-
Liczba zawartości
6691 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
"RUSKIE" OKAZJE NA AUKCJACH - Okazje, unikaty, bardzo dobre stany na aukcjach
pmwas odpowiedział Voli → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
http://allegro.pl/unikat-rzadka-i-ladna-damska-czajka-1200-i7372185471.html 1200 - jakby kto szukał -
Fundacja G.Gerlach robi ludziom łaskę, że mogą mieć zaszczyt kupić "polski" zegarek. Zadaniem klienta Gerlacha jest cieszyć się z zegarka i nie narzekać. To oczywiście moja opinia, ale wielokrotnie skargi ludzi, którzy kupili zegarek wadliwy i nie mogli się z "producentem" dogadać, zdaja się wskazywać, ze opinia ta może być trafna. Zresztą - jak wiemy Gerlach zegarków de facto nie produkuje, a składa z części zamówionych w Chinach. Części z reguły są przyzwoitej jakości, natomiast takie defekty jak skaza na tarczy powinny zostać wychwycone na etapie składania. Natomiast jeśli nabywca znajdzie przeoczony defekt - poważny producent - jak to się mówi - "weźmie to na klatę" i zegarek naprawi lub wymieni (rzecz jasna defekt ma być istotny, bo przy tej cenie też nie można czepiać się byle szczególiku, jak to niektórzy mają w zwyczaju ). Oczywiście - rozumiem, ze mogą mieć np. problem z dostępnością części, ale to też można załatwić - starczy zwyczajnie powiedzieć, że zegarek zostanie naprawiony np. gdy dojedzie tarcza lub że zegarka nie da się naprawić - wtedy można zaoferować zwrot lub upust, w zależności od decyzji nabywcy.
-
Radzieckie Damy, damki i zegarki biżuteryjne
pmwas odpowiedział Gregorian → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
A ja mam taką damkę. Nie radziecką - jeszcze carską Maleństwo -
http://zegarkiclub.pl/forum/topic/163029-angielski-zegarek-z-niespodzianką/#entry2282341 Opisano
-
Zegarek - jak sie okazało - z niespodzianka Wpadnę tu dzisiaj i opiszę
-
Stara angielska kieszonka Mechanizm Wm.Atwood, Lewes: Wychwyt kotwicowy angielski: Mechanizm w dobrym stanie (podpiłowany mostek balansu, ale ogólnie i płyty i części mechanizmu są zachowane bardzo dobrze. I punce: Fajny jest Jak kiedyś znajdę, to dostanie nowe szkiełko, na razie ma swoje, pęknięte...
-
Ta tarcza jest zupełnie dobra - jej wymiana byłaby grzechem. Chyba że na taką samą. Piękny zegar!!!
-
Mam nadzieję, ze nie koniec, choć znaleźć ładną, złoconą, krytą kopertę wcale nie jest łatwo.
-
Bo on jest wyciosany z metalu
-
Wracając do bohatera tego tematu. Po pierwsze - to aż niewiarygodne, ze minęły już niemal 3 lata (!!!), myślałem, że kupiłęm go może rok temu - tak ten czas zapinkala... Wiadomo, że taki mechanizm, choćby nie wiem jak był cudny, z nieoryginalnym (a co gorsze nieprawidłowym) balansem i tarczą nie jest zbyt wartościowy. Trzeba też pamiętać, że o prawidłowe części Paillard Non-Magnetic Watch Co jest trudno, bo nie było ich znów aż tak dużo, a poza tym jak już się ma kompletnego Paillarda, to raczej nie po to, żeby go rozbierać... Niemniej, po trzech latach: ...uśmiechnęło się do mnie szczęście. Potrójne szczęście, bo - po pierwsze - znalazłem mechanizm - dawcę pomimo literówki w tytule aukcji, po drugie - bo wygrałem licytację, a po trzecie, poczta nie nawaliła, co w przypadku First Class Mail nie jest - niestety - takie oczywiste. Części, konkretnie tarcza i komplet balansowy, pochodzą z 17-kamieniowego zegarka Illinois model 5 wyprodukowanego również dla Paillard Non-Magnetic Watch Co. I tu mała niespodzianka, która dla każdego byłaby bardzo nieprzyjemna, a dla mnie - wprost przeciwnie. Wygląda na to, ze ktoś usiłował rozebrać (i pewnie złożyć) mechanizm nie posiadając odpowiednich umiejętności, pourywał śrubki i połamał osie kół zębatych, niszcząc również niemal wszystkie kamienie łożyskowe. Tylko łożysko centralne się ostało. Płyty również były porysowane i zegarek - jakkolwiek przy dużej determinacji dałby się naprawić - nadawał się w zasadzie tylko na części. Jakim cudem ktoś robiąc TAKĄ demolkę nie uszkodził osi balansowej? Zabijcie mnie, ale nie mogę sobie tego wyobrazić. A jednak - balans okazał się dobry Nie miało to zresztą aż takiego znaczenia - pozyskanie osi do modelu 5 nie jest trudne, a tu chodzi o oryginalne koło z oryginalnym (podobno wykonanym z palladu), niemagnetycznym włosem. Oto i on - słynny "Paillard's patent balance and hairspring". Tego napisu akurat nie znajdziemy na tym zegarku, ale wiele zegarków Non Magnetic Watch Co takową posiadało. I mechanizm w pełnej krasie. Szkoda, że jest tak porysowany, ale jak zobaczycie ceny "dobrych" 24 kamieniowych Paillardów, zrozumiecie, czemu tak wiele energii poświęciłem w ratowanie tego egzemplarza. Tarczę załatałem, żeby nie straszyła. Zegarek wciąż jest w swojej przeszklonej z obu stron kopercie, ale myślę, ze trzeba by mu teraz sprawić piękną, krytą kopertę z epoki. Złoconą, oczywiście. Cóz, zobaczy się. Grunt, że mechanizm udało się sensownie odrestaurować - to jeden z najlepszych mechanizmów jakie Illinois Watch Co kiedykolwiek popełniła i szkoda by było, gdyby trafił na złom. https://www.youtube.com/watch?v=-aT6Q-S31fk Tak chodzi ładnie, ale tarczą do góry balans trze o włos, trzeba by troszkę ten włos poprawić. Może następnym razem
-
Acha - ten zegarek opisywałem tu: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/122096-oszalałem/page-1 W zasadzie musze tam wkleić foty, jak to się wszystko skończyło
-
Pozyskałem oryginalną tarczę i balans Non Magnetic Watch Co. do Illinois'a. I tak oto mój 24 kamieniowy Bunn Special... ...odzyskał część dawnego blasku
-
http://zegarkiclub.pl/forum/topic/162687-south-bend-the-studebaker/?do=findComment&comment=2274931 Takie cudo się trafiło
-
Nie łamie się, o ile go nie złamiesz. Jego zasadniczym minusem jest bardzo długa i niewygodna regulacja - przeregulowanie z F na S zajmuje strasznie dużo czasu. Stal użyta do produkcji samego regulatora jest na tyle sprężysta, ze spokojnie można go zdejmować i zakładać na nakrętkę, bez obaw, że się odłamie. Zapomniałem dodać, że G.M.Wheeler to mechanizm najtańszy z najdroższych, że tak powiem. Jest to mechanizm o wyraźnie podwyższonej klasie wykończenia, z kunsztowniej dekorowanymi kołami naciągowymi oraz pięknie wykonanymi paskami o subtelnej fakturze. Plus złocone napisy, rzecz jasna. Adjustowany w 3 pozycjach, 17 kamieniowy. W tej linii powyżej Wheelera były jeszcze mechanizmy B.W.Raymond i Lord Elgin. Obecnie sporo droższe, zresztą. Niemniej, Wheeler tez należy do wyjątkowo atrakcyjnych Elginów, bez wątpienia.
-
Np i pięknie super
-
Elgin G.M.Wheeler W kopercie Keystone: W pięknym stanie. Taki ma mechanizm: Niby tylko Elgin, ale aż Wheeler
-
Kolejny nabytek - Deutsche Praezisions-Uhrenfabrik Glashuette: Zegarek w srebrnej kopercie, wyprodukowany w Glashuette, najpewniej na pocz. lat 20-tych. Koperta zwykła, bez dekoracji, sygnowana logo producenta. Ma także zgodny z mechanizmem numer seryjny: I mechanizm: Kaliber 43 typ 2, 16 kamieniowy. W sumie bardzo podobny - "na oko", do prezentowanego, sporo starszego Assmanna, stąd - ciągnę temat. Przy zakupie zegarek miał dwa problemy - pękniętą sprężynę i uszkodzone nastawianie wskazań. Rozebrałem go zatem celem oceny uszkodzeń Małe koło naciągowe ma zapewne identyczną konstrukcję jak w Assmannie, jednak śruba okazała się zapieczona i nie udało mi się go rozmontować. Oczywiście - można by na siłę, ale sporo się ryzykuje. Poza tym - nie wiem, czy to normalny, czy odwrotny gwint, więc tym bardziej nie ruszam... Kolejna niespodzianka czekała na mnie w łożysku balansu: Na wykręcaniu tej śrubki ktoś już "poległ" i przyznam, że wykręcić jej niepodobna. Po prostu nie ma jak jej zablokować - próbowałem nawet zablokować śrubkę, a przekręcić samą oprawkę kamienia - nic z tego. Śrubkę musiałem wybić a oprawkę przegwintować. Też może być Idąc dalej - mechanizm od momentu swojego powstania w II połowie XIX wieku przeszedł istotne modyfikacje. Zaczniemy od głównej płyty mechanizmu: Nie ma tu dodatkowych mostków pod tarczą. Płyta jest w jednym kawałku. Na płycie należy zamontować remontoir - również inny, niż w Assmannie, prostszy i tańszy w produkcji: Ktos kiedyś zamontował dodatkowy pierścień przy półbeczce. Rozumiem, że mechanizm się nie zazębiał, więc bez dalszych eksperymentów, po prostu go zostawiłem. Nieoryginalna jest też sprężynka wodzika i tu był klucz do zrozumienia problemów z nastawianiem. Sprężynka odskakiwała z wodzika, więc ktoś zablokował ją stalowa blaszką, która - niestety - przy okazji blokowała sam wodzik. Dogiłąłem sprężynkę tak, by nie odskakiwała i usunąłem blaszkę. Jest poprawa, ale nastawianie wciąż wymaga niewygodnie mocnego wciśnięcia przycisku. Może potrzebna jest słabsza sprężynka? Pewnie tak... Uważając, by nie dotknąć wodzika (wyskoczy), można już montować przekładnię chodu. Zacząłem od oliwienia koła naciągowego - trochę "na pałę" - wlać tyle oleju, żeby pływało, pokręcić i wytrzeć nadmiar. Jak pisałem - nie umiem go rozkręcić. Górna płyta mechanizmu ma wygodne nacięcie i przykręcane łożysko koła wychwytowego. Można zatem najpierw zmontować przekładnię chodu, a potem wsunąc koło wychwytowe i przykręcić łożysko. zmniejsza to ryzyko złamania osi koła wychwytowego, ale mnie spokojnie udało się zmontować mechanizm bez odkręcania łożyska. Wzorem ze starych Glashuette, zegarek ma duże koło wychwytu montowane śrubeczką (w tym przypadku pierścieniem) w nacięciu wałka bębna sprężyny. Koła są pięknie dekorowane, podobnie jak piękna jest gruba "oszroniona" faktura płyt. Kolej na wychwyt zegarka: Ze starego, glashuette'owskeigo wychwytu zostało w zasadzie tylko charakterystyczne mocowanie przerzutnika w ramieniu balansu. Kotwica jest już stalowa, zmieniło się mocowanie palet oraz zniknął charakterystyczny bolec, zastąpiony wkręcanymi w płytę ogranicznikami. W zasadzie wychwyt przestał różnić się od zwykłego wychwytu szwajcarskiego. Koło wychwytowe wciąż złote i cudowne Balans jest kompensacyjny, bimetaliczny z breguetowskim włosem. Włos jest dość pogięty i chyba nieoryginalny, ale specjalnie się nad nim nie pastwiłem: Jest nieco skrzywiony, to fakt, ale działa dobrze. Poza tym trzeba by go przesunąć w mocowaniu, bo zegarek spieszy, a jest spory zapas. Ale to na inny dzień. Sam klocek włosa również znacznie się zmienił - elegancki, ale upierdliwy skręcany klocek, zastąpił zwykły, blokowany śrubeczka z boku mostka. Tarcza zegarka jest naprawiana w okolicach 1-2, ale ktoś zrobi to naprawdę dobrze. ogólnie zegarek jest w świetnym stanie, chodzi pięknie, tylko trzeba by jeszcze wyregulować na włosie... Tyle. Piękna rzecz - ot, Glashuette !!!
- 26 odpowiedzi
-
Początki taśmowej produkcji zegarków mechanicznych w USA
pmwas odpowiedział pmwas → na temat → Publikacje, Artykuły
Po dłuższym czasie - znalazłem kopertę dla mojego mechanizmu Curtis, Roxbury... Nie jest to - rzecz jasna - oryginalna koperta, ale koperta rozmiaru 18 o bardzo zbliżonym do oryginału kształcie. Punce są lipne. Koperta nie jest srebrna, a niklowa, a "AED" to pewnie podróbka kopert Dennisona (ALD) Natomiast kształt koperty bardzo odpowiada oryginałowi. Dokładnie tak wyglądał fabrycznie Curtis od przodu. Nie zgadza się Rancik, który powinien być ząbkowany... ...oraz gładki dekiel, ale nie powinienem chyba narzekać, bo o bliższy oryginałowi egzemplarz będzie już bardzo trudno. Mechanizm jest za mały i musiałem użyć podkładki pod śrubkę. Niestety - Roxbury mają nietypowy rozmiar i nie pasują do ogólnodostępnych kopert. Najgorsze, ze przy montażu zarysowałem płytę Rysa nie jest głęboka, ale jest, i - niestety - bardzo ją widać. Po prostu mechanizm nie pasuje idealnie do koperty (jak pisałem - jest ciut za mały) i podczas przykręcania o mało mi nie wypadł z koperty. Łapiąc go musiałem go zarysować, bo tej rysy nie ma na wcześniejszych zdjęciach Los drwi - rutynowo rozbieram większość mechanizmów, które kupuję i widoczne zarysowania przytrafiły mi się (w ostatnich dwóch latach) na trzech. Były to Waltham Maximus, Lange nr 2207 i właśnie Roxbury. Nie wiem, czy to złośliwość losu, czy - po prostu - spalam się pracując na cennych mechanizmach, ale jest to równie depresyjne, co wkurzające. Wolałbym zdemolować zwykłego Walthama niż zrobić milimetrową rysę na Curtisie, a ta ma sporo więcej niż milimetr. Zepsuło mi to humor. Bardzo. Wkrótce stanę się właścicielem pięknej kieszonki z Glashutte i - obiecuję - jeśli ją uszkodzę, będzie to mój ostatni zegarek... Serio... -
Mały update po paru miesiącach, oczywiście nieregularnego, użytkowania. Mój Shanghai też robi ledwie kilka sekund na dobę, ale jest to kolejny zegarek z good-stuffs, który ma widoczne ślady otwierania na deklu i zastanawiam się, czy oni ich nie regulują przed sprzedażą. Naciąg działa coraz gorzej i na pewno trzeba będzie sprawdzić, bo albo beczka na wałku, albo wodzik na płycie ma opór - wałek potrafi luźno obracać się w obie strony dopóki beczka w końcu nie zazębi się z półbeczką a i wtedy czasem przeskakuje. Chyba że to pólbeczka i małe koło naciągowe (np. luźna śrubka koła naciągowego). Gdyby nie "trudny" dekiel, już dawno bym go otworzył. Myślałem, że może z czasem się to uspokoi, ale niestety raczej się pogarsza. Wciąż twierdzę, że warto było - wcale nierzadko go zakładam, podoba mi się
-
PRIM – nejlepší české hodinky!!!
pmwas odpowiedział yorki_man → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Tiaaa... ich ceny zabijają -
Jedzie z USA. Trochę jeszcze pojedzie Srebrna, z epoki, angielska zresztą. Lubię używać angielskich kopert - produkowali koperty w klasycznym, amerykańskim rozmiarze 18 i te kluczykowe mechanizmy pięknie w nich wyglądają. Ceny jak za amerykańską niklową, a są srebrne i ładniejsze Poza tym wciąż mam nadzieję, ze w końcu przypadkowo trafi mi się niestandardowa, do której pasowałby mój Roxbury... Ale to "marzenie ściętej głowy" - nierealne Sobie cyka...
-
Takie sobie cudo wyremontowałem Mechanizm kupiłem w październiku 2016. roku i trafił l do kosza z częściami, bo złamałem balans. W zasadzie szanse, że się nie złamie nie były duże. Części wewnątrz mechanizmu wyglądały zresztą podobnie... Mechanizm zrekonstruowałem z wykorzystaniem części z dwóch innych zegarków CWCo. Oryginalne są wszystkie płyty i... ...zapadka naciągu. Niestety - zapadki z nowszych Columbusów nie pasują. Ćwiertnik dopasowałem. Nie wiem, jaki to ćwiertnik, ale zgadzała się ilość zębów. Działa... Tyle. Mechanizm w zasadzie nie nadawał się do naprawy, ale to przedstawiciel pierwszej serii Columbusów wyprodukowanych w fabryce w Ohio (tzn. niepochodzących z importu ze Szwajcarii). niestety balans różni się od oryginalnego - wczesne Columbusy miały bardzo charakterystyczny kształt ramion balansu. Cóż - wartość sporo niższa, ale pierwsze serie zawsze warto ratować
-
"RUSKIE" OKAZJE NA AUKCJACH - Okazje, unikaty, bardzo dobre stany na aukcjach
pmwas odpowiedział Voli → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Wołna 4-57 Pierwszy rocznik, dość rzadko spotykany... https://www.ebay.com/itm/Vintage-USSR-Russian-Wristwatch-VOLNA-SERVICED-257/253534023861?hash=item3b07ce30b5:g:Pw0AAOSwZshawQtN
