-
Liczba zawartości
259 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez McIntosh
-
Fajnie. Też może kupiłbym, ale dla mnie oprócz dźwięku poligrafia ma ogromne znaczenie. Przymierzałem się więc do winyla z tego roku, ale była limitka 500 sztuk. Nie wiem, czy jeszcze jest dostępny w normalnej cenie. Koszmar, co się teraz dzieje z tym nośnikiem. Trzeba od razu kupować, bo później nie ma. Chad Kassem z Analogue Productions czasem nosi koszulkę z napisem: "Buy Now Or Cry Later" - święte słowa. A jeszcze jak chcesz mieć first press to trzeba niemalże zamawiać w dniu premiery, a najlepiej w preorderze. Swoją drogą ciekawe, jak kolekcjonerzy będą odróżniać w przyszłości te płyty. W tym roku np. zespół Cryptopsy wypuścił najnowszą płytę. Ja tę płytę uwielbiam i będzie w moim rankingu ulubionych płyt na 2025 r., który w grudniu zrobię na Insta. Tobie tej płyty nie polecam, bo to brutalna, deathmetalowa rzeźnia, która od razu zmiata człowieka z planszy. Bardzo ekstremalna muzyka. W każdym razie zmierzam do tego, że wytwórnia wypuściła first press na czarnym winylu - 1000 sztuk. Zainteresowanie było duże, więc zrobili drugi press 250 sztuk. Teraz na styczeń planują trzecie tłoczenie. Wszystkie te wydawnictwa wyglądają tak samo i mają ten sam numer katalogowy, więc nie wiem, jak kolekcjonerzy się w tym połapią za kilkanaście lat kiedy pamięć się zatrze. Są jeszcze dwa wydania na transparentnym winylu - jedno 200 sztuk, drugie 250 sztuk. I tak zabawa trwa w najlepsze. Dla fanów niezły ból głowy, a dla wytwórni łatwy pieniądz. W sumie spoko, bo trzeba wspierać artystów, ale z tymi limitacjami to wszystko już poszło za daleko. Życie.
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
McIntosh odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Zdjęcia przekłamują. W salonie Roleksa chcieli mi wcisnąć Explorera 36, ale na żywo to jest maleństwo. Na moim nadgarstku najlepiej leżą zegarki o średnicy 41 mm. Ile masz w obwodzie nadgarstka? U mnie 18,5 cm. -
"Nie kupuję" tego. Za długo siedzę w pasji audiofilskiej, żeby uwierzyć, iż wydając określoną sumę pieniędzy będę miał filharmonię w domu. Jak chcę mieć najbardziej naturalny dźwięk to kupuję bilet i idę na koncert natomiast mój zestaw audio ma grać, jak lubię przy wszystkich jego zaletach i ułomnościach. A lubię potężny bas o znakomitej barwie, dynamice, kontroli i zejściu. Lubię dociążoną średnicę, szczegółową i gęstą, jak syrop. Lubię szlachetną górę - ma być szczegółowo i czytelnie, ale niezbyt ekspansywnie. Wszystkie zakresy mają być ze sobą idealnie zszyte i spójne czasowo. Lubię hektary przestrzeni, ale z precyzyjną lokalizacją muzyków na scenie. Lubię wzmacniacze tranzystorowe, które brzmią jak lampowe i działają w czystej klasie A. Oczywiście moje założenia co do brzmienia zmieniały się w czasie. Kiedyś też idealistycznie myślałem, że barwa dźwięku powinna być, jak na żywo, ale nośnik muzyki stanowi istotne ograniczenie. Poza tym, akustyka studia nagraniowego to jeden świat, inny świat to filharmonia, jeszcze inny to mały klub jazzowy. Do tego masz całą masę obiektów, na których w ogóle nie powinno się grać koncertów. Przykłady? Stadion Narodowy, Torwar - nie chciałbym, żeby mój sprzęt audio tak grał, bo to byłaby katastrofa, a nie radość z muzyki. Sam sprzęt też stanowi istotne ograniczenie. Przykłady? Uwielbiam średnicę Harbetha, piękne wokale. Niestety Harbeth nie ma tak genialnej przestrzeni jak Audio Physic Tempo, a AP Tempo nie ma tak świetnej średnicy jak Harbeth. Harbeth i AP nie mają takich dołów, jak Willson Audio... I tak można wymieniać do usranej śmierci. Dlatego trzeba "zrobić" sobie własny dźwięk poprzez odpowiedni dobór sprzętu audio i adaptację akustyczną pomieszczenia. A co do akustyki, wziąłem się za sprzątanie przed świętami i zwinąłem dywany do prania. No niestety brak dywanu zepsuł dźwięk (od razu pojawił się niechciany pogłos) i trzeba było założyć słuchawki na łepetynę.
-
Warto wspomnieć, że w ten weekend mija dokładnie 60 lat od daty rejestracji (5-7 grudnia) znaczącego dzieła w historii jazzu zatytułowanego „Astigmatic”. Teraz słucham Slayera, ale zaraz borę się za wielkie dzieło Komeda Quintet.
-
Jeszcze nie. Trochę brak motywacji, a trochę brak czasu. W przyszłym roku ogarnę temat. Pod koniec roku mam za dużo spraw na głowie. Życie.
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
McIntosh odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Fajny, choć w kobiecym rozmiarze (36 mm średnicy koperty). Ja czekam na Polaris Automatic z gradientem na tarczy i z 70. godzinną autonomią chodu. -
Nie wiem, jakim trzeba być flejtuchem, żeby osiągnąć to o czym piszesz? Pady moich Audeze po trzech miesiącach używania nadal pachną jakby były nowe. Nie ogarniam. Ludzie nie myją uszu i włosów? Odkryłeś MBL? Świetna firma, ale co do realizmu brzmienia to mam jednak wątpliwości. Konfrontowałem dźwięk znany na żywo z tym, co słyszałem z zestawów za miliony zł i ze smutkiem stwierdzałem, że w filharmonii "grało" lepiej. 🙂
-
Flea to zawsze był wariat w pozytywnym tego słowa znaczeniu, a kawałek... Kiedy dziś posłuchałem na YT to byłem zaskoczony aczkowiek pozytywnie. Przynajmniej gość robi coś z sensem. Nigdy nie rozumiałem muzyków, którzy porzucali swoje kapele, żeby robić to samo, co wcześniej. W przypadku Flea nie ma tego problemu, bo to zupełnie inna estetyka niż RHCP i dobrze, a poza tym on nie odszedł z RHCP. A wiek? Nie od dziś wiadomo, że muzyka rockowa odmładza. Ja więc ambitnie napiszę, że za 34 lata chcę być jak Sir Michael Philip „Mick” Jagger. 😀😉
-
Też miałem zespoły głośnikowe Avance, a wcześniej JPW. To były moje audiofilskie początki. Szybko Avance wymieniłem na amerykańskie NHT aż w końcu zrobiłem duży krok do przodu i kupiłem Audio Physic Spark 3, i z tymi zespołami głośnikowymi zostałem na długie lata. A co do pozostałych elementów toru odsłuchowego, to zaczynałem od podstawowego wzmacniacza Musical Fidelity + odtwarzacz CD firmy Sony. MF i Sony szybko wymieniłem na Baltlaba Epoce 1 v.3 + Marantz 6000ose i to był tak naprawdę mój pierwszy poważniejszy zestaw audio.
-
O jakich słuchawkach piszesz?
-
Miałem kiedyś tę płytę. Byłem wówczas początkującym audiofilem. Stare dzieje. "Hi-Fi i muzyka" wcześniej wydała "Cztery pory roku Vivaldiego" w wykonaniu Roberta Kabary. Zapamiętałem to wydanie jako dobrze nagrane aczkolwiek trochę ślamazarne. Lata później Guliano Carmignola pokazał światu, jak powinno się grać Vivaldiego. Ze skrzypiec Guliano dosłownie sypały się iskry. Czad był taki, jak z płyt thrashmetalowych, co mnie (jako wiernemu fanowi Slayera) bardzo odpowiadało. 🙂
-
Dubel. Problemy z działaniem forum.
-
Ale mogę Wam polecić przepyszne piwko (jedno z moich ulubionych), które ma posmak kawy właśnie. To Mikkeller Black Imperial Stout - "niebo w ziemi" jak mawiał śp. Wiesio Wszywka. I ma mocny volt, jak na piwko, bo ponad 16%. Petarda.
-
Ale odlot. 😀 Musiałem sprawdzić na czym polega ekstrakcja kawy, bo nie rozumiałem o czym piszecie. Ja to kawy przeważnie nie piję, a jak już piję to robię tak: idę do spożywczaka, kupuję produkt "kawopodobny" (według punktu odniesienia, jakim jest ten wątek), wsypuję to do kubka, zalewam gorącą wodą, dosypuję ze dwie łyżeczki cukru, mieszam i już. 😀 Już stąd uciekam, bo nic nie wiem o parzeniu kawy i mogę wyjść tu tylko na profana lub debila albo jedno i drugie jednocześnie. 😉 To zupełnie obcy mi temat i jestem zaskoczony, że parzenie kawy może wzbudzać aż tyle emocji. Ech te pasje. 😀
-
Warto przy okazji tej dyskusji dodać, że słuchawek dousznych nie zwrócisz jeżeli ich użyjesz. Słuchawki nauszne to zupełnie inny temat. Nie dostrzegam tu problemu natury higienicznej. Higiena jest oczywiście ważna, ale nie popadajmy w przesadę. Na AVS w strefie słuchawek ludzie nie mieli takich obiekcji i dobrze.
-
Współczuję Ci. To mój piesio... Odszedł w listopadzie 3 lata temu. pier**lony chłoniak.
-
Ja czytałem i czasem nadal czytam Audio Video oraz Hi-Fi i Muzyka, a to zupełnie różne czasopisma. Chłopaki z Hi-Fi i Muzyka mają kwiecisty język i dają się ponieść emocjom, natomiast Audio Video próbuje bardziej krytycznego podejścia do sprzętu audio. Kiedyś czytałem recenzję, której autor marudził na dźwięk, wykazał sporo ograniczeń, ale ostatecznie uznał, że sprzęt całkiem spoko w relacji jakości do ceny - takie jest Audio Video. Najbardziej lubię czytać recenzje Filipa Kulpy i w sumie często zgadzam się z jego spostrzeżeniami. Sprzęt testowy ma tę zaletę, że jest już osłuchany i wygrzany. W przypadku chęci zakupu zwracasz sprzęt testowy sprzedawcy i bierzesz z półki nowy. Jeżeli coś Ci nie pasuje, to zwracasz sprzęt testowy, a sprzedawca zwraca Ci wpłaconą kaucję. To właściwie standardowa praktyka w porządnych salonach audio.
-
U mnie teraz gra Miles Davis, płyta pt. "E.S.P." (wydanie Mobile Fidelity). Znakomite dzieło zrealizowane w wielkim składzie: Miles Davis, Wayne Shorter, Herbie Hancock, Ron Carter, Tony Williams. Prawdziwy dream team.
-
Nawet gdyby przyjąć perspektywę korzystną dla Wojciecha Pacuły i uznać, że ta platforma faktycznie coś wnosi do brzmienia sprzętu, to pozostaje jeszcze kwestia ceny. Pan Pacuła w swoim torze odsłuchowym używa Harbethów M 40.1, które kosztują 38 tys. zł. Platforma kosztuje 97500 zł, więc gdyby na zespoły głośnikowe przeznaczyć około 130 tys. zł to pewnie uzyskany efekt dałby lepszą relację jakości do ceny. Ciężko napisać coś sensownego wobec takiej recenzji. To już nie jest pasja audiofilska tylko jakieś trollowanie w tym sensie, że ośmiesza moje środowisko. Ech... Warto dać im szansę, choć więcej z nich wyciśniesz przy porządnym wysterowaniu słuchawek. Dobry wzmacniacz słuchawkowy zrobi różnicę.
-
Ja najczęściej słucham muzyki przez słuchawki i w cenie do 2 tysi. polecam Audeze MM-100. Planary to zupełnie inny świat niż słuchawki dynamiczne. Warto posłuchać.
-
Po użyciu porządnej listwy?
-
Ciekaw jestem, jak wyglądają wyniki sprzedaży tego cudactwa, bo skala nieefektywności jest w tym przypadku porażająca. Dorzucenie 30 tysi. do zakupu czegokolwiek z podstawowych komponentów toru audio dałoby realnie wymierny efekt, a tutaj co mamy? Nieetyczną jazdę po bandzie. Swoją drogą chętnie sprawdziłbym tę listwę w porównaniu do tej, którą używam, a jest to niemiecka aluminiowa listwa Brennenstuhl, która kosztowała mnie niespełna 280 zł. Oczywiście mam też kondycjoner sieciowy w jaki bezpośrednio wpiąłem sprzęt audio, natomiast ciekawi mnie skala przegięcia z tą listwą za 30 tysi.
-
Pomijając absurd konstrukcji tej listwy zastanawiam się, jak producent doszedł do wniosku, że listwa za 30 tysi ma sens skoro za ułamek jej ceny można kupić przyzwoity kondycjoner sieciowy, który działa. To trochę tak, jakby założyć firmę i świadczyć usługi, jakich nikt nie potrzebuje. 🙂 No chyba że to trolling - w takim przypadku spoko. To nawet miałoby sens. 👍
-
Super się czyta to, co piszesz. Od lat słyszę wynurzenia domorosłych socjologów / psychologów jak to melomani słuchają muzyki, a audiofile sprzętu. Tymczasem sprzęt jest środkiem do tego, aby muzykę przeżywać bardziej właśnie dzięki lepszej jakości brzmieniu o czym sam się przekonujesz. 🙂
-
Sytuacja kolejkowa ROLEXa.
McIntosh odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie. Rozmiar koperty przegrał z moimi oczekiwaniami. Przekonałem się, że 41 mm Submarinera to nie to samo 41 mm, co w Datejust czy Polaris Automatic. Dziś myśląc o zakupie zegarka Rolex w ogóle nie biorę pod uwagę Suba.
