Cóż, podobno chcieć, to móc 😉 A tak zupełnie poważnie, to ja do kwietnia jeździłem zdecydowanie mniej... A później poznałem kogoś, kto najpierw mnie przeczołgał, ale przy okazji pokazał, jak fajne może być jeżdżenie na rowerze i że może się to stać stylem życia. I ...jakoś poszło, choć czasami oznaczało to konieczność wstawania nawet o 4tej rano, żeby na spokojnie przed pracą pojeździć.