C63 Sealander GMT - też mocno koresponduje.
Jednakże ja nie widzę w tym absolutnie żadnej złej praktyki. Póki nie ma tam podrobionego znaku towarowego, to dla mnie wiernie odwzorowany oryginał produkowany gdzie indziej, przez kogoś innego.
Niewątpliwą zaletą produktów wytwarzanych przez producentów posiłkujących się "wzorcem" oraz naśladujących kreatywność innych manufaktur jest możliwość nabycia pożądanego kształtu oraz wyglądu zegarków osobom, które nie przywiązują się do swoich zakupów na dłuższy okres czasu chociażby ze względu na dużą rotację swojej kolekcji. Nabycie produktu bliźniaczo podobnego, niezabronionego prawem jest również korzystne z punktu widzenia ekonomicznego.
Nie ma żadnych wątpliwości że każdy wybierze oryginał m.in. ze względu na jakość, historię, wkład w dziedzinę oraz kreatywność uznanych i historycznych manufaktur. Mimo wszystko nie wyrywam sobie włosów z głowy, bo jakiś zegarek, który posiadam wygląda bliźniaczo podobnie do pierwowzoru.
Fakt są przypadki, które nie tylko z wyglądu, ale również z nazwy modelu nawiązują do "oryginału" tak jak ten poniższy Seestern, który wprowadził mnie w konsternację. I to już jest dla mnie kwestia dyskusyjna...
Fotka z netu.