No i udało się naprawić.
Wymieniłem balans ale oczywiście nie obyło się bez problemów, bo startować nie chciał.
Trochę pomanewrowałem przesówką a później jeszcze dźwignią mocowania baryłki włosa i poszedł.. Już 2 dni mijają i nadal pracuje spiesząc ok 30sek/dobę leżąc na komodzie.
Podchodziłem do tej naprawy chyba 3 razy aż w końcu uruchomiłem.
Teraz wróciłem do tego tematu to opisać i widzę, że na naprawę zbierałem się ponad pół roku..
Ale ten czas szybko leci..
Przy okazji naprawy chciałem też w innym poliocie oczyścić tarczę, bo nie wiadomo skąd włosy się pojawiły.
Po zdjęciu dekielka zdałem sobie sprawę, że TU trzeba od drugiej strony wejść.. Zdejmowanie lunety ze szkiełkiem nie było problematyczne, ale zakładanie to już opornie szło..
Kilkakrotnie próbowałem zacisnąć i w końcu "tryknęło"... Ino że zamiast zatrzasnąć metal-metal, to STRZASNĄŁEM sobie szkiełko..
Kurcze, oryginalne - szanowałem ile mogłem, nawet nie szlifowałem, żeby nie pocieniać..
Niestety - będzie nowe, jeśli uda się znaleźć zegarmistrzowi.
W przyszłym tygodniu będę wiedział.
Aktualnie zegarek z poklejonym taśmą szkiełkiem (żeby kurzu nie łapał) trafił w odstawkę a na nadgarstek trafiła dugena z początku tematu.