Głośno o tych Rolexach. 😁 I emocje jakie…
Ja nigdy R nie miałem. Namierzyłem się ich trochę, różnych i przy różnych okazjach i jakoś nie kręcą mnie za bardzo - był raz jeden wyjątek, Cellini Danaos, oczarował mnie od pierwszego wejrzenia, nie zdecydowałem się wówczas i teraz żałuję. Poluję na niego od czasu do czasu, ale też nie za wszelką cenę, zdrożały znacznie od tego czasu niestety.
Muszę natomiast przyznać, że sytuacja zapisów i oczekiwania i wytworzona przez to atmosfera są ekscytujące - powodują, że zawsze jak przechodzę obok salonu to zaglądam. Dwa razy byłem już blisko zdobycia DJ bez przydziału, bezpańskiego że tak powiem. Raz ktoś kupił 30 minut zanim ja przechodziłem, drugi raz jeszcze leżał, ale dwie godzinki wcześniej ktoś go sobie zabukował do kolejnego dnia (i potem sprawdziłem, że kupił). Jak kiedyś trafię to kupię. Ponoszę, potestuję i zobaczę co dalej. Jak nie trafię to nie kupię nie ponoszę i nie potestuję… 😂🤣✌️