Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Autor1984

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    2448
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Autor1984

  1. Czytając Twój wpis, przypomniałem sobie te o Volvo XC90 i mam diagnozę.
  2. Autor1984

    Perfumy

    Kiedy dziś mówimy o perfumach, łatwo zapomnieć, że za każdym flakonem stoi kilka tysięcy lat prób, błędów i fascynacji. Zapach od zawsze był czymś więcej niż dodatkiem. Już w starożytnym Babilonie niejaka Tapputi-Belatekallim macerowała kwiaty i żywice, gotowała je i destylowała w prostych naczyniach, tworząc esencje wykorzystywane w rytuałach i balsamowaniu. W Egipcie aromat przeniknął codzienność, od kąpieli Kleopatry po słynny kyphi, wytwarzany powoli, warstwa po warstwie. Gdy Europa utraciła tę wiedzę po upadku Rzymu, świat arabski nie tylko ją ocalił, ale wprowadził perfumy na wyższy poziom. Al-Kindi i Avicenna opracowali destylację parową i czyste olejki kwiatowe, a także wprowadzili alkohol jako nośnik zapachu. Dzięki temu renesansowe Włochy i Francja mogły rozwinąć perfumerię jako sztukę, a dwory uczyniły z niej oznakę stylu i statusu. XIX wiek przyniósł syntetyczne molekuły i umożliwił tworzenie kompozycji, które wcześniej były nieosiągalne. XX wiek dodał technologię headspace i ikony w rodzaju Chanel No. 5, a kultura masowa sprawiła, że perfumy stały się częścią mitologii codzienności. Najlepiej oddaje to "Pachnidło" Süskinda, które w literackiej przesadzie pokazuje, jak głęboko może sięgać obsesja na punkcie idealnego aromatu. Współczesność łączy rzemiosło z biotechnologią, ekologię z laboratoriami, a mimo tego jedna rzecz pozostaje niezmienna: zapach wciąż potrafi wywołać emocję szybciej niż słowo. I właśnie na tle tej ogromnej historii stoi moment z własnego podwórka. Na swoje 18 urodziny dostałem Casran od Choparda. Flakon ten podarował mi właściciel pierwszej profesjonalnej perfumerii w Bydgoszczy, tej z ul. Gdańskiej, o wdzięcznej nazwie Marko. Ten prezent miał w sobie coś więcej niż zapach. To był sygnał, że wchodzę w dorosłość, i że zapach może być czymś, co człowieka również po części określa. Od tamtego czasu nosiłem już przekonanie, że i mężczyzna bez odpowiedniego, właściwego perfumu nie powinien wynurzać się z domu, zwłaszcza w relacjach damsko - męskich. Minęło prawie ćwierć wieku, a ja wciąż mam jego zapachw nożdrzach. Dziś patrzę w lustro bez złudzeń, że ktoś wzdycha na mój widok, ale przynajmniej żyję w przeświadczeniu, że zostawiam za sobą nienajgorszą woń. 😆 Od lat mam zwyczaj trzymać w kolekcji kilka zapachów, które naprawdę lubię. Często wracam do nich latami, tak jak do poczciwej Dolce Gabbana Pour Homme. Nie analizuję nut głowy, serca i bazy. Pozwalam to robić zawodowcom. Ja po prostu wybieram kompozycje, które mnie cieszą, nawet jeśli czasem wzajemnie się wykluczają. Podejrzewam, że każdy z nas ma na półce takie drobne sprzeczności. Dziś do kolekcji dołączył kolejny flakon, może nawet pięć. Jadę już na oparach, a staram się trzymać zasady, żeby mieć nie więcej - niż dziesięć. I szczerze podziwiam m.in. Adama @loco50 bo mam wewnętrzne przekonanie, że one z czasem ulatniają się jak kamfora. Zdarza mi się mieć dwa egzemplarze tej samej linii, ale każdy ma swoje zadanie. Woda toaletowa jest idealna na spokojną sobotę w domu, woda perfumowana sprawdza się, gdy wpadają goście, a perfum rezerwuję na spotkanie albo kolację z Towarzyszką. Pamiętacie swój pierwszy - poważniejszy flakon? Wspomniany Casran - zdjęcie z netu
  3. 42 ma stosunkowo krótkie ucha - więc na mniejszych nadgarstkach też dobrze wygląda.
  4. Trzeba mieć się na baczności! Niemcy się jednoczą. Dziś u mnie połączenie wschodu z zachodem. Mur runie za dwa dni - uprzedzam fakty!
  5. Ładnie się prezentują. Podobieństwa oczywiste, ale mimo wszystko zgrabne nawiązania. Podobają mi się.
  6. Irku to nie kupa liści - tylko Heuchera Amethyst Myst.
  7. @ireoPatrz Pan, kolejny fotograf amator.
  8. Autor1984

    Cześć

    Przewlekłe są upierdliwe.
  9. Autor1984

    Fan Klub Chronografów

    ... Stań za czerwoną linią, niechaj Cię ominą. Podążaj w stronę koła, może repetier zawoła. Tam gdzie wskazują drogę, las czeka na pożogę. Pagani w czerwieni się mieni, czas bez ruchu - nic nie zmieni. Chrono mruga okiem, mierzy czas rytmicznym krokiem. Aż wreszcie tchnie w nas nadzieję, tak na prawdę - nic się nie dzieje.
  10. Ja posiadam TV, ale nie przywiązuję większej uwagi. Zdecydowanie "Czarna Żmija" miała trafniejszy humor - bardziej wyrafinowany. Ale "Jaś Fasola" - ten odcinkowy z lat 90tych to już sentyment. Co do samego Rowana Atkinsona - tak to niewątpliwie jedna z tych osobowości, z którą mam wspólną cechę - miłość do motoryzacji. Atkinson posiadał Mclarena F1, którego rozbił dwukrotnie. Podobno odszkodowanie, które poszło na jego naprawę(2 wypadek) - było jednym z najwyższych kosztów poniesionych przez ubezpieczalnię w Wielkiej Brytanii. Z tego co pamiętam sprzedał go za ok. 40 - 45mln zł, uwzględniając ówczesny kurs mogło to być nawet 48mln. Z mojej strony - była to jedynie ironia. Nie ukrywam, że Twój obecny avatar - budzi zdecydowanie moją sympatię. Były sąsiad jest jak kopia 1:1 Jasia Fasoli. Nawet porusza się jak postać kreowana przez Atkinsona.
  11. Autor1984

    Co noszą znani ludzie?

    Bill 'GAVI' Gates. Skromniutko jak zawsze.
  12. Audi... Ostatnio widziałem film - gośc bodajże po 13 tygodniach odebrał auto z serwisu - bo trzeszczała kierownica przy kręceniu. Oddali nadal trzeszczącą. Nie mogę znaleźć filmu. Ale to co @Krakus1Jerzy wrzucił, również świadczy, że coś jest na rzeczy. Ale chyba najbardziej zadowolony to był Mariusz. Audi - przewaga dzięki technice. Co do Lexusa - ja byłem zachwycony standardowym zawieszeniem w ES.
  13. Najgorzej było z pierwszym wypustem W220 - tam pneumatyka była prawdziwym utrapieniem. Najczęstsze problemy dotyczyły właśnie zawieszenia, które przez swoją skomplikowaną budowę okazywało się piekielnie drogie w naprawie. Takie zawieszenie wymaga regularnych przeglądów - szczególnie po zimie, kiedy wilgoć i sól potrafią zrobić swoje. Z tego co wiem, to właśnie wtedy najczęściej wychodzą drobne nieszczelności i problemy z osuszaczem powietrza.
  14. Mariusz, jeździłem na różnych pneumatycznych zawieszeniach i są między nimi spore różnice. Na przykład najnowsze Volvo XC90 z pneumatyką radzi sobie na dziurach nieźle, ale w "siódemce" to już zupełnie inny poziom. Mam na osiedlu takie klasyczne progi spowalniające. Każdym wcześniejszym autem, czy to swoim, czy testowym, musiałem zwalniać do minimum 20 km/h. Teraz przelatuję je spokojnie przy 40. Dziury, tarki, nierówności poprzeczne - oczywiście, że je czuć, ale nie wybijają plomb z zębów.
  15. Zdecydowanie mniejszy kontrast - nie jestem przekonany. Wcześniejszy awatar tworzył ciekawszy dialog z fotografiami GS, Rolexa czy Nomosa - prawdziwe studium kontrastu: ohyda i piękno w symbiozie. Jasio spłaszcza ten obraz... nudy Panie kochany Irkowi "chodzi" o buty i podłoże. Nie czytasz Pan postów? BTW piękny zegarek
  16. Widzisz Mariusz - jednak pomoże. Różnica między zawiechą standardową a pneumatyczną jest jak przyjęcie na ryj kastetem a rękawicą sparingową. Cios ten sam, siła ta sama, ale wrażenia układu nerwowego zupełnie inne. To samo czuje kierowca, gdy wpada w dziurę - raz na zwykłym zawieszeniu, a raz na pneumatycznym. Różnica jest kolosalna, dlatego warto się przekonać. I zachęcam Kiedyś, dawno temu i była to oczywiście nieprawda - po jednej walce rycerzy broniących honoru osiedla człowiek zrozumiał, że warto mieć w kieszeni dwa pokrętła od zaworów. Tak, na wszelki wypadek - dla wyrównania szans. A co do Tesli... owszem, ma teraz nową adaptacyjną zawiechę, ale to wciąż nie pneumatyka. Poprawa będzie, ale to nadal nie ten poziom komfortu, jaki daje klasyczne AS.
  17. A bo tak straszysz, a ja coraz bardziej ślinię się na widok sporych felg i niskiego zawieszenia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.