Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Autor1984

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    2448
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Autor1984

  1. W Chinach transformacja w kierunku elektromobilności przebiega według najbardziej logicznego modelu: najpierw buduje się fundament – stabilne, zdywersyfikowane źródła energii – a dopiero potem wprowadza pojazdy elektryczne. To odwrotność podejścia Unii Europejskiej, gdzie zaczęto od restrykcji i zakazów, nie zapewniając wcześniej odpowiedniego zaplecza infrastrukturalnego. Chińska strategia opiera się na konsekwentnym rozwijaniu całego miksu energetycznego: węgiel – jako stabilna podstawa, atom – jako przyszłościowe, zeroemisyjne źródło, oraz OZE – jako uzupełnienie, nie filar. Co więcej, ich program rozbudowy energetyki jądrowej to największe tego typu przedsięwzięcie na świecie. Wbrew medialnym uproszczeniom, Chiny nie odchodzą nagle od węgla – one go optymalizują, modernizują i równolegle rozwijają alternatywy. Dzięki tej infrastrukturze mogą zalewać rynek autami elektrycznymi bez ryzyka przeciążenia sieci czy blackoutów. EV nie są tam celem samym w sobie – są rezultatem gotowości systemu. Dlatego ich wprowadzanie odbywa się płynnie: przez ograniczenia rejestracji spalinówek i preferencje dla elektryków, nie przez chaotyczne zakazy i biurokratyczne dekretowanie rzeczywistości. Wystarczy spojrzeć na mapę, by zrozumieć, dlaczego w 2030 roku na Hainanie wejdzie w życie zakaz sprzedaży pojazdów spalinowych. To wyspa – zamknięta przestrzeń, turystyczna, z kontrolowanym ruchem i niewielkim ryzykiem operacyjnym. Idealne miejsce do przetestowania systemu w warunkach rzeczywistych. To nie przypadek, to modelowe wdrożenie. Europa natomiast przypomina dzieci bawiące się zapałkami w stogu siana. W miejsce inżynierii – ideologia. Zamiast przygotować grunt – zaczęto od stawiania ogrodzenia wokół nieistniejącego ogrodu. Chiny, niezależnie od tego, co o nich sądzimy, realizują program neutralności klimatycznej do 2060 roku oparty na stabilności, tempie rozwoju i samowystarczalności technologicznej. Tam nie ma miejsca na zaklęcia. Tam króluje matematyka, inżynieria i chłodna kalkulacja. A my? W Europie, zamiast zająć się zasilaniem przyszłości, udoskonalamy zaczep do kapsla. ELYTY!
  2. Tak działa kapitalizm nie ma w tym nic dziwnego. Problem dotyczy elit, które nie budowały przeciwwagi. Poszły za to w genderyzm i jakieś utopijne wizje. Nie będę się rozwijał, bo znowu się dam podpuścić Bezpośrednim konkurentem dla Huaweii S800 ma być S Maybach.
  3. No i to jest dla mnie niezrozumiałe. Jak można żyć w syfie... Na litość boską. Praca to też część naszego życia, znaczna część. Niemcy jak wspomniałem odnotowują ogromne spadki sprzedaży, głównie przez państwo środka. Nie ma się co dziwić... Teraz kur@a jego mać najlepsze... Cena od 98 660$
  4. Waldek ja rozumiem co masz na myśli. Wynajmuję powierzchnie, które użytkuję w centrum. Dbamy, o to, aby pracować w pomieszczeniach czystych, pachnących i przyjaznych. Jeżeli z części powierzchni korzystają pracownicy, wymagam tego samego. W zasadzie nie muszę, bo pracuję z ludźmi na poziomie. Nie muszą inwestować w nie, ja to robię choć to też nie jest moja własność... Naturalną rzeczą jest fakt, że jak ktoś ma duże przedsiębiorstwo i flotę paruset pojazdów, to niektórzy użytkują je zgodnie z przeznaczeniem bez wkładania własnych pieniędzy na "polepszanie stanowiska pracy". To oczywiste. Natomiast dla mnie niedopuszczalne jest to, że gdy komuś powierzam pojazd, to oddaje mi w takim stanie, jakby tam władował się ze swoją starą maciorą i prosiętami utytłanymi w błocie, którzy skonsumowali pół Makdonalda i zostawili zapach, brud, resztki tego smrodu, który przez niektórych z niewiadomych przeze mnie przyczyn mylony jest z jedzeniem. Taki pojazd może przejąć inny pracownik, który na dzień dobry wyzionie ducha z pozostawionego w środku smrodu... EDIT: Błędy...
  5. Przepraszam, że się wtrącę. "Gadacie", że 1400 talarów za książkę to dużo... Wy życia nie znacie... "Billionaire Vodka (The Diamond Edition Line) to najdroższa i najbardziej luksusowa wódka na świecie, wyceniona na oszałamiające 7,25 miliona dolarów. Wyprodukowana w 2015 roku przez projektanta Leona Verresa, stała się synonimem bogactwa i ekstrawagancji" Sądzę, że są na Ziemi istoty, które polewają się tym jak Sławomir w Zakopanem...\ https://luxuryblog.pl/ile-kosztuje-najdrozsza-wodka-na-swiecie/
  6. Niestety jest to często widoczne zjawisko w autach np. zastępczych, kiedy swoje zostawiasz w serwisie. Ja jestem dokładnie tego samego zdania co Kuba, o cudze bardziej jak o swoje. Nie wiem czy to się z domu wynosi, czy to fakt pewnej kultury osobistej, przyzwyczajeń czy nabytego pedantyzmu. Co do słowa "detailing". Tak mnie też denerwują zapożyczenia, ale ono zawiera cały zbiór czynności związanych z czyszczeniem, konserwacją, pielęgnacją, zabezpieczeniem, a nawet upiększeniem. Więc nie znajdziesz w SJP odpowiednika. Ale przyznaj, że Milano, które nader często pojawia się na naszym forum "wypowiadane" przez Ciebie też może drażnić Sądzę, jednak, że pewne zwroty, słowa tak wchodzą w krew, że nie jesteśmy w stanie znaleźć lub nawet nie chcemy szukać słowa, które ww. słowniku ma swój odpowiednik. Nie czepiam się, to pewna forma automatyzacji i przyzwyczajeń.
  7. On jest płynny w większości nowych pojazdów, np wspomniany przez Ciebie MHeV jest na czuwaniu więc prawie go nie zauważasz, co nie zmienia faktu, że to strasznie chu*owy system. Durny i szkodliwy.
  8. Widzisz u mnie nie mam możliwości wyłączenia start stop, muszę przełączyć się w ten tryb(sportowy) wówczas ss zostaje zdezaktywowany. Ale czasami nie chcę mieć sztywnego auta, kiery, itd, to wystarczy, że przerzucę jedynie skrzynię na S, a system pozostaje np. w comfort. EDIT @Krakus1U mnie nie ma Milion osiem trybów, które bardziej przemeblowują pojazd z dostrojeniem i ustawieniem nastroju wnętrza, ale o sport individual zapomnij. Może w wersjach M jest.
  9. Nie masz tak, że jak przerzucisz skrzynię w tryb sport to od razu odcina start / stop?
  10. Poszukuję jakiegoś nurka i nie wiem, dlaczego przegapiłem Twoją recenzję – a Serica wydaje się ciekawym, vintage’owym i stylowym wyborem. Problemem jest mój nadgarstek – na nim 39 mm koperta to trochę mało. Nie ukrywam jednak, że bezel typu dual-purpose bardzo mi się podoba. Ma oryginalny wygląd i, co najważniejsze, nie udaje niczego innego. Gdyby tylko mieli w ofercie 41,5 mm... Dzięki za opis!
  11. Podobno sprzedaż BMW spadła o 37%. Chińczycy stawiają na własną motoryzację.
  12. Wiem Mariusz o co mniej więcej chodzi; widać obiektyw, rękę, itd... Obiecuję poprawę Dzięki Rafał. Tak jestem zadowolony ze względu na fakt, że spełnia moje wymagania. Teak Grey miała jeszcze koronkę schowaną Dziękuję Pawle
  13. Dziękuję, to nie zawsze zależy od zakładającego daną zasadę, ale jestem dobrej myśli.
  14. Gdyby ktoś się zastanawiał nad zakupem Omegi AT, zapraszam na krótką recenzję.
  15. Dla zainteresowanych, krótka recenzja Omegi Seamaster AT
  16. 5 czerwca w TVP Lublin prezes KMZiZ, Krzysztof Skórka, zaprosił wszystkich miłośników zegarków na wydarzenie Passion For Watches w Lubelskim Centrum Konferencyjnym. To dobra okazja, by opowiedzieć o modelu, który towarzyszy mi od kilku miesięcy – Omega Seamaster Aqua Terra. Na rynku są dwie marki, które rozpoznaje niemal każdy – nawet osoby nieinteresujące się zegarkami: Rolex i Omega. Obie mają bogatą historię technologiczną i popkulturową – od eksploracji oceanów, po misje kosmiczne i… służbę w MI6. Dla wielu Omega to synonim stylu, jakości i precyzji – także za sprawą obecności na nadgarstku najsłynniejszego agenta Jej Królewskiej Mości. Właśnie ta legenda oraz konkretne walory użytkowe przesądziły o moim wyborze modelu Omega AT – zegarka, który po kilku miesiącach użytkowania wciąż robi na mnie duże wrażenie. Dlaczego Omega? Wybór był pragmatyczny. Rozważałem także Rolexa Datejusta, jednak problemy z dostępnością oraz długie listy oczekujących skierowały moją uwagę w stronę Omegi – marki, która od lat mnie fascynuje. Nie bez wpływu pozostaje jej obecność w popkulturze, a zwłaszcza w serii o Jamesie Bondzie. Przyjąłem zasadę: każdy kolejny zegarek w mojej kolekcji ma być krokiem naprzód. Wcześniej nosiłem Nomosa Neomatik 42 – elegancki model o klasycznym designie, bardzo uniwersalny. Omega natomiast, choć również wszechstronna, wydaje mi się nieco bardziej odpowiednia do codziennych i biznesowych sytuacji, gdzie delikatnie podkreśla swój charakter. Dlaczego srebrna wersja? Na początku chciałem wersję z niebieską tarczą – klasyk, piękny, ponadczasowy. Ale na forum widzę ich sporo, a i posiadany przeze mnie NOMOS ma niebieską tarczę, dlatego postawiłem na mniej popularną wersję ze srebrną tarczą. I to był świetny wybór – jakość wykonania robi ogromne wrażenie, a gra światła nadaje jej wyjątkowego charakteru. Oczywiście to subiektywne wrażenie – można by rzec, że przy weteranach dopiero rozpoczynam swoją „zegarkową drogę”, ale z każdym dniem moja świadomość i doświadczenie rośnie. Życzę sobie i Wam, aby te wymarzone zegarki trafiały na nasze nadgarstki. Mechanizm i dokładność. https://watchbase.com/omega/caliber/8900 Model wyposażono w kaliber 8900, certyfikowany przez METAS – szwajcarską organizację odpowiedzialną za rygorystyczne testy jakości i precyzji zegarków. Certyfikat METAS gwarantuje między innymi odporność na pola magnetyczne oraz wysoką dokładność chodu. Mechanizm posiada 60-godzinną rezerwę chodu, funkcję stop-sekundy oraz niezależne ustawianie wskazówki godzinowej. 60 godzinna rezerwa jest dla mnie dobrym rozwiązaniem. Nie obraziłbym się na 70 godzin jak w DJ, ale nie mam co narzekać, przy moim trybie noszenia zegarków; tak jest prawie idealnie. Warto też podkreślić, że kaliber 8900 wyposażony jest w wychwyt typu Co-Axial, opracowany przez George'a Danielsa i stosowany przez Omegę. Ten innowacyjny system redukuje tarcie wewnątrz mechanizmu, co przekłada się na dłuższą żywotność, większą precyzję i rzadsze potrzeby serwisowe. Dodatkowo zegarek ma wodoszczelność na poziomie 150 metrów. Wymiary i ergonomia. Średnica koperty to 41 mm, grubość 13,2 mm, a lug-to-lug – 47 mm. Przy nadgarstku 19,5 cm zegarek układa się bardzo dobrze. Nie dominuje wizualnie, ale jest obecny. Bransoleta to duży atut tego modelu – solidna, dobrze spasowana, wygodna. Subiektywnie znacznie lepsza niż ta w Nomosie. Transparentny dekiel pozwala obserwować pracę mechanizmu opartego na 39 kamieniach. Tarcza i detale. Jak już wcześniej wspomniałem zrezygnowałem z popularnej wersji z niebieską tarczą – postawiłem na srebrną, subtelniejszą. Gra światła na powierzchni tarczy sprawia, że zegarek zyskuje głębię i zmienność w zależności od otoczenia. Na plus zasługuje jakość wykończenia: nakładanych indeksów godzinowych, wskazówek, a nawet logo i nazwy marki, wszystko wykonane z dbałością o detal. Gładka luneta podkreśla elegancki, lecz stonowany charakter zegarka. Wrażenia z użytkowania. Zegarek nosi się komfortowo. Koronka działa precyzyjnie, przyjemnie się ją obsługuje zarówno podczas nakręcania, jak i korekty godziny. Dźwięk mechanizmu jest dyskretny, ale satysfakcjonujący – nie tak donośny jak w werkach typu Unitas, ale zdecydowanie obecny. Koperta łączy powierzchnie szczotkowane i polerowane. Całość sprawia wrażenie przemyślanej, uniwersalnej konstrukcji – sprawdzi się zarówno w codziennym stroju, jak i w bardziej formalnych sytuacjach. Czy warto? Tak – ale świadomie. Omega Aqua Terra to propozycja dla tych, którzy szukają zegarka eleganckiego, ale nie ekstrawaganckiego. Dobrze wykonanego, niezawodnego i z mocnym DNA marki. To zegarek, który nie musi krzyczeć, by być zauważonym. Czy to wybór bez wad? Niekoniecznie. Dla niektórych tarcza może być zbyt spokojna, dla innych – zbyt klasyczna. Jeśli jednak szukasz kompromisu między sportową funkcjonalnością a elegancją – to jedna z najlepszych opcji w tej półce cenowej. Na koniec dodam, że zgadzam się z Teddy Baldassarre, który podkreśla, że Omega Aqua Terra to zegarek luksusowy, a jednocześnie na tyle uniwersalny, że doskonale sprawdzi się zarówno w codziennym, casualowym, jak i bardziej formalnym stylu. Korzystając z okazji, zapraszam wszystkich na Passion For Watches, organizowane w Lubelskim Centrum Konferencyjnym. Więcej na stronie wydarzenia: https://passionforwatches.pl/ Szczegółowe informacje na forum KMZiZ: https://zegarkiclub.pl/forum/topic/208182-passion-for-watches-antoni-n-patek/ I trochę zdjęć...
  17. O Auto Rafała @rafalmosty
  18. Już na dniach krótka recenzja tego gagatka.
  19. Ja wiozę na pełen detailing w przyszłą sobotę. Też pewnie wrzucę fotki, a zarazem recenzję Jeszcze raz gratuluję fajnej zabawki!
  20. Na żywo pewnie jak lustro
  21. Autor1984

    Jak wyglądamy?!

    Krzysztof, ale tam jest błąd. Skóra powinno być 😆
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.