Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Autor1984

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    2520
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Autor1984

  1. Andrzeju jak Ty to robisz? No pewnie, że EPOS 3408! @AK&AKTwoja kolej. 😁
  2. @AK&AKChyba pierwszy raz nie musiałem upewnić się w necie
  3. Nie przymierzy u nas 😕 Chyba, że coś się zmieniło. Też na Teutonie IV się napalałem. Swoją drogą Muhle robi świetne divery.
  4. Epos Retro originale 3437
  5. Brawo! Nie zdążyłem się wylogować
  6. Ja na jakąś chwilę znikam, jak ktoś wie niech wklei odp. a zabawa niech toczy się dalej.
  7. Breguet Classique 5140BA
  8. Ta pewnie już odebrałeś 550tkę i tylko czyhasz na okazję
  9. Wujek google wynalazł JBW Olympia 20, ale to nie to 😕 Chyba...
  10. Wygląda jak Heritage Silver Arrow od Longines, ale te uszy nie do końca mi pasują.
  11. Dobra szkoda czasu. To The Time Writer. Pierre Jaquet Droz i jego syn Henri Louis tworzyli cudowne dzieła. Dokładnie 250 lat temu stworzyli trzy automaty zwane „żywymi lalkami”, które można podziwiać dziś w Muzeum Sztuki Historycznej w Neuchâtel. Pierwszy z nich to kobieta grająca na instrumencie klawiszowym. Najciekawsze jest to, że lalka imituje ruchy takie jak wdech i porusza się w taki sposób jakby faktycznie grała na instrumencie. Muzyka nie jest odtwarzana z pozytywki, a wydobywa się ona z prawdziwego instrumentu. Drugim automatem był rysownik, potrafiącym narysować cztery obrazki, a najbardziej zaawansowanym jest pisarz, który umie moczyć pióro w atramencie, strzepywać ten atrament, aby nie narobić plam i śledzić tekst, który tworzy. Dlaczego potrafi? Ano dlatego, że po dziś dzień te automaty są sprawne. JD to nie tylko zegarmistrzostwo, ale również artyzm, który nadal jest tworzony w tej historycznej manufakturze. Nie wiem, ale odnoszę wrażenie, że film Hugo Martina Scorsese był w dużej mierze inspirowany automatami Pierra i jego Syna Henriego. W zabawie pojawił się m.in. Atmos, także, aby urozmaicić trochę rozrywkę, wstawiłem coś tak niezwykłego Teraz zagadkę zadaje dowolna osoba.
  12. Już prawie, ale Singning Machine to teraźniejszość. Podpowiedź: Naturalnie to współczesna zmodernizowana wersja powstałego dawno temu automatu.
  13. Smart to nie samochód, to idealny wózek na zakupy
  14. Bardzo blisko, ale to nie poeta.
  15. Jak się domyślacie to nie jest zegarek naręczny 🤪 Podpowiedź: Początki tej firmy sięgają pierwszej połowy XVIII w. Jednym z klientów manufaktury był cesarz Qianlong.
  16. Bardzo fajny temat, który dopiero odnalazłem. Pierwsza chyba była Montana 16 melodies, ale nie pamiętam kiedy dokładnie ją dostałem i co się z nią stało... Pierwszy zegarek, który ma dożywocie to Certina DS - 2 Precidrive, bardzo dziwna i trochę zabawna historia jest z nią związana, bo niby prezentem świątecznym miał być zegarek, ale to nie była wspomniana Certina. To był bodajże albo 2015/2016 lub rok później 2016/2017 nie chcę przekłamać, wydaje mi się, że to mogły być Święta na przełomie tych wskazanych dat. Jako, że powoli zacząłem się wdrażać w zegarki(prawdopodobnie start jako anonim na forum w 2015) nauczyłem się korzystając z jego zawartości, że zegarkiem można nazwać tego, produkowanego przez firmę zegarmistrzowską. Gdy otwierałem prezent oblał mnie zimny pot, gdy moim oczom ukazał się EMPORIO ARMANI. EMPORIO ARMANI, EMPORIO ARMANI... Aż mi w głowie zaczęło huczeć, to był bodajże Renato, chronograf z niebieską tarczą. Nawet ładny Koszt około 1500 - 1600zł... Bez komentarza. Jaką ja miałem minę, gdy go wyjąłem z pudełka... Żona się pyta co jest nie tak, a ja bez ogródek zapytałem: - Czy my jeździmy samochodem marki Biedronka? - Nie - odpowiedziała. - No właśnie, bo Biedronka nie produkuje samochodów, to dyskont, który zaopatruje multum Polaków, a jego podstawą jest handel żywnością, ale na pewno nie produkcja samochodów. - Gdyby jednak zaczęli produkować samochody, to czy chciałabyś jeździć powozem z biedronką na masce? - Nie? Nieprawdaż? - To Twój Brat, mi tak podpowiedział... - Przemek? Przecież on nosi zegarek w telefonie i nie ma o nich bladego pojęcia. Ja zresztą też nie, ale wiem, że mogę jeździć Skodą, Toyotą, Nissanem, Bmw, Mercedesem, ale już nie koniecznie Piotrem Klerem. Atmosfera zgęstniała, a ja już w myślach zacząłem odliczać czas do 27 grudnia. Naturalnie uspokoiłem ją, że nic się nie stało, bo go wymienię na to, co ja będę dokładnie chciał i na pewno przyniesie mi wiele radości. Pochwaliłem, że wsłuchuje się w "potrzeby" męża, a po Świętach pojedziemy do salonu Kruka i razem wybierzemy coś odpowiedniejszego. Żona się uśmiechnęła, a ja jej cudowny uśmiech odwzajemniłem i humor nam powrócił. W wolnych chwilach zagłębiłem się w forumową "lekturę" i padło na Certinę, która stała się moim codziennym kompanem. Z perspektywy czasu stwierdzam, że trochę mnie poniosło i za bardzo się nakręciłem forumowymi wpisami odnośnie marek odzieżowych, które ładują do swoich czasowskazywaczy jakiś gniot i wyciągają od naiwniaków forsę, której wysokość nie ma żadnego uzasadnienia. Zachowałem się tak, jakby ktoś siłą i gwałtem skazał mnie na dożywocie z tym Emporio, bez możliwości wymiany, sprzedaży i pozostawienia go gdzieś niechcący... Gdy wróciłem do domu po wymianie, regulacji bransolety i dopłacie, byłem szczęśliwy, chyba nawet bardziej, aniżeli w momencie odbioru Mustanga miesiąc wcześniej... Nigdy bym nie przypuszczał, że zegarek może tak wpływać na emocje i może cieszyć tak bardzo.
  17. @Robnyc Spróbuj dobrze podeprzeć tarcze i wykonaj serię strzałów 15/20 m. z ORTGIESa. I wstaw tarczkę na forum.
  18. To coś kompletnie odjechanego. Dobrej zabawy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.