-
Liczba zawartości
2448 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Autor1984
-
Tylko przymocować dobrze, bo pewnie otwory montażowe są w dnie i na tylnej.
-
Uwaga z cyklu "wujek dobra rada". Kup, zbuduj dom. Problem się rozwiąże. Oczywiście to w formie żartu, naturalnie broń zajmuje miejsce i szczerze powiedziawszy trzeba ją trzymać blisko pod kluczem. Więc jedyne co mogę Ci polecić to mała szafka na AR, którą ustawisz gdzieś w rogu. https://fabrykasejfow.pl/szafy-na-bron-klasa-s1/109-310-bravo-3-p.html#/25-opcje_dodatkowe_do_szaf_na_bron-zamek_kluczowy Mam jedną tego typu. Co do SVRN - nic specjalnego, ale patryjotą gospodarczym też trzeba być
-
To dziwne. Bo jeszcze powinny być z rosyjskich wypustów.
-
Jak się Koledzy wkręcą, ale tak na dobre. To się trochę ukróci zegarkowanie. No chyba, że mają budżety nieograniczone. Kupuj od razu, bo po cholerę będziesz dwa razy biegał na komendę? Stare foto przed rozdziewiczeniem.
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
Autor1984 odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Mi się widzi. -
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
Autor1984 odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
OMEGA coś kombinuje. Czyżby Mariner? Źródło: https://www.facebook.com/omega -
Widzisz, gdybyś miał tą świadomość, którą posiadasz dziś. Byłaby reklamacja.
-
U mnie wyjątkowo celny. Jeden z najlepszych jakich miałem w ręku. Może to zasługa L-ki, ale nie mogę złego słowa napisać.
-
Kiedy były kupione? Chodzi o rok.
-
Dlatego Mp5 był na powszechnym wyposażeniu specialsów - m.in. przez mały odrzut.
-
Raczej nie - bo ustępował. Występował tylko głównie podczas porannego uruchomienia pojazdu.
-
Patrząc na to w szerszej perspektywie, ogólnie rzecz biorąc SIGi są znacznie droższe. Dla mnie porównanie VW z HK jest zasadne, bo dla przykładu HK MP5 to taki Passat B5.
-
HK to bardziej VW. SIG to Mercedes Mi też raz się przyciął.
-
Było kupić OR.
-
Użytkowałem B5 Diesla przez 4 lata - żadnych problemów. Ale... Jestem człowiekiem dociekliwym i zadaję często dużo pytań. Więc na podstawie uzyskanych informacji, mogę napisać tylko tyle, że zależy jak trafisz. Są to już jednostki nieprodukowane - więc trzeba to mieć na uwadze. Mój miał nalot niewielki w granicach 60kkm więc w sumie dziwne, aby coś się w nim działo. Silnik "oszczędny" w porównaniu do B5, którą odebrałem w maju/czerwcu, która już jest jednostką benzynową. Różnica w spalaniu przy tej budzie to 30%-40%. B5 Diesel ma dobrą dynamikę i nie brakuje mu momentu. W zależności w czym ma być upchane to B5 - jeżeli nie oczekujesz wrażeń z jazdy - będziesz raczej zadowolony. Oleju nie bierze w ogóle, w zasadzie przy jeździe miejskiej go "produkuje" EDIT! Jedyne co zauważyłem, to po jakimś czasie zaczął przy odpalaniu trochę "świszczeć". Nie wiem, czy to nagromadzona wilgoć powodowała - bo nie garażowałem, czy problem był głębszy. Z tego co wiem, po uruchomieniu - włącza się wiele odbiorników w aucie, a przez to zwiększa się obciążenie instalacji elektrycznej i sterownik musi podnieść obroty, aby podładować ako. Zwiększone zapotrzebowanie na prąd może początkowo powodować delikatny uślizg paska. Nic strasznego. Na serwisie nigdy nie stwierdzono żadnych anomalii. Więc pewnie powyższe miałoby swoje uzasadnienie, a że Volvo trochę jest naszpikowane gadżetami - to takie coś odnotowałem w trakcie swojej eksploatacji B5MHEV Diesel.
-
To jest dobra broń i w bardzo przyzwoitych cenach. Zwalniacz nie może chodzić jak spust, paluchy się przyzwyczają. Nie wydaje mi się, aby wyjątkowo ciężko chodził. Na zdjęciu centralnie umieszczona jest dźwignia do rozkładania, a zwalniacz w SFP masz dwustronny(krótsze i dłuższe ramię). Przyzwyczaisz się, ogólnie powinno być tak, że go normalnie zrzucasz kciukiem bez większego wysiłku, ale to też wymaga przyzwyczajenia i trochę siły w kciuku.
-
Pistoleciki 😆 Pamiętacie Old Painless z Predatora? Jako że broń od zawsze była nierozerwalnie związana z kinem akcji, opowiem Wam pewną ciekawostkę, którą być może znaliście… a może jednak nie. Minigun M134, który Blain(Jesse Ventura) trzymał w filmie, był prawdziwy. To ta sama broń, którą normalnie montowano na helikopterach i pojazdach, a nie noszono w rękach jak zwykłego karabinka. Ekipa nazwała ją ironicznie "Old painless" - choć każdy wiedział, że to nazwa z gatunku wojskowego humoru. I tutaj zaczyna się prawdziwa magia kulis. W rzeczywistości M134 obracał lufy tak szybko, że kamera filmowa nie była w stanie tego zarejestrować. Na ekranie widzielibyśmy jedynie rozmyty krążek bez dynamiki. John McTiernan, reżyser "Predatora", wiedział jednak, że widz musi zobaczyć moc tego potwora. Dlatego poprosił specjalistów, żeby spowolnili obroty. To rzecz, której normalnie się z takim sprzętem nie robi. W efekcie kamera w końcu uchwyciła efektowny, czytelny ruch luf. Co więcej, ślepaki zaczęły działać stabilnie, bo przy prawdziwej prędkości obrotowej minigun po prostu by się zacinał. A dział dźwiękowy zyskał solidną podstawę do stworzenia tego kultowego "śmigłowcowego wrrrrrrrrrrryt"(mi przypomina dźwięk KA52 Alligator/MI 24). W przypadku realnego M134 słychać raczej mechaniczny, szybki terkot, a nie filmową "mielarkę". Spowolnienie pracy M134 pozwoliło więc dopasować dźwięk do tego, co widzowie widzieli na ekranie. Dzięki temu wszystkiemu scena z "Old Painless" przeszła do historii. To idealny przykład, jak prawdziwa broń, filmowa iluzja i trochę sprytnej techniki potrafiły stworzyć jedną z najbardziej pamiętnych sekwencji akcji lat 80. Przynajmniej ja dobrze zakodowałem sobie to w głowie Edit: Spowolniono do ok. 1200obr.
-
Duży powiadasz? Mam coś
-
Ja tak samo - latami używałem w różnych pojazdach. Aż w końcu mi przeszło.
-
Od kiedy Nokian uciekł z Rosji, a otworzył m.in. fabrykę w Rumunii to ja odniosłem osobiste wrażenie, że się trochę popsuło...
-
Bądźmy poważni. Nikt tego już nie chce. A wydaje mi się, że tu nie o tarczę chodzi.
-
Michelin Pilot Alpin 5 czy Linglong Grip Master Winter? Zresztą nieważne - to jedynie 25%. Mariusz wybacz - musiałem
-
Będę ostrożny. Najwyżej się odmucha
-
Dokładnie, jak spadnie drożdżówka i się umorusa w błocie to nikt płakać nie będzie. Ale jak cennym zegarkiem zaiwani się w futrynę trwale uszkadzając kopertę - to już inaczej boli.
-
Adam opisujesz drogę prawdziwego wojownika. Nierealne. Sam wiesz, że nie wytrzyma😆 Bo jak na sucho?? Przecież ogórem nie będzie pracował. A na strzelnicy straciłby majątek za nim się zastanowi i dojdzie do punktu, w którym stwierdzi "wiem już czego chcę". Nie ma takiej opcji. Podoba mi się to co opisałeś. Taka "operatorska" gadka, która wynika z doświadczenia. Przy drugiej, trzeciej - tak. A pierwsza klamka... Zawsze jest trochę "stracona". Dojdą jeszcze cyrki z kaburą
