Rafał nie doprecyzowałem.
Policjant, żołnierz, strażak, urzędnik państwowy, polityk to sektor, który jest na utrzymaniu ze środków publicznych.
Wyobraź sobie rzesze strażaków noszących zegarki Ulysse Nardin - prywatnie, ale również jako wyposażenie. Wzbudziłoby to zapewne ciekawość, a zarazem domysły, że straż ma dobrze płacone, a także iż straż wyposażona zostaje przez państwo w "ultra drogie instrumenty służące pomiarowi czasu, zapewniające poprawny odczyt w trudnych warunkach pracy". Strażak, to przecież osoba, która ma "najciężej" od zdejmowania kota z drzewa, po wycinanie ludzi z samochodu, usuwanie skutków kataklizmu, aż po wynoszenie niemowląt z płonących wieżowców. Uzasadniona wypłata. Wąsaty Marian, popychający kotleta 3 kategorii piwem z promocji, nie dopatrzyłby się niczego niestosownego. Coś by tam może pomamrotał...
Wyobraź sobie teraz Rafała Trzaskowskiego z Freakiem X na nadgarstku... Nie tylko wąsaty Marian, ale i Marcin przedsiębiorca spod Warszawy, który w ubiegłym roku oddał do budżetu państwa podatek, którego liczba zer przekroczyła liczbę włosów u Mariana... Dostałby palpitacji. Prawdopodobnie Marian jak i Marcin nie widzieliby problemu, dopóki dopóty jakiś spostrzegawczy "dziennikarz" sprzymierzony z obozem przeciwnym nie rozdmuchałby tego do rozmiarów afery Colloseum.
Od razu zaczęłyby się spekulacje m.in. dotyczące znajomości z Aleksandrem Sorosem, które mogą nosić znamiona interesowności w kontaktach z kandydatem na Urząd Prezydenta. Pozamiatane.
Skoro przejął Open Society Fundations, to stał się pełnoprawnym spadkobiercą imperium Georga Sorosa, który posiadał liczne ośrodki wpływu na "demokrację" społeczeństw.
Swoją drogą Putin koncertowo załatwił tego typu ośrodek "wpływu" w Rosji...