-
Liczba zawartości
2448 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Autor1984
-
To jakieś cukierki, landrynki, kostki toaletowe?
-
Twoje spostrzeżenia są bardzo trafne, ale ocena już mniej. Pierwszego doświadczyłem w innym prowokacyjnym temacie założonym przez Kolegę @Valygaar - dotyczącym Jana Pawła II - i sytuacji związanej z materiałem Marcina Gutowskiego wyemitowanym przez TV. Ja pomimo długich i niepotrzebnych tyrad - również odniosłem wrażenie, że nikt nie fatyguje się, by przeczytać trochę więcej, aniżeli jedno zdanie wielokrotnie złożone. W odpowiedzi zamiast odniesienia się do postu - otrzymywałem pouczenia. Sytuacja o tyle zabawna, że wcześniej pisałem dokładnie, o tym, o czym mnie później napominano. Więc tak - ludzie nie czytają, ale nie zgadzam się, aby wszystkich zaganiać do zbioru naczelnych - co Ty ochoczo uczyniłeś. Część ludzi nie wikła się w tego typu spory, bo temat jak wcześniej wspomniałem jest prowokacją, a ludzie nie chcą taplać się w błocie i w swej rezolutności nie wdają się w tego typu pułapki. Ja nigdy nie ukrywałem, że lubię szermierkę słowną i często na swoją zgubę się w nią wdaję - co zazwyczaj kończy się niechcianymi wakacjami i odpoczynkiem od forum. Ale staram się raczej nie ubliżać wszystkim - bo to raczej wyklucza Ciebie jako dyskutanta.
-
Adam może mylę fakty, ale to nie było tak, że drony się między sobą dogadały - tylko jeden z nich podczas symulacji zwalczania pocisków - uknuł wewnętrzny plan wyeliminowania hamulcowego -.jakim był kontroler. Szczerze, nie ma na to żadnego wiarygodnego źródła. Dla mnie SI to, możliwość przekroczenia wielu barier w medycynie, kosmonautyce, elektroenergetyce, biotechnologii, a nawet w życiu codziennym. Ludzi starszych jest niestety coraz więcej, problem z lokowaniem tych osób w domach spokojnej starości jest narastający, m.in. przez koszty i ograniczoną liczbę miejsc. Wszyscy żyjemy dłużej, a mając lat 60 - 70 ciężko się w pełni zaopiekować rodzicami mającymi lat 80 - 90.
-
Popełniłem kiedyś wpis, który cechował się podobnymi spostrzeżeniami. Odnosił się do dzisiejszej motoryzacji i "odmóżdżania" współczesnych kierowców. Zaczynam mieć do tego stosunek ambiwalentny. Z jednej strony ogarnia mnie złość, że stajemy się na własne życzenie i pod dyktando unijnych rozporządzeń, w tym - GSR2 - pasażerami własnych pojazdów, a z drugiej zaś - jeśli ma być bezpieczniej - to dlaczego nie? Współczesna nauka zarówno na poziomie podstawowym, średnim jak i wyższym to zapaść. Mimo wszystko człowiek też do świętych nie należał i nie należy, bo i dziś używamy kalkulkatorów, a nie suwaków logarytmicznych. Niestety postęp technologiczny jest tak daleko posunięty, że lada moment - dzwoniący konsultant będzie nie do rozpoznania. Warto przeczytać sobie "Czwartą Rewolucję Przemysłową" K. Schwaba - to dla bardzo wielu - apokaliptyczna wizja przyszłości, która niestety dzieje się przy naszym współudziale i na nasze życzenie. Wspominałem kiedyś; m.in. o obrocie gotówkowym i płatnościach bezgotówkowych, które podlegają coraz większej regulacji i w dużym stopniu przyczyniają się do powolnego rugowania ludzi z ich miejsc pracy. Zerknąłem sobie dziś na dane - i tutaj robi się bardzo ciekawie. Nie sądziłem, że narzędzia SI w tak dużym stopniu zagościły w serduszkach Polaków. https://kpmg.com/pl/pl/home/media/press-releases/2025/07/media-press-7-na-10-polakow-korzysta-z-ai-regularnie-przewaznie-bez-zadnego-przeszkolenia-i-czesto-bez-wiedzy-pracodawcy.html
-
Uderz w stół, a boty się odezwą.
-
Mam teraz wskazać 10 najlepszych miłośników pedałowania? Tutaj możesz obwieścić nową zabawę.
-
Już przejrzałem trochę jego filmów EDIT: O zdecydowanie temat warty uwagi. Jerzy ponownie dziękuję.
-
Spokojnie Jerzy - przeczytam instrukcję jeszcze z dwa razy, za nim cokolwiek ruszę. Wyjąlem filtr - i zdecydowanie jest intensywniejsza, bardziej wyrazista i głęboka. Świetna!
-
Dzięki za uwagę i podpowiedź. Na pewno sprawdzę ten trzpień po kilkudziesięciu cyklach. Przy codziennym czyszczeniu systemu mleka raczej nie ma szans, żeby zatkały go cukry czy resztki mleka - Jura i oryginalne środki podobno dobrze to rozpuszcza i wypłukuje. Natomiast te mikrodziurki pewnie łapią tłuszcz z kuchni - podczas smażenia i gotowania. Tłuszcz unosi się w mikro kropelkach razem z parą i osadza się wszędzie - to głównie widać przy czyszczeniu okapu. Więc z dużą pewnością także osiądzie na elementach systemu mleka. Do tego przykleji się kurz i po czasie zrobi się zapewne korek. Więc problem zwykle wynika bardziej z warunków, w jakich pracuje ekspres 😕
-
Rokujący Polscy Sportowcy - kto będzie następną wielką gwiazdą?
Autor1984 odpowiedział Autor1984 → na temat → PO GODZINACH
Krew, pot i łzy. Rywalizacja w sportach kontaktowych fascynuje nie tylko tych, którzy stają w ringu, ale także tych, którzy obserwują zmagania. To jedna z najbardziej pierwotnych form współzawodnictwa - czysta konfrontacja charakterów, umiejętności, odwagi i przygotowania fizycznego. Póki żadna "partia" nie określa nam w tej kwestii kierunku, wolna wola pozwala zarówno wchodzić do ringu, jak i być widzem. Jedni wybierają jedno, drudzy drugie - i jedni, i drudzy robią to świadomie. Co do samej fascynacji - jak wspomniał @Remy - jest to w dużej mierze kwestia indywidualna. Ja sam lubiłem być nie tylko widzem, ale również jednym z konfrontujących. Skąd to się bierze? Z mieszanki czynników biologicznych, środowiskowych, pewnych predyspozycji anatomicznych, ale też z cech charakteru. To decyzja, w której liczy się dyscyplina, siła woli, strategiczne myślenie, umiejętność panowania nad strachem oraz potrzeba weryfikacji własnych kompetencji w realnej sytuacji. Nie bez znaczenia są także motywy samego boksu - sportu o ogromnej tradycji, który od ponad stu lat wyciągał młodych ludzi z biedy, dawał im szansę awansu, uczył pracy, samokontroli, determinacji i odpowiedzialności. Historia boksu to historia tysięcy życiowych losów, które potoczyły się lepiej właśnie dzięki temu, że ktoś miał odwagę wejść między liny. Sądzę więc, że pewne cechy - rywalizacja, chęć sprawdzenia siebie, potrzeba zmierzenia się z przeciwnikiem w sposób kontrolowany i zgodny z regułami - są naturalnie wpisane w męską psychikę i po prostu zakodowane w DNA gatunku. -
To akurat wiedziałem, bo opisałem krótko w recenzji https://kmziz.pl/artykul/recenzja-epos-3401c-pilot
-
65mm 😵
-
Koncept jest.
-
Jarek, nie wiem jak inni, ale ja kopiuję z głowy Ciężko wskazać najlepszą dychę, za dużo dobrego kina się przewinęło w latach 70,80,90 i początku 2000. Jestem dzieckiem"VHS".
-
Zaczęło się od GW. Sci-Fi 1. Gwiezdne Wojny: Imperium Kontratakuje. 2. Interstellar. 3. Gwiezdne Wojny: Nowa Nadzieja. 4. Terminator. 5. Obcy - decydujące starcie. 6. Predator(1987). 7. Robocop(1987). 8. Gwiezdne Wojny: Powrót Jedi 9. Terminator 2. 10. Uciekinier(1987),(Pamięć Absolutna 1990),(Niepamięć),... Gangsterski 1. Ojciech chrzestny II. 2. Chłopcy z Ferajny. 3. Kasyno. 4. Ojciech chrzestny I. 5. Pulp Fiction. 6. Donnie Brasco. 7. Nietykalni. 8. Dawno temu w Ameryce. 9. Prawo Bronxu. 10. American Gangster,(Gangi Nowego Jorku),(Droga do zatracenia),... Thriller 1. Oczy szeroko zamknięte. 2. Szósty zmysł. 3. Milczenie owiec. 4. Adwokat Diabła. 5. Labirynt. 6. Szakal. 7. Tajemnice Los Angeles. 8. Hannibal. 9. To nie jest kraj dla starych ludzi. 10. Pojedynek na szosie. Komedia 1. Głupi i głupszy 2. Kevin sam w Nowym Jorku 3. Kevin sam w domu 4. Gruby i chudszy 5. Smród życia 6. Naga Broń 7. Naga Broń 2 i 1/2 8. Monty Pyton and Holy Graal 9. Pani Doubtfire 10. Nieoczekiwana zmiana miejsc,(Rybka zwana Wandą),(Poznaj mojego tatę),... Sensacja 1. Gorączka. 2. Ścigany. 3. Ronin. 4. Wróg publiczny. 5. Szklana pułapka. 6. Zakładnik. 7. Polowanie na Czerwony Październik. 8. Uprowadzona. 9. Casino Royale 10. Teoria Spisku,...(tutaj jest trudno - za dużo). Dramat historyczny - wojenny. 1. Waleczne serce. 2. Królestwo Niebieskie. 3. Gladiator. 4. Snajper. 5. Patriota. 6. Ostatni Samuraj. 7.Bunt na Bounty(1984). 8. Byliśmy żołnierzami. 9. Szeregowiec Ryan. 10. Troja, (Imperium słońca),(Pianista),(Pluton),(Przełęcz ocalonych),(Bękarty Wojny),(Stalingrad),... Dramat 1. Gran Torino. 2. Leon Zawodowiec. 3. Skazani na Shawshank. 4. Forest Gump. 5. Piękny umysł. 6. Brzdąc. 7. Łowca Jeleni. 8. Siedmiu samurajów. 9. Za wszelką cenę. 10. Sully. Western 1. Bez przebaczenia. 2. Tańczący z wilkami. 3. Django. 4. Rio Bravo. 5. Tombstone. 6. Nienawistna ósemka. 7. Siedmiu wspaniałych. 8. 3:10 do Yumy. 9. Ballada o Busterze Scruggsie. 10. El Dorado CDN...
-
Waldek fajnie. Ale ja nigdzie nie napisałem, że GR GT będzie samochodem dla klasy średniej, ani że ma być w zasięgu przeciętnego zjadacza chleba. Klasa średnia - także w Polsce - funkcjonuje w określonych widełkach dochodowych i nie ma tu mowy o możliwościach zakupu samochodów w tej półce cenowej. Szczerze, trudno mi uwierzyć, żeby ktoś uznał Porsche GT3 czy GT3 RS za auta, które mogą być kupowane z pensji rzędu kilku czy nawet kilkunastu tysięcy miesięcznie. To zupełnie inna liga i nie próbowałem sugerować niczego przeciwnego. Napisałem jedynie, że GR GT to auto, o którym można realnie marzyć - w tym sensie, że nie wchodzi w sferę hipersamochodów za kilka czy kilkanaście milionów, przeznaczonych wyłącznie dla osób bardzo majętnych. Z tego, co wiadomo dziś, GR GT celuje w półkę, w której znajdują się takie auta jak AMG GT, Porsche 911 GT3 czy Vanquish. Mówimy o konstrukcjach sportowych wysokiej klasy, ale nie o poziomie Bugatti, Koenigsegga czy Pagani. To ważne rozróżnienie. I nawet w krajach znacznie bogatszych niż Polska - jak Kanada, Luksemburg, Holandia, Norwegia czy Szwajcaria - tzw. klasa średnia również nie kupuje takich samochodów. Nawet jej najlepiej wynagradzona część musiałaby przeznaczyć równowartość mniej więcej dwóch rocznych dochodów na samochód, którego cena wciąż jest tylko szacunkiem. Podsumowując: nigdzie nie napisałem, że GR GT jest autem dla zwykłego Kowalskiego. Nie jest. Ale też nie jest konstrukcją z poziomu ultraluksusowych hipersamochodów niedostępnych dla nikogo poza promilem najbogatszych. I właśnie dlatego wzbudza tyle emocji - bo jest w tej rzadkiej strefie aut, które są bardzo drogie, ale nie absolutnie nieosiągalne.
-
Panowie, dzięki za Wasze uwagi. Cieszę się, że temat wywołał taką dyskusję. Jeśli chodzi o cenę, to na dziś operujemy wyłącznie na szacunkach, bo Toyota oficjalnie jeszcze niczego nie potwierdziła. Na podstawie dostępnych danych z rynku można założyć, że bazowa wartość GR GT może startować w okolicach 200 tysięcy dolarów. Po przeliczeniu i doliczeniu akcyzy oraz VATu realny koszt dla polskiego klienta może oscylować w przedziale mniej więcej 1 do 1,25 miliona złotych. To szerokie widełki, ale w tej chwili jedyne, na czym można oprzeć sensowną analizę. Michale, wspominasz, że w cenie zbliżonej do GT3 klient z automatu wybierze Porsche. Być może wielu tak zrobi, natomiast warto pamiętać, że GR GT nie jest klasycznym konkurentem w sensie wizerunkowym. To projekt skierowany do innej grupy odbiorców, którzy szukają samochodu wyjątkowego, inżyniersko odważnego i drapieżnika, który zacznie polować w klasie GT3. W tym segmencie decyzje często nie wynikają jedynie z porównania logotypów, ale z emocji i indywidualizmu. Dokładnie w to celuje Toyota. Jeśli finalna cena faktycznie zbliży się do poziomu GT3, rynek i tak zweryfikuje, czy to przesada, czy może początek budowania nowej legendy, tak jak kiedyś stało się z GT-R albo MK4. Tomku, masz rację, że dla fanów JDM wybór może być prosty. GR GT już teraz budzi duże emocje, a ta nisza, choć nie największa, jest wyjątkowo lojalna i potrafi zapłacić więcej, jeśli za projektem stoi prawdziwa motoryzacyjna pasja, a nie tylko marketing. Pierwsze ujęcia pokazują, że Japończycy podeszli do tematu poważnie. Podsumowując, na dziś poruszamy się w obszarze przewidywań i szacunków. I tu wchodzi metoda prognozowania przyszłości opracowana przez radzieckich uczonych: trzeba chwilę poczekać. Toyota pokaże kartę z ceną, a rynek natychmiast oceni. Sądzę, że będzie to model sprzedawany wyłącznie przez wytypowane salony Lexusa. Warto wspomnieć też o premierze koncepcyjnego LFA. Ford miał kiedyś podobny schemat i wybrane salony oferowały Mustanga, prawdopodobnie ze względu na ograniczony kontyngent dla danego kraju. Na razie jedno jest pewne: auto jest tematem szerokiej dyskusji w kręgach motoryzacyjnych.
-
LC 500 - przepiękny samochód, który nic nie traci na "świeżości". Zdaje się, że Kolega @Hefajstoma takie cacko w garażu
-
Tak amelinium - tego nie pomalujesz 😆 Jerzy latem spotkamy się piwie, albo innym espresso - stawiam! Dzięki! Jutro tak zrobię, a na dziś wystarczy mi już kawy. Wiesz co na razie nie zauważyłem. W biurze trochę inny "przemiał" jest i pewnie czyści po wykonaniu określonej liczby kaw. Tak jak napisał @GostRadolepiej pić z czystego...
-
Crema to wg poprzedniego ekspresu powiększone espresso z wyraźnie wyższą pianką utworzoną przez ciśnienie.
-
Toyota właśnie pokazała środkowy palec unijnym producentom samochodów. Marka, która od dekad buduje auta dla zwykłych ludzi: Corollę, Yarisa, Camry, a jednocześnie potrafi stworzyć Suprę czy GT86, uderzyła w stół z hukiem. Światu zaprezentowano GR GT i naprawdę nie boję się nazwać tego bolidem. To, co widzę, wygląda jak monstrum. Jakby Toyota postanowiła stworzyć duchowego spadkobiercę Supry MK4 z legendarnym 2JZ-GTE, znanym z ogromnego potencjału, ale w nowoczesnej, agresywnej i dopracowanej formie. GR GT to powrót do męskości, do siły i do wojowniczgo charakteru. Po pierwszych zdjęciach i materiałach wideo można śmiało powiedzieć, że Toyota nie przyszła tu robić ładnej zabawki, tylko rzucić wyzwanie segmentowi GT3. Co o niej wiadomo: 4.0 litrowy V8 twin turbo połączony z jednym silnikiem elektrycznym (hybryda) cel ponad 650 KM i ponad 850 Nm aluminiowa konstrukcja wzmocniona włóknem węglowym tam, gdzie trzeba bardzo niski środek ciężkości aerodynamika projektowana pod tory, a nie pod jazdę do sklepu powstanie wersja torowa GR GT3 Drogowa wersja powinna trafić do produkcji około 2027 roku i wszystko wskazuje na to, że będzie to auto, które znów przesunie granicę tego, czego oczekujemy od japońskiej motoryzacji. Od wielu lat żadna premiera nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Jasne, istnieje świat Ferrari, Lamborghini, Pagani, Koenigsegga czy Apollo, ale to hipersamochody dla promila najbogatszych. GR GT to coś, o czym można naprawdę marzyć. Jak to podobno powiedział Haruki Murakami: Zycie bez marzen jest jak ptak bez skrzydel. Info oraz fotografia zaczerpnięta z -> https://toyotagazooracing.com/gr/grgt/wp/
-
Dzięki ☕ Jest bardzo cichy, nawet jak się napełniał i płukał przy instalacji. Poprzednik rzęził jak Ursus.
-
Pierwsza kawa - lungo. I co mogę napisać w porównaniu z urządzeniem Philips... Jeszcze za wcześnie, ale kawa jest zdecydowanie bardziej "kawowata"*, aniżeli miało to miejsce w przypadku wcześniejszego ekspresu. Dla kawy 145ml dodał zewnętrznym obiegiem 60ml wody. Brakuje mi Cremy. I durnowaty kazał mi zainstalować filtr. Na pasku wskazanie praktycznie 0dH. Wybrałem 2 stopnie w skali niemieckiej. Nie wiem co teraz?? Muszę znaleźć informację jak go użytkować bez filtra. * tak jakbym miał ziarno na języku. Świetna sprawa.
-
Ja mam najlepszy. 041 - 41 lat. I tylko dlatego go wziąłem
-
Każdy zdrowo myślący mężczyzna dochodzi do pewnych wniosków z czasem. Gonitwa za pieniędzmi, tytułami czy splendorem sama w sobie nie jest niczym złym - żyjemy w świecie opartym na pieniądzu i jeśli chcemy funkcjonować w nim odpowiedzialnie, szczególnie mając rodzinę, to pewien rodzaj walki jest po prostu potrzebny. Rodzina i przyjaciele są fundamentem szczęścia, ale trudno mówić o szczęściu, kiedy nie jesteś w stanie tej rodziny utrzymać czy zapewnić jej bezpieczeństwa. Szczęście to zawsze wypadkowa wielu elementów. Nie tylko relacje, spokój czy obecność, ale też możliwość realizowania marzeń, rozwijania siebie, pomagania innym czy zwykłego komfortu życia. Dobra materialne nie są celem samym w sobie, ale są narzędziem, które ułatwia budowanie tych warunków. Nie kupisz za nie miłości ani lojalności, ale pieniądze potrafią realnie pomóc. Do tego dochodzą też ambicje, które niekiedy przesuwają granicę równowagi. Każdy z nas jest inaczej zbudowany, każdy szczęście definiuje po swojemu. Ja na przykład spełniam się również w działaniu, które daje coś innym - lubię tworzyć narzędzia umożliwiające rozwój młodym ludziom. To mój sposób na poczucie sensu. Oczywiście, wiąże się to z pewnymi wyrzeczeniami i bywa, że rodzina ponosi koszt mojej nieobecności. Staram się to równoważyć tym, co najcenniejsze - czasem, choć nie zawsze jest go tyle, ile bym chciał. Dlatego dla mnie jedno nie wyklucza drugiego: można dbać o wartości, rodzinę i relacje, a jednocześnie walczyć o lepsze życie, rozwój i realizację ambicji. Sztuką nie jest wybór jednej drogi, ale znalezienie własnej równowagi między nimi.
