Ja również się wcisnę między wersy.
W moim przypadku tak rozmiar jak i masa ma znaczenie.
Większość czasu łączy mi się z autem, do tego japońskim, dość nisko osadzonym.
Noże noszę w tylnej prawej kieszeni.
Duży nóż przeszkadza we wsiadaniu, przeszkadza również jak już siedzisz w czasie jazdy..
Nawet nie chodzi o to, że mnie gniecie, ale odciska się na siedzeniu po prostu i każdy ruch ciała, to walka ze świadomością, że właśnie zagniatasz okładziny.
Podobnie jest, gdy jakiś średniak trafia do prawej przedniej kieszeni.
Każde wsiadanie do auta, czy zgięcie się w biodrach wypycha nóż ku górze- wielokrotnie szukałem noża na podłodze z tego powodu.
Mój codzienny jest zatem niewielki.
Co do masy - jeśli spodnie są sztywne, to masa nie przeszkadza
Gdybym nosił bojówki, nóż trafiłby w kieszeń na prawe udo - luźna kieszeń i cięższy nóż na klipsie wpięty w fałdę zewnętrzną kieszeni udowej powoduje dyskomfort podczas dynamicznego marszu a podczas biegu nóż buja się, wypina się i ląduje na dnie kieszeni lub na glebie.
Nic tak nie wkur...ia, jak przymus nagłego zatrzymania się w biegu, bo zglebiłeś na betonie cenną rzecz - dobrze, jeśli świeci słońce, gorzej gdy po ciemku poza cywilizacją.
Ratuje mnie jeszcze kabura przy pasku.
To jest ok - nóż może być duży, cięższy a dyskomfortu większego nie ma.
Z lekkim mniejszym nożem jest mniej takich sytuacji.
Inaczej, gdy jestem w terenie.
200gram nie przeszkadza, nie musi być składany, może być na udzie albo pośladku, z pochwy nie wypada..
Nawet toporek co się buja przy plecaku nie drażni jak nóż na klipsie w luźnej kieszeni udowej bojówek podczas biegu...
Nie ubieram się w militaria, zazwyczaj dżins, jakaś koszula albo t-szirt.
Tu naprawdę trzeba obrać priorytety - gdzie wkładasz telefon, dokumenty, klucze i nóż- miejsca jest skromnie, zadysponować je trzeba z głową.
Bywam w sytuacjach, gdy musisz wejść do miejsc, gdzie niemile widziane są ostre gadżety- wejście do sądu, czy zakładu penitencjarnego przez bramki z dużym nożem jest nie do przyjęcia..
Identycznie jak Wy - ja nawet nie myślę o tym, że mam codziennie przy sobie nóż - łatwo się zapomnieć.
Kilka razy cofnąłem się od bramek, gdy uświadamiałem sobie co siedzi w kieszeni..
Wiem, że mniejszy nożyk o mało zadziornym wyglądzie w przypadku takiego zapomnienia się zrobi mniejszą furorę niż duży zakapior wyłożony na tacy ochroniarzowi po głośnej sygnalizacji z kogutem na bramce.
W moim przypadku tak wielkość jak i ciężar ma duże znaczenie..