nie to jest fajne co fajne, ale to co się komu podoba.
Nie kieruj się modą i tym, co podstawiają na zdjęciach jakieś zboczeńce nożowe.
Musisz być ponad - to, musisz być silny, musisz być od nich sprytniejszy i pokazać im, że taki twardziel jak Ty może mieć swoje własne zdanie..
Jeśli podobają Ci się okulizaki gerlacha, to ja nie widzę problemu - kupuj na kosze ziemniaczane, jeśli lubisz plastikowe noże do warzyw, to głowa do góry - będziesz tu brylował jako jedyny z takim zboczeniem 😁
Jeśli praktyka używania tasaków do obcinania liści buraczanych jest Ci bliższa niż ciachanie w locie wzdłuż spadającego włosa, nic to - dla Ciebie stworzono właśnie taki tasak do liści.
Mam kolegę, który od ponad 15lat nosi przy pasku tandetny bazarowy sprężynowiec z latarką - ostrze z plasteliny, ale jemu to pasuje - nie chce się z nim rozstawać, bo lubi ten plastik na rękojeści..
Jeśli zatem coś Ci się podoba poniżej magicznej granicy 200$ to tym lepiej dla Twojego portfela - kupuj i ciesz się zakupem, bo przecież nie kupujesz dla tego kolegi, który chyba nie wie o czym mówi..
Jest wiele noży poniżej 1000zł które są i ładne i dobre a dodatkowo praktyczne.
Dla mnie np ten ostatni aspekt jest najważniejszy..
Noży używam i gdy nie są poręczne, praktyczne, to dla mnie mogą nie istnieć.
Miałem kiedyś piękny nóż z damascenu skuwanego grubo droższy od tauzena, szybko się go pozbyłem, bo mi nie pasował do użytkowania.
teraz ulubionym podręcznym jest np Urban Traper- malutki sympatyczny i bardzo lekki nożyk z VG10. - również w kryterium taniości może być przykładem, chociaż ma linerlocka co mi akurat niezbyt odpowiada..
Bież co Ci się podoba i olej to, czy komuś oczy się zaświecą na widok tego co masz..