ja nie wierzę w to co czytam..
Jak to "dać do naprawy hamulce" ?
Jak to "przegląd instalacji gazowej"?
Co jest z Tobą chłopie?
Odkręcasz koła i szukasz problemu..
po kolei, bez pośpiechu.
Bębny rozłożyć, cylinderki wymienić na nowe (bo najpewniej tanie jak waciki) okładziny pomierzyć, ew kupić nowe, bębny do tokarza na pobielenie, płyn hamulcowy wymienić po sprawdzeniu elastycznych odcinków układu hamulcowego itd....
Najlepiej - wszystko do serwisu, kurka wodna, dać...
Możesz jeszcze tą pomarańczę odkupić - tam wszystko nowe...
Gazu też raczej nikt Ci dobrze nie zrobi, bo teraz to już tylko wtryski wkładają .
Zorientuj się jaki masz parownik, jakie filtry i gdzie to wszystko "wisi" w komorze silnika.
filtry wymień, parownik na razie zostaw, może jeszcze popracuje.
Pooglądaj węże od wody, czy nie mają pęknięć, tak samo te od gazu - warto sobie latarką poświecić..
Zdecydujesz jak część benzynową będziesz miał na tip-top.
Kapę zaworową podnieś- pomierz luzy, może przyda się korekta - bardzo dużo się może zmienić na plus jak dobrze ustawisz, świece oczywiście też jeśli nie zaglądałeś, może już "dziubki" wypalone, iska słaba i przenosi się na pracę motoru.
Dodatkowo przy takich autach gdy stoją chwilowo "uziemione" warto sprawdzić połączenia śrubowe WSZELKIE - tam gdzie tylko kluczem sięgniesz..
Wszelkie łączniki, piasty, łączenia reduktorów , podpory wału, miski olejowej, łączenie motoru ze skrzynią biegów...
Po prostu wszystko co tylko przyjdzie do głowy i pod klucz się nawinie.
Jadąc przez wertepy będziesz spokojniejszy, bo masz pewność, że sam sprawdziłeś.
Pracę rozłóż sobie na kilka etapów.
nie wszystko na raz bo się pogubisz.
Najpierw bezpieczeństwo - układ hamulcowy, dalej silnik, i jak sobie tam ustawisz..
Acha, bo bym zapomniał o najważniejszym..
Dobry zestaw narzędzi sobie kup.
Grzechotki wszelakiej wielkości, z przedłuszkami, klucze płaskie, dobry młotek i pobijak - przecinak, rękawice robocze i kilka szmatek na każdą okazję.
Przydają się też na pokładzie dobre płyny (nie wd-40 ale o takich zastosowaniach) do elektryki jakiś miernik z podstawowymi funkcjami.
W skrzynce narzędziowej koniecznie flaszka wódki i kiszone ogórki (ogórki dłużej trzymają jakość od słoniny,czy kiełbasy)
Wódka się przydaje, gdy brakuje pomysłów albo potrzeba pomocy przy odpaleniu "na pych"..
Wszedłeś w łaza musisz tańczyć jak Ci zagra i być przygotowanym na wszystko. 😉