Myślę, że na to wpływ ma bardzo wiele czynników i nie tylko znaczenie ma w czym i na czym, lub co się gotuje.
Moim zdaniem i my systematycznie zmieniamy sobie "smaki" - smakuje nam dziś coś innego niż dawniej, ale z nostalgią wspominamy te "dawne" jedzenie bo kojarzy się nam z lepszymi czasami i ludźmi których już dawno nie ma.
Ja np często zastanawiam się, czy dziś smakowałby mi pasztet, który był wyrabiany przez mojego dziadka (zmarł, gdy miałem 9lat). Ten pasztet miał pełny smak.. Sam ładowałem skórki i wątrobę do maszynki i patrzyłem jak "to" wszystko przelewa się przez jej sitka do misy. Być może teraz po tylu dekadach ten smak byłby dla mnie trudnym, bo przyzwyczailiśmy się już do innego jedzenia innych przypraw i innego ich stosowania.
Moja Śp Babcia jak smażyła/próżyła/gotowała mięcho, to soli używała garściami. Podobnież przy gotowaniu ziemniaków. Pełen garnek - pełna garść soli/ niepełen garnek - pełna garść soli....
Czy teraz tak solicie jak kiedyś?
Oczywiście, jedzenie "dojrzewało" na fajerkach i przechwytywało smaki od przypraw. Teraz wrzucasz do jakiegoś magicznego kukera, co Ci podpowiada ile czego i kiedy i sprawa załatwiona, ale smak już nie taki..
Ja jeszcze smażę i gotuję po staremu i sobie nie żałuję przypraw. Innych używek jest coraz mniej, a nawet ta sól jakby trochę mniej słona - też już modyfikują, żeby nas ratować przed samymi sobą?
Co do garów, to Babcia moja twierdziła zawsze, że dobry garnek, dobra patelnia musi być ciężka.... zatem wybór jest prosty..