Pozostało bez odpowiedzi... Mechanizmy spisują się różnie - jedne idealnie z niemal chronometryczną dokłądnością chodu, inne - wiadomo. Loteria, choć generalnie jest dobrze. Większość usterek to tzw. pierdółki, jak to w budżetowych mechanizmach bywa. Czym się różni od 2428? Wszystkim . Po pierwsze - rozmiarami. ETA to przy tym potworze maluszek. ST-25 jest duży i bardzo gruby. Poza tym ma jednokierunkowy i dość prymitywny automat, ale za to może nie będzie sprawiał aż takich problemów. To akurat "wyjdzie w praniu", bo to stosunkowo nowa konstrukcja. Jest też wolniejszy (21,600 vs 28,800 bph). Generalnie ST-25 uchodzi za dobry. W Parnisie zepsuł mi się automat (chyba złe smarowanie, ale dokładnie nie wiem, bo się go pozbyłem. Sygnowany przez Sae-Gulla egzemplarz w budżetowym zegarku z sieci Conrad sprawuje się dobrze. Trochę spieszy i co jakiś czas tzreba go cofać, ale jest OK. Mam go od chyba okło roku, trochę chodzi, trochę leży. Testowałem go w trudnych warunkach (machanie łapami, bieganie, rozkrecanie wahnika do predkości nadświetlnej dla zabawy, dokręcanie koronką co jakiś czas) i ma się całkiem dobrze, a nawet chyba lepiej, bo się ładnie podocierał, więc - moim zdaniem mechanizm rokuje nieźle