Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6691
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. Waltham zawsze wygrywa choć oni tez czasem stosowali fałszywe szatony
  2. W tych z lat 1860-tych nie mam aż takiego doświadczenia, ale Elginy nad którymi pracowałem dawały się naprawić bez problemu...
  3. Fake jak fake - zero napisów, wiec można powiedzieć, że raczej szwajcarski klon Walthama (model 57). Niektóre nawet nie były złe...
  4. Dzięki za taką ocenę, bo to miłe ale... nie ta wiedza, nie ten poziom poza tym byłoby to ogromne przedsięwzięcie, wymagające poświęcenia wielu godzin, a ja tak piszę z doskoku gdy wysupłam wolne popołudnie Bardziej by się to nadawało na bloga. Zreszta - kiedyś miałem, ale wraz z modernizacja strony NAWCC moj blog poszedł do śmieci
  5. Zeno - nie do końca. Wg moich źródeł z USA mostki trafiały do wykończenia już ponumerowane w partiach po kilka mechanizmów. W dziale wykończenia - rzadko bo rzadko - tez mogło dojść do pomyłki... Z doświadczeń własnych - części pasują. Tym się właśnie różnią od „Szwajcarów” z tego okresu, gdzie części trzeba finalnie dopasowywać. W mechanizmach z USA części pasują bez problemu, chyba że producent po drodze dokonał zmian w projekcie (nawet wyprodukowany w ilości <1000szt Curtis ma - jak się później dowiedziałem - dwie wersje przekładni chodu...)
  6. Kontynuując temat produkcji taśmowej i seryjnej, odejdę (przynajmniej na czas jakiś) od tematu wielkoseryjnie produkowanych zegarków z USA, by przyjrzeć się temu, co od połowy XIX stulecia działo się w Szwajcarii. W rozważaniach na pewno trzeba będzie odwiedzić kolebkę szwajcarskiego zegarmistrzostwa LeLocle - Chaux de Fonds, Szafuzę (nieco zapomniana polska nazwa Schaffhausen) oraz - oczywiśce - Genewę. Inaczej niż - intuicyjnie - mogłoby się wydawać, "kolebkę" szwajcarskich zegarków, LeLocle, zostawimy sobie na później, bo choć tam, przy granicy z Francją narodziły się szwajcarskie zegarki, to pierwszą próbę konstruowania zegarków z wykorzystaniem powtarzalnych, identycznych elementów podjął w Genewie Vacheron, a podjął dość wcześnie, bo już około roku 1840. Stąd też wynika stary amerykańsko-szwajcarski spór o "palme pierwszeństwa", choć trzeba pamiętać, ze proponowane przez Vacherona i Dennisona technologie znacznie się jednak od siebie różniły. Wpis ten zamieściłem - w pewnym sensie - tytułem wstępu do dalszej, planowanej, części mojej prezentacji, ponieważ haute horologerie to wciąż nie moja półka cenowa i nie bardzo mam co pokazać, chyba że.... ...taka niedużą "damkę" z cylindrowym wychwytem. Damka ma piękną, złotą kopertę... ...a kupiłem ją nieco "przypadiem, na Allegro, bo mi się - właśnie - ta koperta spodobała. Zegarek miał tylko "wymagać czyszczenia", jednak w praktyce okazało się, ze ma uszkodzone koło wychwytowe, złamany w pół cylinder i walnięty kamień w mostku balansu. Zegarek długo leżakował w szufladzie, aż w końcu niespodzianie znalazłem na targu mechanizm, który wyglądał na identyczny. Tak tez było - wszystkie uszkodzone elementy dały się bez problemu przełożyć, bez zadnego dopasowywania czy innych modyfikacji. Warto zwrócić uwagę na mocowanie tarczy (śrubeczki wkręcane w nóżki), wspomnę także o wysokiej jakości, oryginalnych wskazówkach, natomiast najciekawsze jest to, co znalazłem pod tarczą (obu mechanizmów, zresztą): Odpowiedzi, czy to ten V&C czy "jakiś" V&C nie mam (trzeba by pisać do producenta, ale oni chyba nie dzielą się wiedzą tanio ), jednak łatwość z jaką naprawiłem mój zegarek oraz pewne cechy jego wykończenia sugerują, że istotnie może to być Vacheron z początku drugiej połowy XIX wieku - mniej więcej z okresu gdy w Boston ruszała pierwsza fabryka Dennisona. Tyle na dzisiaj, w swoim czasie wybierzemy się w dalsza podróź
  7. Jaaaaaaaa... za***ista
  8. IWC, punce rosyjskie, mechanizm z ok 1905. roku...
  9. pmwas

    Nasze nowe nabytki vintage

    IWC Schaffhausen - wczesny zegarek naręczny... 30mm Rosyjskie punce... Mechanizm 15 kamieniowy, wg tabelki ok 1905... Stan zły. Ale IWC
  10. The Studebaker. Poszukiwany, kolekcjonerski mechanizm South Bend. Zegarki są poszukiwane i drogie, więc wyremontowałem sobie „trupka”. I mam
  11. Tego akurat wyciągnąłem wczoraj, bo chciałem sobie popatrzeć na pracujący, kolejowy mechanizm. Wczoraj miałem bardzo dobry dzien, więc... Taaaak - się nacieszyłem. Na szczęście to tylko krzywy przerzutnik... Dziurka na przerzutnik została kiedyś rozwiercona - ciekawe po co??? Przecież nie potrzebuje większego - łatwiej było zamontować? Fakt, wpasowanie przerzutnika do otworu o idealnej wielkości jest trochę trudniejsze niż do takiego dziurska, ale przynajmniej jak już się uda to nie lata na wszystkie strony... Przypilnowanie by był prosto było cokolwiek upierdliwe, ale przerzutnik już na miejscu i zegarek (jak widać w poprzednim poście) ruszył. W wolnej chwili wrzucę więcej...
  12. Nie, przyznaję, ze telefon widzi to na niebiesko, ale tak naprawdę jest zielona
  13. Swieci na zielono, zdecydowanie co do „starej” lumy - sam się zastanawiam czy ona od początku była brązowa, czy brązowiała z czasem... ale to osobny temat. Moim zdaniem wyszło zupelnie dobrze.
  14. Ale ja głupi jestem - teraz zrozumiałem (tak to jest jak się przegląda posty na szybko w wolnej chwili...) Corteberta naprawiłem, ale użyłem zielonej lumy kupionej na eBay. Wprawdzie w zestawie był też brązowy barwnik, ale jego dodanie znacznie pogarszało jej właściwości i zabarwiona poszła do kosza... Pokażę dokładniejszą relację, ale efekt jest przyzwoity. Mechanizm chodzi ładnie, ale szybko (chyba ma podpiłowane niektóre wkręty) - na "R" robi wciąż około 30 sekund na dobę. Niemniej jest w bardzo fajnym stanie, bez istotnych uszkodzeń czy zużycia. nie chciał chodzić z powodu zaklejonego jakimś szlamem centralnego łożyska, ale ogólnie jego stan techniczny jest bardzo dobry. Co do lumy - nie mam doświadczenia z jej nakładaniem i - zwłaszcza na wskazówkach - wyszło z grubo. Do tego mam pewien kłopot z usunięciem niepożądanych resztek z zaprawki, ale to chyba naturalne (do zaprawki lepi się bardziej niż do porcelany) Tarcza w zasadzie może być, na wskazówkach za bardzo wystaje od spodu, a i grubość jest trochę nierównomierna, ale to można poprawić następnym razem (wczoraj i tak kończyłem prace grubo po północy i mi się nie chciało zaczynać wskazówek od nowa)... Świeci to ładnie, a po 6 godzinach wciaż można było w ciemności odczytać godzinę - całkiem niezły wynik, choć pewnie po części dzięki temu, ze nałożyłem... dużo Pełna relacja wkrótce... tylko kiedy ja znajdę na to czas???
  15. Amfibia Reef Amfibia to marka czystopolskiego Vostoka, założona jakieś (około!) 10 lat temu, o ile pamietam. Przyzwoite i niedrogie zegarki z mechanizmami 2416B i pochodnymi. Tu automat z GMT, zakręcane koronki, jednokierunkowy bezel - za te pieniądze genialny zegarek...
  16. Nie działa Zapadka znów się zablokowała i - w końcu - zrozumiałem czemu. To nie wina zapadki a koła zapadkowego! Może nie widać dobrze, ale jeden ząb koła zapadkowego ma ukruszony koniec. Pewnie stało się to przy pierwszej awarii naciągu. Taki krótki ząb nie daje rady popchnąć zapadki i kolejne zęby nie mogą się już z nią zazębić. Ponieważ uszkodzony ząb jest tylko jeden, naciąg działa normalnie, dopóki ten jeden konkretny ząb nie trafi w konkretną pozycję tuż za pierwszym zębem zapadki. Jak już trafi - naciąg przestaje działać... Wciąż ciepło myślę o koszu na śmieci, bo mnie już naprawdę wkurza ten zegarek. Rozważę jeszcze zakup nowego mechanizmu na ‚zatoce’, bo ten jest jakiś przeklęty...
  17. Nowy nabytek w mroku nocy... ...póki co ledwie pół godziny na nadgarstku. Jeszcze „ciepły”, data wypusta 24.12.2019.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.