Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

McIntosh

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    224
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez McIntosh

  1. McIntosh

    Jazz i okolice

    Płyty analogowe wymagają zdecydowanie więcej uwagi niż płyty CD. Podobnie jest ze źródłem. Odtwarzacz CD po prostu gra i po sprawie, natomiast gramofon wymaga kalibracji i ostrożności jeżeli nie chcesz zniszczyć cennych płyt winylowych. No ale to piękne przedmioty zwłaszcza, gdy polichlorek winylu nie zawiera barwnika na całej powierzchni płyty, ale barwnik tworzy wielokolorową grafikę. Super to wygląda. No i poligrafia - okładki winyli są nie do pobicia. Jest w tym coś pasjonującego. Gramofon i płyta analogowa jest jak zegarek mechaniczny. Odtwarzacz CD i płyta CD to zegarek kwarcowy, który jest dokładniejszy w pomiarze czasu, mniej kłopotliwy i tańszy w serwisie, a jednak wielu z nas kupuje zegarki mechaniczne. Takie życie.
  2. Nie twierdzę, że to najlepsze role Ala Pacino, choć na przykład scena Bóg kpiarz z filmu „Adwokat diabła” zapadła mi w pamięć. To była petarda w wykonaniu Ala Pacino. Natomiast raczej unikam rankingowego klasyfikowania filmów.
  3. Pełna zgoda. Fenomenalny aktor. Świetnie zagrał też w filmie pt. "Rekrut". Polecam, jeżeli komuś z Was umknął ten film.
  4. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie powiedział, ale w pytaniach Michaela dało się wyczuć sceptycyzm między słowami. Poniekąd rozumiem też Jego dystans do sytuacji. Michael Fremer to nie jest przypadkowy gość, a jego stwierdzenia bywają opiniotwórcze. Pewnie nie chciał powiedzieć czegoś nieprzemyślanego.
  5. I jeszcze dorzuciłbym "Adwokat diabła". Rola Ala Pacino "rozwala system". Co za genialny aktor.
  6. McIntosh

    Jazz i okolice

    Mam tę płytę na CD i na czerwonym winylu (limitowane wydanie z 2020 roku). SACD chyba sobie odpuszczę. Powoli z wielkim trudem jakoś uczę się akceptować wady płyt analogowych i chyba w ogóle pójdę już całkowicie w winyle. Jest w tym trochę cierpienia, ale też dużo fajnej zabawy. No i jednak poligrafia nie do pobicia, a to dla mnie bardzo ważny aspekt. 🙂
  7. A moje ulubione filmy, które mogę oglądać wielokrotnie bez oznak znudzenia to American Psycho i Vanilla Sky. 😬
  8. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Też myślę, że tu jest problem, bo w żadnym innym przypadku taka sytuacja u mnie nie występuje. Co tam kabelki. Michael Fremer z ostatniej wystawy AVS pokazał produkt Nirvana Audio obok którego nie mógł przejść obojętnie, więc postanowił zadać kilka pytań prowadzącemu prezentację. Za "skromne" 2,5 tys. dolców można kupić coś, co podobno poprawia dźwięk całego toru odsłuchowego. Takie cuda panie... Zapewne podwojenie lub potrojenie wspomnianej kwoty przyniesie bardziej spektakularny efekt. 😉
  9. McIntosh

    Jazz i okolice

    Mnie bardziej podoba się „Reminiscence” Mietka Kosza, a i w dyskografii Leszka Możdżera też znajdzie się kilka perełek.
  10. Dziś u mnie wirtuozi technicznego death metalu czyli Archspire. Rzeźnia do kwadratu. 😈
  11. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Dziękuję za ciekawy artykuł. Co prawda publikacja odnosi się do płyt CD-R, a więc takich, gdzie dane na nośniku zapisywane są w procesie tzw. wypalania czyli nagrywane przy użyciu nagrywarki. Moje płyty CD są tłoczone, a to jednak wiele zmienia w kontekście trwałości zapisanych na nich danych (czyli muzyki). W każdym razie moją uwagę zwróciło stwierdzenie, żeby płyty okresowo czyścić. Nie przyszło mi do głowy, żeby czyścić powierzchnię płyty CD jeżeli ta była w stanie idealnym przynajmniej w ocenie wzrokowej. Ogólnie jest to słabo wykonalne w sytuacji, gdy mam w kolekcji kilka tysięcy płyt CD i około tysiąca winyli. Kiedy ja miałbym na to znaleźć czas? 🙂
  12. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie wygląda to na grzybicę. Grzybica ma ciemny kolor, a na moich niektórych płytach ten nalot jest zbliżony do koloru białego. Mam przypuszczenie, że chodzi o folie, w których znajdują się płyty CD wydawane w formacie mini LP. Na szczęście daje się to usunąć. W opakowaniach z tacką (digipack, jewel case) ten problem w ogóle nie występuje. Podobnie w wewnętrznych kopertach od Mobile Fidelity - tu również zero problemów. Coś z tymi foliami chyba Japończykom „nie pykło”.
  13. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    A do mnie dotarła taka oto buteleczka... Muszę ratować stare, japońskie wydania mini LP. Nie wiem, co jest, ale na niektórych płytach z wewnętrznej folii powstaje jakiś dziwny (nie wiem, jak to nazwać) osad. Dobre 20 minut walczyłem z debiutanckim albumem RATM zanim udało mi się płytkę tak doczyścić, żeby była w stanie idealnym. Co to za cholerstwo? 🤔 Płyta jest z 2008 r.
  14. Oczywiście możemy się różnić opiniami, ale od stwierdzenia: "Rolex to zegarki nie dla mnie" do stwierdzeń jednego z kolegów jest daleka droga. Poniżej cytaty: Ja śmiem twierdzić, że każdy kto ma wiedzę na temat konstrukcji mechanizmów, doceni Roleksa. Przecież ich wychwytu Dynapulse nie powstydziłby się Patek Philippe. A zresztą co ja będę się produkował... https://www.rolex.com/pl/watchmaking/features/movement @MacSen Ad1. Zgoda. Rolex "umie w zegarki". Ad2. Popularność Roleksa nie wynika z walorów merytorycznych, co nie oznacza, że stoi to w sprzeczności zegarmistrzowskimi kompetencjami producenta. Czy za porównywalne środki można kupić lepszy zegarek? Zastanowiłem się nad tym chwilę i nie widzę alternatyw biorąc pod uwagę jakość mechanizmu oraz proporcje w wymiarach koperty. Ad3. Akurat Rolex próbował ukrócić działania flipperów zresztą nie on jeden. Przykład z mojej pasji muzycznej. Japończycy wydają płyty CD w formacie mini LP. To chodliwy, limitowany towar, który na rynku wtórnym potrafi osiągać zawrotne ceny w porównaniu do ceny z metki jeżeli tytuł jest poszukiwany. No i chcąc kupić nową płytę mini LP czasem zdarza się następująca informacja: "You may purchase only 1 item of this product". Oczywiście można sprobować złożyć zamówienie w kilku sklepach, ale Japończycy jakoś to sprawdzają, bo jak chciałem zamówić limitkę "Hackney Diamonds " to w jednym sklepie poszło bez problemu, a w drugim zablokowali mi zamówienie i zwrócili kasę. Taka sytuacja. Wracając do Roleksa, rynek zdecydował, że jest, jak jest. Gdyby ludzie mieli hype na IWC, to dziś może narzekalibyśmy, że Big Pilot 43 nigdzie nie jest dostępny i trzeba długo czekać na zakup zegarka. Takie życie.
  15. Rolex to firma wspaniała, która od czasów mechanizmu 3135 zrobiła duży postęp. Ich mechanizmy w kontekście zegarmistrzostwa są fascynujące, znacznie lepsze od zdecydowanej większości firm zegarkowych. Jedyny "zarzut", jaki można mieć do Roleksa to brak wielkich komplikacji, ale to zarzut na zasadzie, że jak muszę to coś na siłę znajdę. Zupełnie nie rozumiem, jak można aktualnie krytykować Roleksa?
  16. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Dobrze, że nie ma wątku o gramofonach. Słuchanie muzyki z płyt analogowych ma słodko-gorzki smak i tu miałbyś już jazdę bez trzymanki, bo w gramofonach znacznie więcej elementów wpływa na dźwięk.
  17. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    1. Rozumiem. Brak sprecyzowanych oczekiwań, przynajmniej na razie. 2. I dobrze, unikniesz rozczarowań słabymi realizacjami. 3. Polecam do odsłuchu wzmacniacz Hegel H95 (w bonusie dostaniesz jeszcze streamer).
  18. Wszystko ma znaczenie. Dokładność działania ma znaczenie, bo pomiar czasu to podstawowa funkcja zegarka. Wykończenie części mechanizmu też ma znaczenie także wówczas, gdy dekiel nie jest przeszklony. Na obu polach IWC aktualnie przegrywa z porównywalnymi cenowo niektórymi firmami. W kontekście dokładności działania przegrywa z Roleksem, przegrywa również w sensie konstrukcji mechanizmów i ich innowacyjności. Z kolei w odniesieniu do wykończenia mechanizmów Jaeger-LeCoultre pokazuje, że można lepiej. Chciałbym napisać coś miłego, ale niestety jest, jak jest. Sorry.
  19. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Poczytaj o bi-ampingu, a wszystko będzie jasne. Co do wzmacniacza… Jaki dźwięk lubisz? Jakiej muzyki słuchasz? Z jakimi zespołami głośnikowymi ten wzmacniacz ma grać? Kluczowa będzie wydolność prądowa wzmacniacza w kontekście skuteczności zespołów głośnikowych.
  20. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nigdy nie spotkałem się z taką opinią. Wręcz przeciwnie, Audio Video to kopalnia wiedzy z masą popełnionych merytorycznych opracowań na bardzo dobrym poziomie. Mam styczność z tym czasopismem od ponad 20 lat czyli jeszcze od czasów Sat Audio Video i tu uważam, że poszedłeś po bandzie, i to mocno. Twoje stwierdzenie ma się nijak do rzeczywistości.
  21. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie raczył, bo to nie jest opracowanie firmy Hijiri (mam kable Hijiri) tylko Furutech. Wrzuciłem tu Furutecha w kontekście miedzi PCOCC. Od Hijiri nie dowiesz się żadnych szczegółów, bo producent w obawie przed podróbami i nieuczciwą konkurencją nie udziela informacji o swojej produkcji. Skoro nie ma znaczenia w audio, to dlaczego w recenzji Audio Video dotyczącej zestawu Hijiri HCI-R10 / HCS-25 recenzent napisał (cytat): To nie są najlepsze kable na świecie, ale nie znam żadnych innych, które choćby zbliżały się do nich pod względem relacji jakości do ceny. Co jest tym większym osiągnięciem, że owa jakość reprezentuje poziom, do którego wielu producentów nie dochodzi nawet ze swoimi flagowymi produktami. Tak, wiem... Napiszesz, że moje pytanie jest infantylne, a recenzje to o kant d*py potłuc, ale jednak takie stwierdzenia nie biorą się znikąd. Poza tym, nie mieszałbym do tego studiów nagraniowych, bo te rękami ludzi produkują realizacyjny chłam w hurtowych ilościach. Nierzadko na wyposażeniu studiów nagraniowych nie ma nawet wysokiej jakości słuchawek, więc o czym my tu piszemy? Właściwa jakość zaczyna się w momencie, kiedy taśmy matki trafiają do wytwórni audiofilskich, które potrafią zrobić z tym materiałem porządek i wydać to jak należy. Przykładów jest aż nadto. Porównaj chociażby płyty Analogue Productions albo Esoteric z wydawnictwami regularnymi. MFSL też ma trochę petard w swoim katalogu, choć tu nie zawsze wszystko się udaje.
  22. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Proszę... https://images.chronomaster.pl/tech/furutech.pdf
  23. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Jednak w tym opsie producent podkreśla zalety miedzi PCOCC, a poruszyłem ten temat w związku z Twoją opinią o kablach Hijiri. Shunyata Research... Ohno wire, also called ‌PCOCC was invented in 1986 by professor Atsumi ‌Ohno of the Chiba Institute of Technology in Japan. Copper wire is created by an extrusion process that pulls a rod of cold copper through a small orifice which creates multiple crystalline boundaries. By contrast, ‌‌Ohno wire is made by a process using heated molds that cast a wire to form a single crystalline structure. ‌‌Ohno wire is well known for its exceptionally pure, grain-free sonic qualities. High Fidelity PCOCC to wynik pracy profesora Atsumi Ohno z japońskiego Chiba Institute of Technology, który zamiast wyciągania drutów zaproponował ich odlewanie. Dzięki temu otrzymał kabel o ultradługich kryształach: 125 m i średnicy ø 0,1 mm. Proces ten nazywany jest od tamtej pory od nazwiska wynalazcy Ohno Continuous Casting (OCC). Furukawa na potrzeby kabli audio opracowała proces, w którym czystość miedzi uzyskiwanej w wyniku procesu OCC przekraczała 99,9997%. Nowa wersja przewodników została opatentowana pod nazwą Purity Copper OCC, czyli PCOCC.
  24. No nie wiem. Sprawdzenie dokładności działania mechanizmu przez zewnętrzny podmiot jest jednak wartościowe, ale to kosztuje. Może uczciwiej byłoby powiedzieć - nie chcemy certyfikatów, bo chcemy więcej kasy "przytulić" dla siebie ze sprzedaży zegarków. Drugie moje zdanie co prawda przeczy polityce firmy Patek Philippe, ale oni deklarują jednak konkretne wartości dobowej odchyłki, więc to również coś znaczy. Cytat z PPS: A Patek Philippe watch is first and foremost an instrument that measures time. Therefore, the Patek Philippe Seal is our unwavering commitment to owners of our timepieces that their rate accuracy is of the highest level in the industry. For movements, the Patek Philippe Seal specifies an extreme rate accuracy with a tolerance of no more than -1/+2 seconds per day.
  25. McIntosh

    Muzyka klasyczna

    Zdecydowanie. Płyta CD to wystarczająco dobry nośnik do słuchania muzyki, ale skrzywdzony przez słaby miks, marny mastering i z zamordowanym zakresem dynamiki stanowiącym rezultat loudness war. Na szczęście są wytwórnie, które wiedzą, jak "ogarniać" płyty CD i przywracają wiarę w sens istnienia tego nośnika.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.