Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Autor1984

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    2448
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Autor1984

  1. Zaczęło się od GW. Sci-Fi 1. Gwiezdne Wojny: Imperium Kontratakuje. 2. Interstellar. 3. Gwiezdne Wojny: Nowa Nadzieja. 4. Terminator. 5. Obcy - decydujące starcie. 6. Predator(1987). 7. Robocop(1987). 8. Gwiezdne Wojny: Powrót Jedi 9. Terminator 2. 10. Uciekinier(1987),(Pamięć Absolutna 1990),(Niepamięć),... Gangsterski 1. Ojciech chrzestny II. 2. Chłopcy z Ferajny. 3. Kasyno. 4. Ojciech chrzestny I. 5. Pulp Fiction. 6. Donnie Brasco. 7. Nietykalni. 8. Dawno temu w Ameryce. 9. Prawo Bronxu. 10. American Gangster,(Gangi Nowego Jorku),(Droga do zatracenia),... Thriller 1. Oczy szeroko zamknięte. 2. Szósty zmysł. 3. Milczenie owiec. 4. Adwokat Diabła. 5. Labirynt. 6. Szakal. 7. Tajemnice Los Angeles. 8. Hannibal. 9. To nie jest kraj dla starych ludzi. 10. Pojedynek na szosie. Komedia 1. Głupi i głupszy 2. Kevin sam w Nowym Jorku 3. Kevin sam w domu 4. Gruby i chudszy 5. Smród życia 6. Naga Broń 7. Naga Broń 2 i 1/2 8. Monty Pyton and Holy Graal 9. Pani Doubtfire 10. Nieoczekiwana zmiana miejsc,(Rybka zwana Wandą),(Poznaj mojego tatę),... Sensacja 1. Gorączka. 2. Ścigany. 3. Ronin. 4. Wróg publiczny. 5. Szklana pułapka. 6. Zakładnik. 7. Polowanie na Czerwony Październik. 8. Uprowadzona. 9. Casino Royale 10. Teoria Spisku,...(tutaj jest trudno - za dużo). Dramat historyczny - wojenny. 1. Waleczne serce. 2. Królestwo Niebieskie. 3. Gladiator. 4. Snajper. 5. Patriota. 6. Ostatni Samuraj. 7.Bunt na Bounty(1984). 8. Byliśmy żołnierzami. 9. Szeregowiec Ryan. 10. Troja, (Imperium słońca),(Pianista),(Pluton),(Przełęcz ocalonych),(Bękarty Wojny),(Stalingrad),... Dramat 1. Gran Torino. 2. Leon Zawodowiec. 3. Skazani na Shawshank. 4. Forest Gump. 5. Piękny umysł. 6. Brzdąc. 7. Łowca Jeleni. 8. Siedmiu samurajów. 9. Za wszelką cenę. 10. Sully. Western 1. Bez przebaczenia. 2. Tańczący z wilkami. 3. Django. 4. Rio Bravo. 5. Tombstone. 6. Nienawistna ósemka. 7. Siedmiu wspaniałych. 8. 3:10 do Yumy. 9. Ballada o Busterze Scruggsie. 10. El Dorado CDN...
  2. Waldek fajnie. Ale ja nigdzie nie napisałem, że GR GT będzie samochodem dla klasy średniej, ani że ma być w zasięgu przeciętnego zjadacza chleba. Klasa średnia - także w Polsce - funkcjonuje w określonych widełkach dochodowych i nie ma tu mowy o możliwościach zakupu samochodów w tej półce cenowej. Szczerze, trudno mi uwierzyć, żeby ktoś uznał Porsche GT3 czy GT3 RS za auta, które mogą być kupowane z pensji rzędu kilku czy nawet kilkunastu tysięcy miesięcznie. To zupełnie inna liga i nie próbowałem sugerować niczego przeciwnego. Napisałem jedynie, że GR GT to auto, o którym można realnie marzyć - w tym sensie, że nie wchodzi w sferę hipersamochodów za kilka czy kilkanaście milionów, przeznaczonych wyłącznie dla osób bardzo majętnych. Z tego, co wiadomo dziś, GR GT celuje w półkę, w której znajdują się takie auta jak AMG GT, Porsche 911 GT3 czy Vanquish. Mówimy o konstrukcjach sportowych wysokiej klasy, ale nie o poziomie Bugatti, Koenigsegga czy Pagani. To ważne rozróżnienie. I nawet w krajach znacznie bogatszych niż Polska - jak Kanada, Luksemburg, Holandia, Norwegia czy Szwajcaria - tzw. klasa średnia również nie kupuje takich samochodów. Nawet jej najlepiej wynagradzona część musiałaby przeznaczyć równowartość mniej więcej dwóch rocznych dochodów na samochód, którego cena wciąż jest tylko szacunkiem. Podsumowując: nigdzie nie napisałem, że GR GT jest autem dla zwykłego Kowalskiego. Nie jest. Ale też nie jest konstrukcją z poziomu ultraluksusowych hipersamochodów niedostępnych dla nikogo poza promilem najbogatszych. I właśnie dlatego wzbudza tyle emocji - bo jest w tej rzadkiej strefie aut, które są bardzo drogie, ale nie absolutnie nieosiągalne.
  3. Panowie, dzięki za Wasze uwagi. Cieszę się, że temat wywołał taką dyskusję. Jeśli chodzi o cenę, to na dziś operujemy wyłącznie na szacunkach, bo Toyota oficjalnie jeszcze niczego nie potwierdziła. Na podstawie dostępnych danych z rynku można założyć, że bazowa wartość GR GT może startować w okolicach 200 tysięcy dolarów. Po przeliczeniu i doliczeniu akcyzy oraz VATu realny koszt dla polskiego klienta może oscylować w przedziale mniej więcej 1 do 1,25 miliona złotych. To szerokie widełki, ale w tej chwili jedyne, na czym można oprzeć sensowną analizę. Michale, wspominasz, że w cenie zbliżonej do GT3 klient z automatu wybierze Porsche. Być może wielu tak zrobi, natomiast warto pamiętać, że GR GT nie jest klasycznym konkurentem w sensie wizerunkowym. To projekt skierowany do innej grupy odbiorców, którzy szukają samochodu wyjątkowego, inżyniersko odważnego i drapieżnika, który zacznie polować w klasie GT3. W tym segmencie decyzje często nie wynikają jedynie z porównania logotypów, ale z emocji i indywidualizmu. Dokładnie w to celuje Toyota. Jeśli finalna cena faktycznie zbliży się do poziomu GT3, rynek i tak zweryfikuje, czy to przesada, czy może początek budowania nowej legendy, tak jak kiedyś stało się z GT-R albo MK4. Tomku, masz rację, że dla fanów JDM wybór może być prosty. GR GT już teraz budzi duże emocje, a ta nisza, choć nie największa, jest wyjątkowo lojalna i potrafi zapłacić więcej, jeśli za projektem stoi prawdziwa motoryzacyjna pasja, a nie tylko marketing. Pierwsze ujęcia pokazują, że Japończycy podeszli do tematu poważnie. Podsumowując, na dziś poruszamy się w obszarze przewidywań i szacunków. I tu wchodzi metoda prognozowania przyszłości opracowana przez radzieckich uczonych: trzeba chwilę poczekać. Toyota pokaże kartę z ceną, a rynek natychmiast oceni. Sądzę, że będzie to model sprzedawany wyłącznie przez wytypowane salony Lexusa. Warto wspomnieć też o premierze koncepcyjnego LFA. Ford miał kiedyś podobny schemat i wybrane salony oferowały Mustanga, prawdopodobnie ze względu na ograniczony kontyngent dla danego kraju. Na razie jedno jest pewne: auto jest tematem szerokiej dyskusji w kręgach motoryzacyjnych.
  4. LC 500 - przepiękny samochód, który nic nie traci na "świeżości". Zdaje się, że Kolega @Hefajstoma takie cacko w garażu
  5. Tak amelinium - tego nie pomalujesz 😆 Jerzy latem spotkamy się piwie, albo innym espresso - stawiam! Dzięki! Jutro tak zrobię, a na dziś wystarczy mi już kawy. Wiesz co na razie nie zauważyłem. W biurze trochę inny "przemiał" jest i pewnie czyści po wykonaniu określonej liczby kaw. Tak jak napisał @GostRadolepiej pić z czystego...
  6. Crema to wg poprzedniego ekspresu powiększone espresso z wyraźnie wyższą pianką utworzoną przez ciśnienie.
  7. Toyota właśnie pokazała środkowy palec unijnym producentom samochodów. Marka, która od dekad buduje auta dla zwykłych ludzi: Corollę, Yarisa, Camry, a jednocześnie potrafi stworzyć Suprę czy GT86, uderzyła w stół z hukiem. Światu zaprezentowano GR GT i naprawdę nie boję się nazwać tego bolidem. To, co widzę, wygląda jak monstrum. Jakby Toyota postanowiła stworzyć duchowego spadkobiercę Supry MK4 z legendarnym 2JZ-GTE, znanym z ogromnego potencjału, ale w nowoczesnej, agresywnej i dopracowanej formie. GR GT to powrót do męskości, do siły i do wojowniczgo charakteru. Po pierwszych zdjęciach i materiałach wideo można śmiało powiedzieć, że Toyota nie przyszła tu robić ładnej zabawki, tylko rzucić wyzwanie segmentowi GT3. Co o niej wiadomo: 4.0 litrowy V8 twin turbo połączony z jednym silnikiem elektrycznym (hybryda) cel ponad 650 KM i ponad 850 Nm aluminiowa konstrukcja wzmocniona włóknem węglowym tam, gdzie trzeba bardzo niski środek ciężkości aerodynamika projektowana pod tory, a nie pod jazdę do sklepu powstanie wersja torowa GR GT3 Drogowa wersja powinna trafić do produkcji około 2027 roku i wszystko wskazuje na to, że będzie to auto, które znów przesunie granicę tego, czego oczekujemy od japońskiej motoryzacji. Od wielu lat żadna premiera nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Jasne, istnieje świat Ferrari, Lamborghini, Pagani, Koenigsegga czy Apollo, ale to hipersamochody dla promila najbogatszych. GR GT to coś, o czym można naprawdę marzyć. Jak to podobno powiedział Haruki Murakami: Zycie bez marzen jest jak ptak bez skrzydel. Info oraz fotografia zaczerpnięta z -> https://toyotagazooracing.com/gr/grgt/wp/
  8. Dzięki ☕ Jest bardzo cichy, nawet jak się napełniał i płukał przy instalacji. Poprzednik rzęził jak Ursus.
  9. Pierwsza kawa - lungo. I co mogę napisać w porównaniu z urządzeniem Philips... Jeszcze za wcześnie, ale kawa jest zdecydowanie bardziej "kawowata"*, aniżeli miało to miejsce w przypadku wcześniejszego ekspresu. Dla kawy 145ml dodał zewnętrznym obiegiem 60ml wody. Brakuje mi Cremy. I durnowaty kazał mi zainstalować filtr. Na pasku wskazanie praktycznie 0dH. Wybrałem 2 stopnie w skali niemieckiej. Nie wiem co teraz?? Muszę znaleźć informację jak go użytkować bez filtra. * tak jakbym miał ziarno na języku. Świetna sprawa.
  10. Autor1984

    Vratislavia

    Ja mam najlepszy. 041 - 41 lat. I tylko dlatego go wziąłem
  11. Każdy zdrowo myślący mężczyzna dochodzi do pewnych wniosków z czasem. Gonitwa za pieniędzmi, tytułami czy splendorem sama w sobie nie jest niczym złym - żyjemy w świecie opartym na pieniądzu i jeśli chcemy funkcjonować w nim odpowiedzialnie, szczególnie mając rodzinę, to pewien rodzaj walki jest po prostu potrzebny. Rodzina i przyjaciele są fundamentem szczęścia, ale trudno mówić o szczęściu, kiedy nie jesteś w stanie tej rodziny utrzymać czy zapewnić jej bezpieczeństwa. Szczęście to zawsze wypadkowa wielu elementów. Nie tylko relacje, spokój czy obecność, ale też możliwość realizowania marzeń, rozwijania siebie, pomagania innym czy zwykłego komfortu życia. Dobra materialne nie są celem samym w sobie, ale są narzędziem, które ułatwia budowanie tych warunków. Nie kupisz za nie miłości ani lojalności, ale pieniądze potrafią realnie pomóc. Do tego dochodzą też ambicje, które niekiedy przesuwają granicę równowagi. Każdy z nas jest inaczej zbudowany, każdy szczęście definiuje po swojemu. Ja na przykład spełniam się również w działaniu, które daje coś innym - lubię tworzyć narzędzia umożliwiające rozwój młodym ludziom. To mój sposób na poczucie sensu. Oczywiście, wiąże się to z pewnymi wyrzeczeniami i bywa, że rodzina ponosi koszt mojej nieobecności. Staram się to równoważyć tym, co najcenniejsze - czasem, choć nie zawsze jest go tyle, ile bym chciał. Dlatego dla mnie jedno nie wyklucza drugiego: można dbać o wartości, rodzinę i relacje, a jednocześnie walczyć o lepsze życie, rozwój i realizację ambicji. Sztuką nie jest wybór jednej drogi, ale znalezienie własnej równowagi między nimi.
  12. Mam dziś gości - także ruchy mam ograniczone. Ekspres ma być dostarczony max do godziny 15:00. Automatycznie ustawia młynek i podaż ziarna do danego napoju kawowego. Jednakze na ustawieniach fabrycznych ilości ziarna będą różne pewnie 8 - 10g dla czarnej - choć tylko strzelam. Dla espresso pewnie ta wartość jest wyższa. Po ustawieniu osobistym może dozować w zakresie 5 - 16g. Choć zakres pewnie jest różny dla danego napoju(americano, lungo, espresso). Nie wiem jak będzie na miejscu - będę się bawił. Zaparzyłem właśnie bydgoską, którą wczoraj nabyłem - co za smak
  13. Philips seria EP54XX Prawdopodobnie 5447/90.
  14. Ale musisz mieć świadomość, że ono nie leży w kręgu moich zainteresowań 🙄
  15. Jutro Julka ma przyjechać. Ciekawość już mnie zżera - gorzej jak nie będzie różnicy 😕
  16. Krzysztof, dzięki za zabranie głosu. Doceniam to, że wątek pozostaje w pewnym sensie na nowo otwarty(możliwe, zę przywrócony) i że zależy Ci na zachowaniu dobrej atmosfery. Widzę Twoją intencję i ją szanuję. Jednocześnie bardzo mocno wybrzmiała u mnie wypowiedź Ireneusza @ireo, bo w punkt ujął problem, z którym jako społeczność mierzymy się od dawna. Jego komentarz, trafny i spokojny, pokazuje, że warto te tematy nazywać, żeby nie odkładały się w nas jako frustracje. Chciałbym dodać jedną rzecz od siebie, bez żadnych personalnych wycieczek: czasem mam wrażenie, że niektóre działania moderacyjne przypominają scenariusz z "Raportu mniejszości" Spielberga, opartego na opowiadaniu Philipa K. Dicka. To znaczy, że "wyrok" zapada nie na podstawie tego, co faktycznie się wydarzyło, ale tego, co mogłoby się wydarzyć. Rozumiem, że takie podejście wynika z troski o spokój na Forum, ale w praktyce bywa odbierane jako zbyt daleko idąca prewencja. Efekt jest taki, że zamiast rozładowywać napięcia, czasem niechcący je generujemy, bo widzimy, że coś znika, ale nie wiemy za bardzo dlaczego. Tym bardziej, że temat miał duży ładunek merytoryczny i w mojej opinii nie generował złych emocji w takim stopniu, aby wykluczyć jego dalszy rozwój. Dlatego warto spojrzeć na takie sytuacje nie tylko przez pryzmat "co może pójść źle", ale też "co możemy zrobić dobrze", zachowując równowagę między troską, o atmosferę, a otwartością na ludzi i ich zdanie na określony temat. Nie piszę tego, żeby kogokolwiek atakować. Chodzi mi o to, żebyśmy mogli spokojnie i merytorycznie wypracować jasne zasady, które pozwolą uniknąć podobnych nieporozumień w przyszłości. A takie wypowiedzi jak ta Irka pokazują, że nie jestem w tym odczuciu sam. Moim zdaniem warto poszukać tu złotego środka. To nie zaszkodzi Forum, a może tylko pomóc atmosferze i relacjom między nami. Może zanim usunięty zostanie cały temat - warto rozważyć inne, łagodniejsze rozwiązanie. Na przykład - jeśli pojawia się prowodyr eskalacji napięcia, to najpierw zwrócić mu uwagę, poprosić o stonowanie wypowiedzi, jasno komunikując, że spokojny ton jest warunkiem kontynuacji dyskusji. Jeśli mimo to nie reaguje, można wykluczyć go z rozmowy, a jednocześnie pozwolić pozostałym kontynuować merytoryczną wymianę. W ten sposób eliminujemy źródło problemu, zamiast "karać" całą społeczność poprzez zamykanie tematu, który dla wielu może/mógł być wartościowy. To podejście nie tylko bardziej proporcjonalne, ale też transparentne - użytkownicy widzą, co się dzieje i dlaczego, a moderacja pozostaje postrzegana jako przewidywalna, a także sprawiedliwa.
  17. https://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/10599101,nowa-toyota-gr-gt-to-siodmy-cud-swiata-ma-silnik-v8-i-naped-na-tyl.html
  18. Możesz po imieniu. Łukasz jestem. Pozornie anonimowy świat internetowy - ośmiela mnie do tej propozycji Zamknięcie tematu za: 10,9,8,...
  19. Waldemar, szczerze mówiąc, nie mam już siły na to ciągłe tłumaczenie. Odnośnie oleju - w instrukcji eksploatacji samochodu masz jasno wpisaną specyfikację oleju (np. 0W-30). To, że ja skracam interwały wymian, to moja sprawa i wolna wola. Czytaj ze zrozumieniem. Nic trudnego Co do nadekstrakcji... A zjawisko nadsterowności w samochodzie występuje? Wystarczy przeczytać definicję i najlepiej poczuć kilkukrotnie. Nic skomplikowanego. Zdanie wielokrotnie złożone - nie wykracza poza obszar ludzkiego rozumowania. Choć może zależeć od percepcji czytelnika. Z forum czerpię wiedzę i doświadczenie. Jeśli nie jest to dla mnie miejsce na naukę i rozwój, to forum nie miałoby większego sensu. Przykładowo dla uściślenia wcześniejszej wypowiedzi - ustawiłem wyższą temperaturę dla jasno palonych ziaren, żona stwierdziła, że kawa smakuje jej teraz dużo lepiej. Czy mogę więc korzystać z tych informacji i się dokształcać, czy nie mogę? Jeżeli mogę, to dziękuję za pozwolenie. Bo kompletnie nie rozumiem Waszych intencji, kiedy przychodzicie i komentujecie to, że ktoś chce się w danej dziedzinie dowiedzieć więcej. Że korzysta z nowych informacji, których wcześniej nie miał, i wdraża je z korzyścią dla siebie. Po co krytykować kogoś za to, że jest bardziej skrupulatny niż Wy sami? I co mnie obchodzą Twoje etapy przejściowe? Nie piszę Twojej biografii i zupełnie mnie to nie interesuje. Żyjcie kochani i dajcie żyć innym.
  20. Ja piszę o podstawowym parametrze pracy ekspresu, tak jak o zadanym ciśnieniu w kole. Jeśli chcesz, możesz jeździć na połowie tego ciśnienia - sprawa zamknięta. Dodam tylko, że wchodząc w jakąkolwiek dziedzinę, pogłębianie wiedzy nie jest niczym złym, a wręcz wskazanym. Dzięki wskazówkom @GostRado - już piję znacznie lepszą kawę. Jak na razie same plusy! No, ale oczywiście zawsze znajdą się tacy, co muszą szukać dziury w całym, przyczepić się dla zasady i opisywać swoje projekcje.
  21. Wiesz, odnoszę wrażenie, że ktoś tu myli zwykłe dbanie o sprzęt z odprawianiem rytuałów przy pełni księżyca. Nikt nie pisze o mierzeniu pH o świcie, badaniu wilgotności powietrza czy ustawianiu ekspresu według faz księżyca. Mowa wyłącznie o jednym z najbardziej podstawowych elementów eksploatacji urządzenia za poważne pieniądze: dostosowaniu go do realnych parametrów wody. Producent podaje GH i KH nie dlatego, że miał wolną stronę w instrukcji, ale dlatego, że od tych wartości zależy trwałość hydrauliki, smak napojów i poprawne działanie ekspresu. To nie jest obsesja, tylko coś na poziomie odpowiedniego oleju w silniku samochodowym albo ustawienia temperatury piekarnika przed pieczeniem określonego wypieku. Normalna czynność wynikająca ze zwykłego zdrowego rozsądku i szacunku do własnego portfela. Widzę jednak, że zamiast rozmowy technicznej pojawiają się wycieczki osobiste, diagnozy psychologiczne i budowanie profili osobowościowych użytkowników forum. Doceniam fantazję, ale fakty są proste: raz ustawione parametry i okresowa kontrola złoża jonowego zapewniają, że cały domowy sprzęt działa tak, jak został zaprojektowany. To naprawdę wszystko. Nie zbieram wody z kałuży, nie mieszam jej łokciem i nie prowadzę nad nią medytacji. Po prostu korzystam z urządzenia zgodnie z instrukcją i zasadami eksploatacji. Jeśli to wystarczy, żeby wzbudzić w kimś podejrzenia o "nadmierną analizę", to chyba coś poszło nie w tym kierunku, w którym miało. Dziś mamy czujniki powietrza w oponach, choć kiedyś nikt ich nie potrzebował. Tak samo kontrola twardości wody nie jest fanaberią, tylko elementem współczesnego podejścia do urządzeń, które mają działać długo i niezawodnie(np. kocioł). Jeśli ktoś uważa, że to przesada, nie ma problemu. Każdy ma swoje podejście. Ale nazywanie normalnych działań eksploatacyjnych obsesją mówi jednak trochę więcej o autorze komentarza niż o tych, którzy po prostu chcą, aby urządzenia domowe funkcjonowały, bez drapania się po głowie - bo nagle się zimno zrobiło w domu. Jerzy twarda. Zalóż filtr Jury koniecznie.
  22. Ustawiłem stację tak, aby woda po uzdatnieniu mieściła się w przedziale 50-100 ppm(przybliżony przedział w skali stopni niemieckich 3-6dH). Co jakiś czas wykonuję ocenę wody na podstawie 4-6 pomiarów: 2-3 z ujęcia przed urządzeniem oraz 2–3 po uzdatnieniu. Wyniki są powtarzalne i zgodne ze skalą naniesioną na testerze BWT. Pomiary wskazują, że woda przed uzdatnieniem ma powyżej 300 ppm, co oznacza, że jest bardzo twarda - a to przekłada się negatywnie na instalacje, urządzenia, smak napojów, pielęgnację, pranie oraz efektywność działania w wielu obszarach. To także realne oszczędności, nie tylko wynikające z ochrony sprzętu i instalacji, ale również z mniejszego zużycia detergentów, proszków, płynów czy środków pielęgnacji.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.