Suunto Core kosztuje około 200 dolarów, więc to niewielki koszt. Nie ma ścisłych wytycznych, więc każdy nosi co chce. Liczy się wytrzymałość i funkcjonalność, a armia potrafi wykreować modę na pewnego rodzaju gadżety. Technologia jest dziś tak tania, że nawet w tanich zegarkach nie musimy rezygnować z fankcji ABC, stąd Suunto i Garmin wygryźli z tego rynku Casio. We flagowym Casio mamy to co w podstawowym Suunto, które zostało od początku zaprojektowane pod potrzeby militarne. Ciemny wyświetlacz, podświetlenie ekranu nie powodujące oślepienia noktowizora, sferyczne nie powodujące refleksów szkło, przyciski umożliwiające obsługę w rękawiczkach, obły pasek, możliwość błyskawicznej wymiany baterii, czarna, matowa, bez żadnych ozdób stylistyka. Jakże inny od sportowych zegarków Casio i Polara. Ta odmienność wzbudziła moją ciekawość i skłoniła do zakupu. Jak więc widać, militarna moda zawsze żywa ;-)