-
Liczba zawartości
2448 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Autor1984
-
Dziadziejemy?
-
Szkoda, że to nie prawda.
-
Książka Zegarki Mechaniczne Historia Budowa Ważne Marki
Autor1984 odpowiedział eye_lip → na temat → FORUM GŁÓWNE
Tomasz Miler prowadzi ten kanał samodzielnie od dłuższego czasu, więc nic dziwnego, że wypracował sobie własny, wyrazisty styl, który w duecie z Filipem może wyglądać na dominację. Ja nie mam mu tego za złe – jego wypowiedzi są długie, ale dobrze zbudowane i logiczne, więc słucha się ich z przyjemnością. Filip z kolei znakomicie pokazał swoje możliwości na Kanale Zero – tam, być może dzięki innej konfiguracji rozmowy (np. siedząc bliżej gospodarzy), łatwiej było mu przejąć inicjatywę. Mam wrażenie, że podobny efekt można by osiągnąć także tutaj, np. poprzez świadome rozdzielenie tematów w odcinku – tak, by każdy z panów miał swoją przestrzeń do wypowiedzi. Sam fakt, że rozmowy są nagrywane "na gorąco", bez scenariusza, sprawia, że Filip – będąc gościem na kanale Tomasza – naturalnie dostosowuje się do jego stylu prowadzenia. W 18. minucie dało się zauważyć subtelny gest ręką Filipa, jakby chciał dokończyć myśl o MB&F i Akrivia – może warto zwrócić uwagę na takie momenty w montażu lub w przyszłości umówić się na bardziej partnerski podział głosu. Co do uwagi o "nawijaniu makaronu" – według mnie to po prostu styl tego kanału. I dobrze, że taki jest, bo dzięki temu powstała książka, której napisanie – jak wspomniano – wymagało przebijania się przez wiele zamkniętych drzwi. To imponująca determinacja. Jak głosi stare porzekadło: "kropla drąży skałę" – i dzięki tej wytrwałości mamy książkę, którą zamierzam zacząć... dopiero podczas wakacyjnego lotu. EDIT: Filip podobno w najbliższym czasie ma powstać część II 😆 -
Jak nie trudno się domyślić, pewnie chodzi o Santosa. Krzysztof mam nieodparte wrażenie, że dobrze będzie Ci z Bulgari na nadgarstku.
-
Książka Zegarki Mechaniczne Historia Budowa Ważne Marki
Autor1984 odpowiedział eye_lip → na temat → FORUM GŁÓWNE
Już obejrzane Jak zawsze świetnie wypadacie, choć Tomasz Miler trochę zdominował dzisiejszy(wczorajszy) odcinek. Edit Taka moja mała uwaga jako wiernego widza. Może podzielcie sobie czas i pewne zagadnienia omówisz Ty, a inne Tomasz. -
Dekoracja - niewidzialna sztuka zegarmistrzowsta
Autor1984 odpowiedział Paweł Bohacz → na temat → FORUM GŁÓWNE
Robota gorsza niż praca w kamieniołomie. Ja nie nadaję się do takich rzeczy, które w tym przypadku wymagają ogromnej ręcznej precyzji i anielskiej cierpliwości. Doceniam takich rzemieślników, bo to co wychodzi "spod" ich rąk to prawdziwe perełki. -
Dlatego zareagowałem – słowo "tandetny" ma swoje słownikowe znaczenie i, chcąc nie chcąc, wzbudziło we mnie określoną dawkę emocji. Skrót odnoszący się bezpośrednio do naszej społeczności to dla mnie powód do dumy, a nie element zasługujący na deprecjonujące określenia – stąd uważam je, najdelikatniej rzecz ujmując, za nietrafione. Ale zostawmy to – być może Mirosław użył tego słowa bez złych intencji. Co do przykładów innych klubów czy firm, które zamawiały zegarki bez oznaczeń na tarczy – rozmawiajmy. Propozycja umieszczenia „KMZiZ” na obrotowym pierścieniu Worldtimera jest tak subtelna, że naprawdę trudno mi sobie wyobrazić, by mogła razić zarówno wykonawcę, jak i odbiorcę. To tylko pomysł Pawła – ale u mnie zdecydowanie chwycił i bardzo mu kibicuję. Ankieta wskazuje jednak inny kierunek, który, cóż... jest poza ramami mojej estetyki.
-
Interesujące, jak silne emocje potrafi wywołać… skrót klubu na cyferblacie. Dla jednych to coś „tandetnego”, wręcz dyskwalifikującego zegarek — dla mnie przeciwnie: znak tożsamości, pasji i wspólnoty. Zwłaszcza jeśli mówimy o projekcie klubowym, gdzie zamiast WAW czy LON widnieje po prostu KMZiZ. Pomysł może i prosty, ale w swojej esencji genialny. Nie trzeba się domyślać, co to za edycja – wystarczy spojrzeć. To nas wyróżnia. Dla mnie Worldtimer Nomosa ze wskazaniem KMZiZ zamiast jednego z miast to wybór trafiony w punkt. Zegarek z duszą, pomysłem i subtelnym smaczkiem – dokładnie tym, czym powinna być edycja limitowana, tworzona z myślą o ludziach dzielących wspólną pasję. Co do kwestii datownika – osobiście nie rozumiem tego mocnego sądu o jego „ułomności”. Każdy mechanizm ma swoje ograniczenia, ale jeśli doświadczenia z jednym czy dwoma zegarkami mają być podstawą do odrzucenia całego rozwiązania, to w moim odczuciu jest to zwyczajnie zbyt daleko idący wniosek. Sam miałem niefortunny epizod z serwisem Nomosa i choć pozostawił niesmak, nie przekreślam marki jako całości. Każdemu może się zdarzyć błąd. Ważne, aby nie generalizować. Mnie ten projekt ekscytuje. Czy przetrwa zderzenie z realiami? Zobaczymy. Ale jeśli mamy stworzyć coś wyjątkowego – nie bójmy się pokazać, kto za tym stoi. Jeśli tak bardzo przeszkadza Ci jakiekolwiek nawiązanie do historii i pasji, to może po prostu przestań zawracać sobie głowę czymś, czego nie rozumiesz i czego nie szanujesz. Może czas na kolekcjonowanie rzeczy, które pasują do Twojego podejścia – coś mniej zobowiązującego niż zegarek z jakimkolwiek logo. Coś, co nie będzie miało żadnej głębi, tylko powierzchowną funkcję do mierzenia czasu. Zamiast skupiać się na tych, którzy się pasjonują, może warto zająć się czymś, co naprawdę Ci odpowiada… bez zbędnych emocji i wartości.
-
Polisa gap to polisa straty finansowej przy szkodzie całkowitej auta w leasingu. Nie wiem jakie są warunki gap max bo to pewnie nazwa handlowa jakiegoś ubezpieczyciela. Ale gap co do zasady są dwie gap rti (return to invoice) czyli fakturowy, który wyrównuje różnice pomiędzy wartością auta brutto na fakturze lub czasami na polisie AC a wypłaconym odszkodowaniem ale często nie więcej niż jakaś kwota. I drugi nmr albo nmt, zdaje się, nie pamiętam dokładnie, który dopłaca jakiś procent np 40% kwoty z polisy. Zawsze ale to zawsze musisz przeczytać ogóle warunki bo tam jest wszystko, nawet czasami agenci tego nie znają. I wszystko pytasz a potem sprawdzasz w owu. Moim zdaniem gap przy leasingu jest must have. I działa tylko przy szkodzie całkowitej, czyli również kradzieży. Wybacz za lekkie czepialstwo, ale @szuwinie pyta czym jest GAP, tylko o wiarygodność danej firmy.
-
Książka Zegarki Mechaniczne Historia Budowa Ważne Marki
Autor1984 odpowiedział eye_lip → na temat → FORUM GŁÓWNE
@eye_lip Dotarła!!! Gratulacje i podziękowania raz jeszcze – to wartościowy wkład w popularyzację zegarmistrzostwa w Polsce. Wyrażam ogromną nadzieję, że książka zyska jeszcze większą popularność, a wkrótce pojawi się potrzeba dodruku oraz przekładu na inne języki – najlepiej na wszystkie, by jak najszersze grono mogło cieszyć się jej treścią! -
Dla mnie motoryzacja była, jest i pewnie zostanie numerem jeden: samochody, broń, zegarki… długo, długo nic, a dopiero potem — podróże. Prawdę mówiąc, te ostatnie mnie męczą. Z biegiem lat stałem się typowym domatorem — najlepiej czuję się u siebie: w domu, ogrodzie, na własnej kanapie. Jeżdżę, bo muszę... Najlepsze wspomnienia wakacyjne to te z wypraw w najbardziej egzotyczne kierunki Świata: Wejherowo, Suwałki, Radom, no i oczywiście Sosnowiec 😆 A tak zupełnie serio — podróże to dla mnie raczej coś, co muszę zrobić jako partner i rodzic, by zostawić dzieciom wspomnienia na lata. Emocjonalnie podróże nie poruszają mnie wcale, nie ma tej dawnej ekscytacji. Jest oczywiście radość z uciechy dzieci. Więc całkiem szczerze, z ręką na sercu — z egoistycznych pobudek wybrałbym samochód, bo wiąże się z sentymentem do motoryzacji, która przemija — tej dobrej motoryzacji. Choć i dziś sprawia mi ona coraz mniej radości. Kiedyś na myśl o krajowym wyjeździe w nowym aucie czułem ekscytację — dziś ten entuzjazm wywietrzał, jak zapach perfum, który po dłuższym czasie znika. Zauważyłem, że największą satysfakcję czerpię z misji prowadzenia organizacji, która zmierza w dobrym kierunku — cała reszta przy tym blednie, jak twarz wystraszonego dziecka. Nie wiem... może po prostu stałem się już trochę smutnym człowiekiem. A może to właśnie w spokoju i przewidywalności odnalazłem swój balans.
-
Michał mega pozytywnie Ci zazdroszczę. Mam/miałem upatrzoną W140 S600, której jeszcze nie sprzedali z welurami w środku, przebieg 123kkm, ale ostatni rok trochę mnie pociągnął finansowo i czuję, że chyba będę jeszcze musiał poczekać... Na dodatek wspaniała Żona na ten rok palcem wskazała 4 miejsca na globusie 😆 I marzenie rozmywa się jak obraz po procentach Świetny kolor zbliżony do G12, którą zakupiłeś niedawno. Gratuluję samochodu i raz jeszcze Daytony w rewelacyjnej referencji !
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Autor1984 odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Gratuluję! -
Klub Miłośników Zegarków Richard Mille
Autor1984 odpowiedział Paweł Bohacz → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ok, ale wiesz jak działa wiatr na taki budynek? To było dla mnie istotą zawartą w poście. -
Klub Miłośników Zegarków Richard Mille
Autor1984 odpowiedział Paweł Bohacz → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Napisałem na początku, że „zegarki RM nie trafiają w mój osobisty gust jako przedmioty codziennego użytku”, ale dodałem również, że biorąc pod uwagę to, co opisał Paweł, oraz artykuły, które poruszają tę tematykę, można zauważyć, że inspirowanie się kosmonautyką, F1 czy lotnictwem to zabawa dla tych, którzy mogą sobie na nią pozwolić. Pomijam aspekt wizualny, ale patrząc na to w szerszym kontekście, np. taki TSAR BOMBA to po prostu... „ten sam wybór”, tylko w skali przemysłowej o podobnym guście. Co do zdjęcia, no dobrze byłoby poczuć go w dłoni i zobaczyć na żywo, bo tak to faktycznie… "plastic non-fantastic". -
Klub Miłośników Zegarków Richard Mille
Autor1984 odpowiedział Paweł Bohacz → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Pozwolę sobie jeszcze na drobną dygresję: Dlaczego sprzedano „mieszkanie” w Gdańsku, na Wyspie Spichrzów, za prawie 25 milionów złotych? Odpowiedź jest prosta – bo znajdą się na to nabywcy. Tyle że w tym przypadku nie posądzam architektów i konstruktorów o osiągnięcie poziomu Merdeki 118, Burdż Chalifa czy choćby Burdż al Arab. -
Klub Miłośników Zegarków Richard Mille
Autor1984 odpowiedział Paweł Bohacz → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie jestem specjalistą, ale trudno mi uwierzyć, że cena RM to tylko efekt kolorowych pasków i marketingu. Argumentacja Pawła — szczególnie w kontekście historii Renaud & Papi, wykończenia i technicznych niuansów — rzuca sporo światła na to, co stoi za tymi cenami. Dla mnie RM to bardziej Bugatti Tourbillon niż „ładne luksusowe i prestiżowe auto z salonu” — czyli rzecz nie do końca praktyczna, często niezrozumiała, ale stworzona z absolutnego maksimum możliwości, wyobraźni i szacunku do rzemiosła. -
Klub Miłośników Zegarków Richard Mille
Autor1984 odpowiedział Paweł Bohacz → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Kojarzysz RM 27-01, ten sam model, który Rafael Nadal nosił podczas Roland Garros 2010? Większość mechanizmów po takim turnieju zamieniłaby się w zestaw puzzli do ponownego złożenia – a RM? Nadal grał, RM tykał. Z ciekawości sprawdziłem, co takiego wyjątkowego ma RM 67-02. Może to jego zawrotne 32 gramy? Albo fakt, że wykonany jest z materiałów tak trudnych w obróbce, że sam koszt produkcji szybował jak topspin Nadala – do poziomu prawie 5 milionów złotych, za jedną z zaledwie 80 sztuk. Wszystko zaczęło się około 2008 roku, gdy Richard Mille spotkał się z Rafaelem Nadalem i zaproponował mu współpracę. Na początku Rafa był sceptyczny – nie nosił niczego, co choćby odrobinę przeszkadzałoby mu w grze. Mille jednak podjął rękawicę. Efekt? Ultralekki, absurdalnie odporny zegarek, który nie tylko nie przeszkadzał, ale i przetrwał każdy zamach ramieniem. Tutaj info o RM 27 - 01 https://ch24.pl/richard-mille-27-05-flying-tourbillon-rafael-nadal/ -
Klub Miłośników Zegarków Richard Mille
Autor1984 odpowiedział Paweł Bohacz → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Naturalnie, zarówno PP, VC, jak i ALS może nosić osoba, która ma styl i świadomość własnego dorobku, jak i ktoś, kto zwyczajnie manifestuje swój status społeczny. Kompletnie nie przeszkadza mi, kto co ubiera na swoje cztery litery czy co nosi na nadgarstku – no, może mam problem z ludźmi, którzy zakładają „obsrane” spodnie z Balenciagi. To raczej kwestia zrozumienia, co tak naprawdę siedzi w głowie takiego osobnika. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że w znacznej mierze PP, VC czy ALS również bywają częścią gry o status. Nie odbiera im to jednak wartości dla tych, którzy je noszą z przekonania. Ciężko byłoby przecież zrównać osobę Pawła ze wspomnianym przez Ciebie krzykliwym raperem z toną złota na szyi, kilogramem sygnetów i diamentowym grillem na zębach. A jednak – jak wynika z wcześniejszych postów – można doskonale orientować się w historii RM i przez ten pryzmat docenić wartość samego produktu. Choć ultra-luksusowy i budzący kontrowersje, jak trafnie zauważyli Koledzy, RM może być też wyrazem szacunku dla kunsztu i wizji osób tworzących tę markę – a nie tylko manifestem ego czy konta bankowego. -
Klub Miłośników Zegarków Longines
Autor1984 odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Gratuluję Andrzeju. Piękny maluszek -
Klub Miłośników Zegarków Richard Mille
Autor1984 odpowiedział Paweł Bohacz → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Richard Mille to jedna z ulubionych marek Sylvestra Stallone’a – człowieka, który zrobił wiele dobrego dla Panerai i który w świecie zegarków ma ogromne rozeznanie. Nie tylko jako klient, ale jako ktoś, kto naprawdę rozumie, czym zegarek jest i do kogo powinien trafiać. Zegarki RM nie trafiają w mój osobisty gust jako przedmioty codziennego użytku – może przez transparentne koperty i tarcze, które odsłaniają ich skomplikowane mechanizmy. Są równie krzykliwe, co drogie. Ale nie sposób odmówić im charakteru: to zegarki dla indywidualistów, świadomie dystansujących się od klasyki. Być może dlatego, że klasyka – choć piękna – dla wielu już się wyczerpała albo stała się przewidywalna. Nie miałem okazji oglądać Richard Mille na żywo, ale ufam słowom Stallone’a, który powiedział kiedyś o tej marce: „To jest po prostu Richard Mille” – i w tym sensie nie podlega to dyskusji. Bo chodzi tu nie tylko o technikę czy jakość wykonania, ale o pewien manifest estetyczny i osobisty. Dla tych, którzy naprawdę rozumieją świat zegarków – również ten z najwyższej półki – Richard Mille może być ekspresją tożsamości, a nie tylko statusem. Podobnie jak seria Expendables w filmografii Stallone’a: dla jednych to przerysowany kicz, dla innych szczere i bezpretensjonalne kino, na które aktor i reżyser po prostu mógł sobie pozwolić – bo ma styl i świadomość własnego dorobku. -
Masz jakieś fotki?
