Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6689
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. Zgadza się, ze największym atutem tego zegarka jest jego oryginalność. Tu wszystko sie zgadza - jak został kupiony, tak teraz jeży w całości na moim biurku. To autentycznie w całości 140-letni zegarek
  2. Kolejny nabytek. Taki: Jak widać następny wczesny Illinois, tym razem z tej niższej półki. Kupiłem go w zasadzie z uwagi na piękną, srebrną kopertę: Stan mechanizmu był nienznany, ale cena atrakcyjna (w zasadzie jakby koperta z mechanizmem gratis), więc bez ryzyka. jak widac na boku - piękny wzorek. Koperta jest mocno zużyta, widać, ze część najpłytszych zdobień wytarła się, ale i tak wygląda ślicznie. Wewnątrz - James Hunter - pewnei pierwszy właściciel: I mechanizm: 7-kamieniowy Mason, z lat '70 XIX wieku. Tym razem dobry - wszystkie części oryginalne. Pospolity i niskiej klasy mechanizm, ale zegarek ogólnie cudny Dostał jedynie nowy zestaw wskazówek, bo miał jedną Prawie w całości oryginalny, choć w przeciętnym stanie.
  3. Ale... to jest zwykła 12h rakieta, tylko ponumerowana od 13 do 24 Tu jest cudeńko, ale za drogo... http://www.ebay.com/itm/USSR-russian-rare-scuba-diver-watch-Slava-wristwatch-amphibian-poljot-/271140439501?pt=Wristwatches&hash=item3f213ac5cd Zauważ, ze działa, co w przypadku tych zegarków jest ewenementem, bo znany jest chyba tylko 1 działający egzemplarz. To były dramatycznie okropne zegarki i wszystkie są zepsute . Także owszem, to jest cenny zegarek. Czy aż tak, to nie wiem, ten sprzedawca ma skłonności do przesady, ale na pewno droga rzecz...
  4. Cóż... tak sobie myślałem nawet, ze jakoś dziwne, ze nikt go nie chce. Miałem go nawet zalicytować, zeby mu smutno nie było, ale tez chciałem Stuarta, a potem jakos o nim zapomniałem... Ale dobrze trafił
  5. To z allegro? Tez o nim myślałem, ale nie można mieć wszystkiego Piękny!
  6. Stoperek z okresu II WŚ http://www.ebay.com/itm/1945-Vintage-Russian-Soviet-Military-WWII-Stopwatch-USSR-/330861478278?pt=Pocket_Watches&hash=item4d08e18186 ciut przypóźno, sorki
  7. No nie.... no takich to nie pokazujcie, przecież jadłem niedawno
  8. Pojedzie tam, gdzie ta 32K. Ja je tylko wyławiam Co do 2427 i S2427 to chyba sa to tylko inne oznaczenia tego samego mechanizmu. S jest od Slava. W zegarkach na eksport ruscy czasami stosowali takie oznaczenia, np P2614.N
  9. A owszem W zasadzie normalna Sekonda 2427, ale bardzo wczesna, sygnowana "31 jewels". Te Sławy znane sa z katalogów, ale na żywo praktycznie się ich nie widuje. A jednak istnieją, co zresztą udowodniłem kiedyś pokazująć inny egzemplarz, sygnowany Slava. Tym razem udało się zbadać automat zegarka (tamta miała automat zdemobntowany) i potwierdziły się moje przypuszczenia, ze to całkiem zwykły 2427, tylko z nieco niższym wahnikiem (nowsze wahniki bez przeróbek nie pasują). Ciekawostka przyrodnicza, ale ze był za darmo to wziąłem do udokumentowania
  10. Koperte można wymienić, to akurat mało istotne Dodam zresztą, ze mechanizm jest równie zużyty jak i koperta, ale to też mało istotne
  11. Mam nabytka. Co powiecie? Dodam, ze pozory czasem mylą
  12. I jeszcze jeden nabytek. nie zegarek - koperta. Wahałem się długo, ale akurat się trafiło piekne, stare srebro z epoki, to żal było nie skorzystać. Pamiętacie pewnie Illinoisa z okładki? Cóż... już się zadomowił, ale pokusa, żeby przerobić go na coś takiego: była za silna Piękna, srebrna koperta Fahys, do tego równolatka mechanizmu, w sam raz dla wysokiej klasy 106-ki Cudeńko wyszło
  13. Chodzi, ale z małą amplitudą. Wymaga wyczyszczenia, bo uszkodzeń nie znalazłem. Jak się balans rozbuja, to pracuje ładnie. Dokłądność też na przyzwoitym poziomie. Widać, ze będzie kilka minut do tyłu, ale grubych niedokładności nie ma. No i ten śliczny mostek, który podejrzanie pięknie świeci w porównaniu z resztą płyt, jest na szczęście oryginalny - numerek się zgadza. Takze cudo-bóstwo po prostu
  14. Illinois dojechał w końcu wczoraj. Taki widok jest nieczęsty - charakterystyczny dla najlepszych Springfieldów... Nieco zmęczony życiem... Koperta wykonana ze srebra Trochę sciorana, jak mówiłem... Za to tarcza - ideał. Warto zwrócić uwagę na ozdobną syganturę producenta oraz tarczę sekundnika z rozetkami... Mechanizm: Nr 2852 - sam początek produkcji. Ot takie cudo Nawet mi się podoba taki, jaki jest. Wygląda jak stary zegarek, po prostyu. Więc polerki nie będzie, bo szkoda by było
  15. Pewnie była, choć niestety nie udało się jak dotąd znaleźć katalogu z tymi zegarkami. Dlatego Sławy 32 k to wciąż doś tajemnicze zegarki. NIe wiadomo do końca ile i jakie modele istniały...
  16. Kupił go Kolega z forum, który pisał, zeby szkła nie ruszać, bo ma od cholery i sobie wymieni. Także nie ruszałem. Oczywiście pierwotny plan zakładał jego wymianę.
  17. Widzieliście już tego złoma wykopanego na aukro... Pokazywałem go parę dni temu... Okropna, ohydna, zardzewiałą sława, ale za to rzadka, 32-kamieniowa. Koperta z tyłu tez mały koszmarek... Ale z przodu już nie az tak, a tarcza - prawie marzenie! Warto by było toto naprawić, ale... jak??? Wyszedłem z założenia, ze 2427.K5, którym kiedyś było to zardzewiałe coś na zdjęciu, jest po prostu 2427 z nieco zmienionym automatem. Dlatego podstawą było odratowanie tych elementów, które na pewno nie są wymienne... A perspektywy nie były ciekawe - oba koła automatu byuły całkiem zablokowane... No tak - syf z malarią. To zardzewiałe ostatnie koo przekładni pewnie da się wymienic, ale reszta musi zostać... Niedobrze, ze tak to wygląda po kąpieli w wielu środkach czyszczących, penetrujących i smarujacych. Ciekawe jednak, ze mechanizm działa dobrze. Blokuje się jak trzeba... w końcu światełko w tunelu. Wkrótce przyjechał też "dawca" w zasadzie kompletnego mechanizmu i odbudowa ruszyła pełną parą. Szybko okazało się, ze wstępne zaożenia, ze po prostu przełozę sobie automat i będzie grało, okazały się błędne. K5 to zupełnie nowy mechanizm, praktycznie zaprojektowany od nowa: Trzeba było pół mechanizmu rozbebeszyć, zeby pozamieniać te mostki, ale okazało się to dziecinnie proste. Teraz najgorsze: No jaja jak berety, jak to mówią! Byłem pewien, ze ponieważ to K5 z "normalnym", ślizgowym łożyskiem, to sobie je podmienię na takie z 2427 i będzie OK, a tu taka wtopa. Chcąc nie chcąc, musiałem, po usunięciu wierzchniej warstwy rdzy, wstawić tą kupkę nieszczęścia z powrotem do mechanizmu Uff... nie tak, jak bym chciał, ale jest: Oczywiście widać, że to dwa mechanzimy złożone do kupy, bo część mostków ma ścięty brzeg. Można je wymienić, ale oczywiście w tej chwili nie posiadam. Może kiedyś, kto wie... Póki co mechanizm zabezpieczony zostaje deklem: I mamy gotowy zegarek! Stary trup znowu działa i odmierza czas. Niezbyt dokłądnie, bo przydałby się jeszcze normalny serwis pozostałej części mechanizmu, ale to i tak ogromny postęp! O ile to, ze mechanizm działa w zasadzie nie jest niespodzianką, o tyle to, ze nakręca się lepiej niż Sława którą czasem zakładam, z pięknym, błyszczącym 2427 jest już dużym zaskoczeniem. Nie wiem, ile by to pociągnęło noszone, podejrzewam, ze za tydzień padłoby zardzewiałe łożysko wahnika, a sprzegiełka tydzień póxniej, ale do kolecji nadaje się nienajgorzej, bo to bardzo rzadkie znalezisko! Mam już nawet dobry adres do wysyłki i zegarek zasili porządną kolekcję. A ja mam sporo radości z przywrócenia tego trupa do świata żywych. Można oczywiście wstawić tam po prostu 2427 i nawet go nosić, ale przecież w tych sławach chodzi m.in. także o mechanizm, którego uratowanie w możliwie najlepszym stanie było priorytetem. I udało się. Nie tak, jak bym chciał, ale i tak jestem zadowolony z efektu!
  18. Najstarszy "potwierdzony incabloc w ruskim zegarku jaki widziałem był w mechanizmie z 1954. roku. Takze faktycznie, pewnoie wtedy wchodziły. W '51 - bardzo wątpię. Choć ruskie zegarki często zaskakują...
  19. Niekoniecznie - wszak nieoryginalny może być każdy z mostków Moim zdaniem w 1951 roku 1MCzZ jeszcze nie stosowała incabloców. Nie ma ich nawet w szturmańcach, a co dopiero w zwykłej Pabiedzie...
  20. Próbowałem różnych dziwnych rzeczy. O dziwo najlepiej działał... odmrażacz do zamków... serio, buzowało aż miło , a koła z zapieczonych nieruchomych syfów stały sie z powrotem sprzęgiełkami kierunkowymi. Niestety są malutkie i nierozbieralne, więc nie da się ich po prostu wyczyścić wewnątrz... Potem zostały przesmarowane dobrej jakości olejem i działają wystarczająco, czy wręcz zadziwiająco dobrze. Niemniej w tym gorszym spodziewam się rdzy na głównej osi w środku, więc może się ekspresowo zużywać . Można by jeszcze pewnie próbowac elektrochemicznie podziałać, ale to juz zupełnie nie moja działka. Najlepsze jest to, ze ten automat naprawdę działa. Nie wiem, jakim cudem, ale działa. Nawet minimalne ruchy zębatką pięknie obracają ostatnie koło przekładni, w jedną stronę i pomimo oporu, jak tam stawiam. Wygląda to okropnie i niestety nie będzie pewnie wyglądąło już wiele lepiej, ale zegarek do kolekcji się nada. Nie mojej zresztą, bo już ich nie zbieram. Przechwyciłem toto w celu odratowania, bo żal mi było 32 kamieniowej Sławy poniewierającej się po jakichś wiadrach ze złomem. Zwłaszcza, że orpócz tej okropnej rdzy wcale nie jest najgorsza. Myślę, ze dobry fachowiec coś by jeszcze z tego wycisnął, ale wszyscy, których znam w życiu nei podejmą się naprawy takiego syfu. Więc póki co działam we własnym zakresie, z zaskakująco dobrym efektem...
  21. Jest problem. Z tyłu kanał. Rdza, jak widac. koperta tradycyjnie zużyta od spodu... Ale dekiel uda się chyba zakręcić... Bez komentarza... Tak wygląda automat po złozeniu. Rdza jest potwornie wżarta. koła należałoby przepolerować, ale nie mam czym tego bezpiecznei zrobić. To większe najpewniej można przełożyć z innej Sławy, mniejsze musi zostać. No i sprzęgiełka. Oba były zablokowane, ale jedno wyczyściło się łądnie i działa dobrze. Drugie - jedna rdza. Po czyszczeniu, smarowaniu, czyszczeniu i tak w kółko działa, ale się przyblokowuje. Niemniej, mozecie mi wierzyc lub nie - tak wyglądający automacik działa dość ładnie w obie strony i nie popuszcza w tył. nie wiem, jak, ale powinien nakręcać zegarek. Inna sprawa, ze przy nakręcaniu ręcznym wahnik będzie się obracał, bo jedno z kół się blokuje. Kół nie da się dostać i muszą zostać takie, bo... zegarek z przodu wygląda fajnie. Moze nie marzenie, ale to bardzo rzadki model. Praktycznie niespotykany. Takze poskładam dobry mechanizm z zardzewiałym automatem i tak zostawię. Bo nic więcej się tu nie zrobi - te koła są nierozbieralne. Mozna co najwyzej wypolerować tą małą zębatkę...
  22. Mam nowy nabytek http://img15.allegro...8/45/2875084568 jak widać Sława 32k... do tego jedna z rzadszych. Kłopocik jest z tyłu : http://img15.allegro...45/2875084568_1 Jak widac - dramat. ten mechanizm dosłownie rozsypuje się w rękach! Tarcza natomiast w stanie całkiem dobrym, koperta - powiedzmy, ze znośnym. Aż się prosi, zeby wpakować tam zwykły 2427, ale... od rana walczę z automatem i po zużyciu litrów odrdzewiaczy/penetratorów udało mi się skonstruowac coś, co nawet od biedy działa (jedno z kół troszkę się blokuje, ale na to już się nic nie poradzi - było strasznie zardzewiałe), i teraz pozostaje tylko wszczepić ten prawie sprawny automat do sprawnego 2427 (bo poza automatem te mechanizmy niczym się nie różnią. Nie wiem, co z tego wyjdzie, ale jest szansa, ze zegarek bedzie wyglądał znośnie... Bo szkoda go - naprawdę ten model widuje się okazjonalnie, prawie wcale... A tarcza w bdb- stanie, choć nie mam pojęcia, jak to jest w ogóle możliwe...
  23. pmwas

    Xicorr

    Oczywiście masz rację. To nie powinno się zdarzyć, ale skoro już tak jest, to należy pomyśleć, czy tak to moze być, czy nie. bo to nie jest wada w jakikolwiek sposób groźna dla zegarka. Jak nie przeszkadza, może zostać...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.