłbym dodatkową "tylną deskę" ze sklejki, albo czegoś mocnego i dołożył do już istniejącego dna. Obejmowałaby miejsca łączenia płyt oraz miejsca aktualnych pęknięć(generalnie, to dorobiłbym drugie dno z pojedynczej sklejki na wzór i w krawędziach oryginału). Starałbym się, żeby była dobrze schowana i nie było jej widać, gdy zegar normalnie wisi na ścianie. Należałoby rozważyć taki sposób połączenia, żeby i mocno trzymało i ingerencji dużej nie wymagało a nade wszystko, żeby w razie "W" było w pełni demontowalne.
Tylko, że w moim rozwiązaniu przy ew odsprzedaży, to każdy powie, że majstrowane było i zrobione jest byle jak i nie fabrycznie..